Aktualności
Życie akademickie
02 Lipca
Źródło: archiwum prywatne
Opublikowano: 2024-07-02

Granty „mówią”. Jak odbudowywać rangę badań podstawowych w social mediach?

Ogłoszone ostatnio wyniki konkursów OPUS i SONATA były powodem do świętowania dla niemal pięciuset badaczy i badaczek. Wielu i wiele z nich podzieliło się entuzjazmem w swoich mediach społecznościowych. Pozytywne emocje kreują pozytywną aurę wokół naukowców. Zacznijmy jednak wykorzystywać ten moment w cyklu pracy naukowej, aby dobry klimat budować również wokół badań podstawowych. To już nie tylko kwestia tzw. promocji nauki. To element zarządzania dorobkiem naukowym.

OPUS i SONATA to tylko przykłady niezwykle ważnych konkursów, które umożliwiają rozwój badań podstawowych w Polsce. O tym, że nauki podstawowe przechodzą kryzys pisać nie muszę. Składa się na niego wiele czynników. Odnoszę się tylko do jednego z nich. W dużym skrócie, o idei badań podstawowych mówi się źle, zaniża się ich znaczenie, a ich specyfika jest niezrozumiana przez otoczenie społeczno-gospodarcze.

Drogi Naukowcu, w zależności od tego, co napiszesz we wpisie społecznościowym o pozyskanym grancie, osoby z bliższego i dalszego otoczenia będą mówiły o twojej pracy na jeden z dwóch sposobów:

  • „znowu dostał jakiś grant”;
  • „ona robi mega ważne rzeczy, szuka odpowiedzi na pytania o to, czy i które komórki układu nerwowego mają wpływ na to, czy się stresujemy w pracy, super, że otrzymał grant”;
  • „ona ma pomysł, jak usprawnić pracę naukowców w CERN, no wiesz, tym ośrodku badań jądrowych w Szwajcarii, ten grant to świetna sprawa”;
  • „nic tylko jakieś granty dostaje, nie kumam o co chodzi, ale widzę, że to niemała kasa i wiesz, wszystko z podatków”;
  • „on wie, jak chronić rolników przed stratami w plonach, ma opracować takie urządzenie, z którego będą korzystać, nie rozumiem o co w nich chodzi, ale nie muszę, kibicuję mu, bo faktycznie rolnicy tego potrzebują, fajnie, że dostał grant”.

Którą opcję wolisz?

Jeśli naukowcy i podmioty naukowe nie zaczną pokazywać roli badań podstawowych, wiele nie zmienimy. Jak to robić? Czego nie robić? Zainspirowana majowymi wynikami konkursów Narodowego Centrum Nauki podpowiadam, jakie zadania i informacje warto uwzględnić we wpisie społecznościowym o sukcesie grantowym. Od czego warto zacząć post? Jak jednym zdaniem budować rangę nauk podstawowych? Od czego nie zaczynać wpisów? Jakie informacje można pominąć, a jakich nie podawać w pierwszych zdaniach? W dobie internetu słowa to wszystko.

Zamiast pisać ogólnie, od razu podaję konkrety, tj. wskazuję przykładowe konstrukcje zdań, które łatwo skopiować i potem dopasować do siebie. Przy każdej konstrukcji wprowadzam wyjaśnienie.

Jakie zadania i informacje warto uwzględnić we wpisie?

Planowo za rok/dwa/trzy lata poznam odpowiedzi na pytania o to, czy/jak/gdzie/kto/po co/dlaczego…

Komentarz:

  • pokazanie konkretnej perspektywy czasowej daje poczucie, że naukowiec to profesjonalista, który też jest zobowiązany do tego, aby w konkretnym okresie coś „dowieźć”;
  • „planowo” wskazuje, że naukowiec ma plan;
  • wystarczy wybrać jedno pytanie, np. „czy”;
  • z listy czy/jak/gdzie/kto/po co/dlaczego dla otoczenia najmniej ważna jest odpowiedź na pytanie o to, „jak” i „dlaczego”, a najważniejsze i najciekawsze są wątki związane z „czy” i „po co”;
  • wątek z „czy” jest bardzo ważny, bo uczy odbiorcę, że hipotezy badawcze i zakładane korelacje mogą nie zostać potwierdzone, co jest istotą nauki.

