Przyjęcie budżetu w zaproponowanej przez rząd wersji oznaczałoby, że krajowe nakłady na szkolnictwo wyższe i naukę w latach 2022–2026 wzrosną o blisko połowę. To jeden z najgorszych wyników wśród wszystkich działów budżetu. Dziś Sejm rozpoczyna prace nad tym projektem.
Budżet państwa obejmuje ponad trzydzieści działów. To między innymi: leśnictwo, handel, turystyka, wymiar sprawiedliwości, obowiązkowe ubezpieczenia społeczne czy gospodarka komunalna i ochrona środowiska. Działy zostały wyodrębnione na podstawie kryterium obszarów działalności publicznej. Każdy z nich ma przypisany trzycyfrowy kod.
Środki na szkolnictwo wyższe i naukę ulokowane są w dziale 730. W skierowanym do Sejmie projekcie na 2026 rok zapisano w nim blisko 40,96 mld zł, w tym 37,27 mld zł na dotacje i subwencje. Jak pokazuje analiza przedstawiona na ostatnim posiedzeniu Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich przez Jarosława Oliwę, dyrektora Departamentu Finansów i Budżetu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, kwota zapisana w tym dziale wzrośnie od 2022 roku niemal o połowę – z 27,3 mld zł. Nie jest to jednak powód do chluby, bo oznacza jeden z najgorszych wyników wśród wszystkich budżetowych działów. Doskonale wpisuje się to w obraz wieloletniego niedofinansowania tej sfery działalności państwa.
W latach 2022–2026 budżet (bez środków europejskich) wzrośnie o 76,1% – z 521,8 do 918,9 mld zł, czyli o 397,1 mld zł. Wydatki na naukę i szkolnictwo wyższe również w tym okresie systematycznie idą do góry, ale w mniejszym tempie. W 2022 roku było to 27,3 mld zł, rok później – prawie 31 mld zł, następnie 38 mld zł i w tym roku – 39,8 mld zł. W przygotowanym projekcie kolejnego budżetu zapisano 40,96 mld zł. W ciągu pięciu lat dział 730 powiększył się więc o 13,65 mld zł, tj. o blisko połowę w stosunku do wyjściowej kwoty (+49,98%).
W prezentacji przedstawionej rektorom obradującym w Łodzi wyodrębniono 18 najważniejszych działów, a pozostałe, pomniejsze, ujęto w jedną kategorię. Według tej metodologii tylko cztery działy mają wynik gorszy od nauki i szkolnictwa wyższego. Na kulturę i ochronę dziedzictwa narodowego zostanie wydane w omawianym okresie o 45,3% więcej. Jeszcze słabiej wypada dział rolnictwo i łowiectwo (+20%). Ostatnie dwa działy z najniższym pięcioletnim wzrostem to: różne rozliczenia (+8%) i pozostałe zadania w zakresie polityki społecznej (+3,95%).
Dla porównania pozostałych 13 działów notuje wzrost wyższy niż nauka i szkolnictwo wyższe. W tej grupie najsłabiej, choć i tak lepiej, wypada dział rodzina (z 62,3 do 97,9 mld zł; +57%). Niewiele wyższy wzrost notuje pomoc społeczna (z 4,3 do 6,9 mld zł; +60%) oraz bezpieczeństwo publiczne i ochrona przeciwpożarowa (z 19 do 30,9 mld zł; +62%). Z kolei wymiar sprawiedliwości podskoczy z 17,2 do 28,7 mld zł (+66%).
Ale są tu też prawdziwi rekordziści, którzy podwoili stan posiadania. I tak dział transport i łączność miał 10,2 mld zł, a będzie 21,8 mld zł (+113%), obrona narodowa wzrośnie z 47,5 do 109,2 mld zł (+129%), ochrona zdrowia – z 20,9 do 54,2 mld zł (+158%). Lecz to i tak nic przy dwóch topowych działach w tym zestawieniu: górnictwie i kopalnictwie oraz gospodarce mieszkaniowej. Ten pierwszy urośnie o 1363% (z 385 mln zł do 5,6 mld zł), a drugi – o 1400% (z 469 mln zł do 7 mld zł).
Szersza analiza przyszłorocznego budżetu na naukę i szkolnictwo wyższe w najbliższym numerze „Forum Akademickiego”, który już wkrótce pojawi się na naszej stronie internetowej.
Dziś w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektu ustawy budżetowej wraz z debatą. Następnie projekt zostanie skierowany do Komisji Finansów Publicznych oraz do innych komisji branżowych. Tam odbędzie się analiza poszczególnych części budżetu. W drugim czytaniu posłowie zapoznają się ze sprawozdaniem KFP. Ewentualne poprawki wrócą do komisji. W kolejnym, ostatnim, kroku Sejm będzie decydować o przyjęciu ustawy budżetowej bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Ma na to czas do 22 listopada.