Jeśli hipotezy naukowe mojego zespołu zostaną zweryfikowane, specjaliści (naukowcy, lekarze, meteorolodzy, producenci elektroniki etc.) będą bliżej rozwiązania problemu, jakim dziś jest…

To badanie dotyczy kwestii fundamentalnej, bo…

Ten temat jest ważny, bo…

Komentarz:

  • „jeśli zostaną zweryfikowane” – tu mamy znowu zaszyty element edukacyjny dotyczący specyfiki procesu naukowego, który nie zawsze „wychodzi” i o to w tym chodzi;
  • „specjaliści” – w ten sposób pokazujemy, że projekty naukowe nie są osadzone w próżni, ale stanowią element dobrze naoliwionej maszyny, w której każde ogniwo ma do spełnienia jakąś rolę w odniesieniu do pozostałych;
  • „kwestii fundamentalnej” – jeśli naukowiec dostał grant to znaczy, że jego temat badawczy w ocenie ekspertów dołoży cegłę do naukowego fundamentu i nie bójmy się tak o tym myśleć;
  • „mojego zespołu” – dobrze jest pisać w liczbie mnogiej, oczywiście, gdy jest zespół, bo to buduje odbiór naukowców, którzy ze sobą współpracują, wizerunek naukowca indywidualisty wpływa negatywnie na odbiór pracy naukowców.

Od czego warto zacząć wpis w mediach społecznościowych?

  • od wskazania głównego lub wybranego szczegółowego pytania badawczego;
  • od opisania luki wiedzowej, z którą się mierzymy – czego jeszcze nie wiemy, bo nauka tego nie zbadała/sprawdziła/potwierdziła/przeanalizowała;
  • od pokazania problemu, na który szukamy odpowiedzi – nawet poprzez podanie danych z dostępnych już zewnętrznych raportów i badań;
  • choćby od wymienienia zagadnienia badawczego – zamiast tytułu projektu.

Jak mogłoby to wyglądać?

Podaję kilka roboczych przykładów, aby pokazać kierunek formułowania wpisów. Co ważne, merytoryczny wsad macie już gotowy. Zerknijcie do notek popularnonaukowych ze swoich wniosków. One są naprawdę niezłe i sami się tego nauczyliście. Czas testować się dalej.

  • Czy i jaką rolę dieta odgrywa w leczeniu autyzmu? Mam szansę, aby to sprawdzić, bo dostałem grant od NCN. Od <x> lat moje wysiłki badawcze koncentrują się na analizowaniu fundamentów, które leżą u podłoża tego spektrum.
  • Chronicznego stresu doświadcza <x> proc. populacji – jak pokazują dane <źródło>. Mam hipotezę, że odporność na taki stres jest związana z bardzo konkretnymi komórkami układu nerwowego. Sprawdzenie, czy ta zależność występuje i jak przebiega, to mój cel na kolejne lata, który zrealizuję dzięki grantowi od NCN. Od <x> lat konsekwentnie skupiam się na odkrywaniu biologicznych mechanizmów, które stoją za doświadczeniem chronicznego stresu człowieka.
  • Konkurs Chopinowski to jeden z najbardziej znanych konkursów muzyki klasycznej, który ma decydujące znaczenie dla rozwoju zawodowego muzyków z całego świata. Chcę sprawdzić to, czy i jak jurorzy podejmują decyzje i co na nie wpływa. Zrobię to za sprawą grantu od NCN. Kto oglądał film „Pianoforte” i zna mnie od lat, wie, jak ważny to jest temat.
  • Czy mówiłam Wam już, że nowoczesne techniki obrazowania cyfrowego bazujące na detekcji promieniowania X nie byłyby możliwe, gdyby nie rozwój wielokanałowych scalonych układów elektronicznych? 😉 Stosuje się je do budowy systemów detekcyjnych. Moim celem jest opracowanie nowego szybkiego rozwiązania, które…
  • Cząstki elementarne to moja naukowa pasja, którą podążam już 20 lat. Co tworzy ciemną materię? Czym jest ciemna energia? Nie wiemy. Najbardziej zaawansowane poszukiwania odpowiedzi na te pytania są obecnie prowadzone w 4 głównych eksperymentach Europejskiego Ośrodka Badań Jądrowych (CERN) na granicy francusko-szwajcarskiej w pobliżu Genewy. Wspólnie z moim zespołem planujemy opracować techniki rekonstrukcji w 4D, które mają szansę usprawnić jeden z nich.

Jak budować rangę nauk podstawowych?

W każdym wpisie dobrze jest uwzględnić takie przykładowe zdanie:

badania podstawowe są szczególnie ważne dla rozwoju społeczno-gospodarczego, to one budują fundament dla wszelkich projektów, dzięki którym możemy dokonywać postępów. Bez badań podstawowych nie ma badań wdrożeniowych, ani wynalazków.

Od czego nie zaczynać wpisów?

  • właśnie ogłoszono wyniki konkursu;
  • dostałem_am grant;
  • wygrałem_am konkurs;
  • od podania tytułu projektu.

Jakie informacje można pominąć we wpisie społecznościowym, a na pewno nie należy podawać w pierwszych zdaniach?

  • nazwa konkursu (naukowcy i tak wiedzą, co właśnie rozstrzygnięto);
  • tytuł projektu (to zwykle niewiele mówi i nie brzmi też zachęcająco, czasem nawet podważa pozycję nauki w ogólnym odbiorze).

Co zrobić z tytułem projektu i nazwą konkursu?

Nazwy konkursów i tytułu projektów porządkują rzeczywistość administracyjną. Każda agencja finansująca naukę zapisuje w umowach grantowych obowiązki informacyjne, aby zabezpieczyć swoje interesy. Celem nie jest jednak to, aby podawanie sztucznych nazw i informacji technicznych przeważyło nad merytorycznym przekazem. Grantodawca też chce pokazywać, że przeznacza pieniądze na wartościowe projekty.

Nazwa konkursu grantowego nie niesie żadnej wartości informacyjnej. Z kolei tytuł projektu zwykle odstrasza – długi, zawiły dużo trudnych słów, dużo sztucznych zwrotów. Nauki podstawowe potrzebują równoległego „strumienia” komunikacji, który ma inną funkcję i cel, który uzasadnia działalność grantodawcy i grantobiorcy.  Dlatego warto różnicować wpisy w mediach społecznościowych. Nie utracisz dotacji, jeśli opublikujesz kilka wpisów o treści wyłącznie merytorycznej. Poza tym logo grantodawcy czy nazwa konkursu zawsze mogą się znaleźć na dole wpisu czy grafiki.

Podsumowując, jest kilka opcji nawiązania do tytułu projektu i nazwy konkursu w zależności od Waszej elastyczności, doświadczeń i obaw:

  • wymień pełny tytuł i nazwę grantu w ostatnim zdaniu;
  • nie wymieniaj ani tytułu, ani nazwy grantu w żadnym zdaniu, wszystko przecież jest pod linkiem, do którego odsyłasz, a post im krótszy, tym lepszy;
  • zamiast tytułu projektu podaj główne pytanie badawcze, na które będziesz szukać odpowiedzi lub zamień go na naturalne zdanie, którym wyjaśniasz najbliższym, co tak naprawdę będziesz badać.

Czy te podpowiedzi są uniwersalne?

Powyższe podpowiedzi są dla badaczy i badaczek, którzy w swoich mediach społecznościowych dzielą się informacjami o działalności zawodowej. Każdy ma inne zdolności i możliwości na tym polu. Dla początkujących zalecam przetestowanie zaproponowanych wyżej zdań. Dla zaawansowanych – dodatkową inwestycję czasu w zabawę językową, czyli poszukiwanie naturalnych i zrozumiałych słów, które „wpisują” waszą pracę naukową w mózg człowieka spoza waszej dyscypliny.

Pamiętajmy też, że inaczej konstruujemy komunikat w tzw. medium własnym, jak własny profil społecznościowy czy blog, inaczej w komunikacie „do prasy”. Przy czym różnice to głównie niuanse w konstrukcji zdań (np. 1 os. vs. 3 os., język emocji vs. język informacji). Ten artykuł skupia się jednak na mediach społecznościowych.