Ustawa trafi następnie do Senatu, który będzie miał 20 dni na jej rozpatrzenie. Może ją przyjąć bez zmian, zgłosić poprawki lub odrzucić w całości. Jeśli wniesie poprawki, Sejm rozpatrzy je w terminie 7 dni i podejmie ostateczną decyzję. Ustawa budżetowa musi trafić do prezydenta w ciągu 4 miesięcy od dnia przekazania projektu do Sejmu (czyli do końca stycznia). Głowa państwa w ciągu 7 dni musi złożyć pod nią swój podpis lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania zgodności z ustawą zasadniczą.
MK, PK
Analiza na podstawie prezentacji Jarosława Oliwy, dyrektora Departamentu Finansów i Budżetu MNiSW
Gnoje
Jakaś Niemka już obiecała Polakom, że nas zagłodzą. To się już dzieje. Raczej nieprzypadkowo zaczęli od edukacji, szkolnictwa I nauki.
@ Ireneusz,
Dlaczego Niemka? Nic na to nie wskazuje. Ostatnio ukazała się ciekawa książka autorstwa Fadi Lamy Dlaczego Zachód nie może wygrać. Niech pan podąża za pieniądzem, a wówczas otaczający nas świat stanie się bardziej zrozumiały.
Dlaczego Katarina Barley jest Niemką? Bo urodziła się w Niemczech, ma niemieckie obywatelstwo, mówi po niemiecku i jest niemieckim politykiem. Głupie pytanie.
@ Profesor PAN,
I co z tego wynika w kontekście spraw Polski?
Polski? Zapytał pan, dlaczego Katarina Barley jest Niemką. Życzliwie odpowiedziałem.
@ Profesor PAN,
Dziękuję panu za odpowiedź. Mi chodzi oto, że Niemcy dziś nie są dla Nas jakimkolwiek zagrożeniem. Oni mają liczne problemy np. z brakiem dostępu do tanich surowców energetycznych z Rosji, 15 % cłami Donalda Trumpa, które uderzają w ich eksport itp. W ogóle UE i Europa jest w trudnej sytuacji. Polecam panu książkę Fadi Lamy.
Chętne oddadzą Polskę pod władanie Rosji i chętnie odzyskaliby swoje wschodnie tereny. Zobaczy Pan jak się uzbroją.
Co pana skłoniło do tej fantastycznej tezy, że akurat teraz Niemcy przestali być dla Polski zagrożeniem? Przez tysiąc lat tym zagrożeniem byli bez dnia przerwy, potem popełnili na Polakach największą zbrodnię w historii ludzkości i nagle z dnia a dzień (jeśli liczyć wg czasu historycznego) z diabłów zmienili się w aniołki? Człowiek nie działa w ten sposób, w każdym razie nie są znane przykłady. Istotnie, Zakon Krzyżacki w ciągu nocy przechrzcił się na luteranizm ale ta transmutacja dotyczyła w sumie niewielu ludzi. Niemcy nie przeszli całkowitego przeistoczenia, mówią np. ciągle w języku niemieckim, tym samym. którym mówili Adolf Hitler i SS. Więc nie wykluczajmy, że i jakieś inne ich cechy zachowali.
@ Profesor PAN,
Niemcy obecne, to nie te z lat 1871-1945, czyli okresu II i III Rzeszy Niemieckiej. W latach 1945-1990 i 1991-2025 ten kraj przeszedł wielkie zmiany polityczno-społeczno-gospodarcze. Niemcy podobnie jak Polska znajdują się w UE, która jest protektoratem USA. Berlin, bez zgody Waszyngtonu niewiele może. USA zainwestowały w RFN gigantyczne pieniądze po 1945 r., zarówno w infrastrukturę, gospodarkę, przemysł, handel, usługi i nieruchomości. Wielkie fundusze inwestycyjne zza Oceanu przejęły ich sektor bankowy i czołowe koncerny narodowe z giełdy DAX. Ponadto amerykański kontyngent wojskowy jest nadal obecny w RFN, choć uległ znacznej redukcji, ale Kongres USA nie zgodził się na wycofanie wojsk amerykańskich z RFN. Tym samym ten kraj jest w pełni kontrolowany przez USA. Dlatego nie jest dla Nas jakimkolwiek zagrożeniem. Ale gdybyśmy mieli poszukać tego ducha pruskiego w dzisiejszej RFN, to można go jeszcze znaleźć w nowych landach b. NRD.
Dlatego napisałem: Niemcy nie przeszli całkowitego przeistoczenia, mówią np. ciągle w języku niemieckim, tym samym. którym mówili Adolf Hitler i SS. Więc nie wykluczajmy, że i jakieś inne ich cechy zachowali.
Jeśli z kimś pan dyskutuje, uprzejmie byłoby zauważać jego teksty.
W rzeczy samej
W rzeczy samej
Procentowo procentowo.
Ale dlaczego wymiar sprawiedliwości ma jakiekolwiek wzrost, nawet wydziałom prawa na uczelniach bym poobcinał.
przecież to ludzie o przeciętnej inteligencji i pasożytniczym trybie życia i pokazujący że tak na prawdę sprawiedliwości jest przez nich nie szanowana w żadnym aspekcie
Tak, a co?