Zachęcam też do wrzucenia „na luz” w formułowaniu zdań. Do wniosku grantowego trzeba pisać urzędniczo i bardzo restrykcyjnie. W mediach społecznościowych spróbujcie wrócić do swojego naturalnego ludzkiego myślenia i pisania. Choć wiem, że to czasem najtrudniejsze.

Większość z podpowiedzi jest do wdrożenia także przez instytucje. Tu jednak specyfika komunikacji jest inna, bardziej złożona. Ale za to i zasięgi większe, więc tym bardziej warto włożyć wysiłek w przemyślane komunikaty. Od czego zacząć proces zmiany w podejściu do komunikowania sukcesów grantowych? Zapomnij na chwilę o nazwie konkursu i źródle finansowania. Zajrzyj do popularnonaukowych notek lub skróconych opisów z wniosków grantowych. Zrozum, czego dotyczą badania. Pogrupuj je według przyjętego przez siebie kryterium, które daje wspólny mianownik i od niego wyjdź, np. kontekst, tematyka, kategoria beneficjentów. Sprawdź pytania badawcze. Brzmi, jak dużo pracy? Wiem. Ale pisanie o wynikach grantów, do jakiego przywykliśmy nie niesie żadnej wartości, więc lepiej w ogóle nie pisać.

W dobie internetu słowa to wszystko

A wraz z nimi decyzja o tym, co wartościowego mamy do przekazania. Jednym z głównych powodów nieporozumień i konfliktów w świecie nauki oraz na styku nauki i otoczenia są słowa. To, jakich używają dziś naukowcy i ludzie biznesu, gdy mówią o sprawach nauki, blokuje wzajemne relacje. Bez relacji nie ma współpracy. Tylko przemyślana komunikacja jest użyteczna.

Wspólnie zawalczmy o to, aby budować znaczenie nauk podstawowych. Z korzyścią dla relacji społecznych i zawodowych naukowca w roli grantobiorcy, jak i samego grantodawcy. W końcu 693 mln zł z publicznych pieniędzy to nasza wspólna inwestycja. Dlaczego więc nie mówić o niej tak, aby inni rozumieli dlaczego jest ważna?

Podpowiedzi ode mnie nie są jedyne i słuszne. Niech rezonują. A ja czekam na kolejne rozdania konkursów grantowych, aby zobaczyć falę wartościowych wpisów w mediach społecznościowych. Na rzecz każdego naukowca, całej grupy zawodowej i całego sektora, oraz relacji nauki z otoczeniem społeczno-gospodarczym. To już nie jest tylko kwestia tzw. promocji nauki. To element zarządzania dorobkiem naukowym.

Natalia Osica

Ps. Tak, każdy ma prawo pisać w mediach społecznościowych co chce i jak chce.

 

Natalia Osica – socjolożka z wykształcenia, mediatorka z zawodu, specjalizuje się w komunikacji społecznej. Od 2019 roku działa na styku sektora nauki i otoczenia społeczno-gospodarczego. Założycielka pierwszej w Polsce agencji PR dla naukowców – pro science (d. Science PR) oraz Fundacji Science PRO, która zajmuje się moderowaniem współpracy pomiędzy nauką i biznesem.

Jej misją jest odblokowanie sektora nauki na współpracę z zewnętrznymi interesariuszami i zwiększenie udziału naukowców w życiu gospodarczym kraju. Analizuje procesy, które blokują naukę na poziomie transferu wiedzy i technologii. Ekspertka ds. komunikacji naukowej European Research Council. Współautorka bezpłatnej książki dla naukowców pt. „Sztuka promocji nauki” (wyd. OPI-PIB). Była prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Naukowych Naukowi.pl. W latach 2009–2012 rzeczniczka prasowa i szefowa działu PR w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej, gdzie zbudowała Centrum Prasowe. Otrzymała wiele nagród, w tym tytuł „Popularyzatora Nauki” od redakcji Nauka w Polsce PAP.

Przeszkoliła setki naukowców z całej Polski, zrealizowała ponad 150 projektów popularyzujących wyniki badań naukowych i kilkadziesiąt projektów doradczych z zakresu budowania relacji z otoczeniem na rzecz kadr zarządzających w sektorze nauki. Równolegle wspiera biznes w skutecznym docieraniu do środowiska akademickiego.

Dyskusja (18 komentarzy)
  • ~Paulina 07.07.2024 14:14

    Bardzo pomocny tekst. Z chęcią zkorzystam z kilku pomysłów..

  • ~Marcin 05.07.2024 16:32

    Podstawą komunikacji (nie tylko naukowej) jest prosty język. Człowiek nie polubi i nie będzie szanował nauki, jeżeli nie zrozumie naukowca.

    - "Planowo za rok/dwa/trzy lata poznam odpowiedzi na pytania o to, czy/jak/gdzie/kto/po co/dlaczego…"
    - "Badania podstawowe są szczególnie ważne dla rozwoju społeczno-gospodarczego, to one budują fundament dla wszelkich projektów, dzięki którym możemy dokonywać postępów. Bez badań podstawowych nie ma badań wdrożeniowych, ani wynalazków"

    Te zadania to nie jest prosty język :(

    Zamiast uczyć dziwnych i nienaturalnych konstrukcji językowych, zobaczmy jak mówi i pisze globalny biznes. Prostota i luz. To tam drzemie siła, tam trzeba się uczyć!

  • ~maciej 02.07.2024 17:27

    "Planowo za rok/dwa/trzy lata poznam odpowiedzi na pytania o to, czy/jak/gdzie/kto/po co/dlaczego"

    Dla mnie takie zdanie jest mocno antynaukowe. Jeżeli już dzisiaj wiesz , że eksperyment przyniesie odpowiedź na dane pytanie, to albo problem jest trywialny, albo badania już zostały wykonane.

    • ~Jan 03.07.2024 11:08

      Autorka tekstu wskazuje przede wszystkim na to, aby dostosować przekaz informacji do perspektywy odbiorcy. Zwykłego Kowalskiego nie interesuje to, że naukowiec dostał taki i taki grant, finansowany z tego i tego programu, na realizację badań o tytule, który nic odbiorcy nie mówi. Istotne dla Kowalskiego jest to, co naukowiec będzie badał i co może to konkretnie dać Kowalskiemu. Autorka zwraca uwagę na ograniczenia w komunikacji badań, pisze m.in. "wątek z „czy” jest bardzo ważny, bo uczy odbiorcę, że hipotezy badawcze i zakładane korelacje mogą nie zostać potwierdzone, co jest istotą nauki".

  • ~Profesor PAN 02.07.2024 13:38

    Nadal nie rozumiem, jaki sens ma umieszczenie tego tekstu na stronie Forum Akademickiego.

    • ~Właśnie o tym 03.07.2024 22:05

      Właśnie dlatego w PANie tak kuleje komunikacja i dialog ze spoleczenstwem Panie z PANu oplacany z naszych podatków.
      Jesli nie umiesz Kowalskiemu wyjasnic co robisz z jego podatkow to wez sie do pracy ale nie za państwowe

    • ~Ireneusz 02.07.2024 18:19

      Rzeczywiście, ten tekst jest zdumiewający

      • ~Jan 03.07.2024 10:57

        Czemu uważają Państwo, że ten tekst jest nie na miejscu? Temat popularyzacji nauki jest ważny. Generalizując: żyjemy w spolaryzowanym społeczeństwie, w którym pojawiają się teorie spiskowe, a autorytet naukowców maleje. Jednocześnie nauka apeluje o zwiększenie finansowania. Poparcie społeczeństwa i konsekwentna komunikacja dostosowana do odbiorców jest istotnym elementem budowania świadomości i zaufania społecznego.

        • ~Profesor PAN 03.07.2024 14:30

          I wypisywanie głupot na Fejsbuku spopularyzuje naukę, podwyższy autorytet naukowców i finansowanie a także zbuduje świadomość i zaufanie społeczne? Musimy nadawać z równoległych wszechświatów. Czy macie parówki zamiast palców?

          • ~Wiktoria 03.07.2024 21:48

            Dlaczego społeczeństwo ma ufać naukowcom, jeśli wypowiadają się w taki pogardliwy sposób na temat popularyzacji nauki? Trzeba zejść do mas, być dla nich przystępnym i pokazywać, dlaczego działalność naukowa ma sens. Autorytet i zaufanie buduje się działaniami i pokazywaniem dobrego przykładu, a nie zamykaniem się w swoich bańkach ludzi podobnie myślących.

            • ~Profesor PAN 04.07.2024 08:44

              Nazywa pani popularyzacją nauki chwalenie się otrzymaniem grantu na Instagramie? Zdecydowanie musimy korzystać z innych słowników.

              Popularyzacja nauki to działalność trudna i poważna, moim zdaniem równie ważna jak same badania i potrzeba jej poświęcać tyle samo wysiłku. Ja w każdym razie tak robię. Nie na Instagramie.

              • ~Sebastian Szklarek 05.07.2024 08:55

                I to są właśnie różnice w kanałach popularyzacji. W przypadku artykułów nie spotykamy się (nawet wirtualnie) z odbiorcą. Fakt z jednej strony jesteśmy narażenia na hejt - ale czy publikuję pod nazwiskiem czy pod profilem bloga na wszystkie komentarze reaguję tak samo, a z drugiej na feedback odbiorców, dzięki któremu wiemy czy jesteśmy rozumiani.
                Notorycznych hejterów zawsze można zablokować w socjal media ;)

                Również życzę powodzenia w dalszej popularyzacji, niezależnie od obranego kanału przekazywania wiedzy

                • ~Profesor PAN 05.07.2024 09:19

                  W internecie można zablokować alias ale przecież człowiek może przyjąć tych aliasów dowolną ilość. Ale nawet jeżeli - czy blokada to wystarczająca reakcja? Ktoś pana zwyzywał, pan w odpowiedzi blokuje alias. To tak jakby ktoś pana spoliczkował a pan w reakcji uciekł. Dla mnie to niewystarczająca obrona godności. Kiedyś pisałem pod nazwiskiem ale powszechność chamstwa w sieci mnie tego oduczyła.

              • ~Sebastian Szklarek 05.07.2024 07:44

                Artykuły popularnonaukowe, czy książka to tylko część ścieżek dotarcia do przeciętnego Kowalskiego. Jeżeli Panu odpowiada ta forma to proszę ją dalej realizować i nie krytykować innych form, w których inni naukowcy mogą się lepiej odnaleźć.
                W tym temacie polecam raport Ziemianie Atakują - tam są pokazane dominujące źródła czerpania wiedzy i informacji przez przeciętnego Kowalskiego.

                p.s. swoją drogą nie wiem czemu wszyscy tu komentujący ukrywają się pod pseudonimami?

                • ~Profesor PAN 05.07.2024 08:34

                  Dlatego, że mogą zostać zwyzywani a niektórzy uznają, że reakcja na wyzwisko powinna być poważna, o co w internecie trudno. Do oplucia pseudonimu można się zdystansować, od oplucia nazwiska - gorzej.

                  PS. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić popularyzacji nauki na Instagramie, zwłaszcza kiedy piszemy o tych wynikach, których jeszcze nie ma, jak to jest w przypadku grantów. Być może pan i pani Osica jesteście w stanie to robić, świat się rozwija. Życzę w każdym razie sukcesów.

              • ~Obiektywny 04.07.2024 09:50

                😂 Aha i jak Panu z PANu idzie ta popularyzacja?
                Juz umie wyjaśnić polskiemu podatnikowi na co przejada jego pieniądze?

                • ~Wiktoria 04.07.2024 11:23

                  Działania w social media są konieczne, biorąc pod uwagę, że zmieniają się kanały docierania do odbiorców, a co za tym idzie konieczność dostosowania treści do standardów tychże kanałów. Nie jestem przekonana, czy informacja o otrzymaniu grantu to chwalenie się, zależy jak zbuduje się wypowiedź.
                  Social media są OK, dlatego że są dostępne i łatwo dotrzeć do odbiorców. Szczególnie tych najmłodszych. Księgarnia nie ma takich zasięgów, jak social media. Zachęcam do eksploracji kanałów popularyzatorskich na nielubianym Instagramie. Są naukowcy, którzy robią to naprawdę dobrze, a komentarze pod ich materiałami świadczą, że są bardzo efektywni.

                • ~Profesor PAN 04.07.2024 10:03

                  Nie wiem, proszę pana, wiem tylko, że napisałem kilkadziesiąt artykułów popularyzatorskich i pracowałem nad nimi nie mniej niż nad artykułami naukowymi, planuję też napisanie książki.