Aktualności
Sprawy nauki
22 Października
Źródło: Freepik
Opublikowano: 2026-10-22

Transfer technologii do biznesu wciąż słabą stroną polskiej nauki

Współpraca nauki z biznesem może zwiększać innowacyjność i konkurencyjność polskiej gospodarki, ale wciąż ograniczają ją bariery w dostępie do technologii i transferze wiedzy. W raporcie GEM Polska 2026 ten obszar rozwoju przedsiębiorczości jest nisko oceniany przez ekspertów, a postęp poczyniony w ostatnich latach uznano za nieznaczny. 

Jak wynika z raportu Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości „Global Entrepreneurship Monitor Polska 2026”, eksperci zapytani o warunki sprzyjające rozwojowi przedsiębiorczości najgorzej ocenili edukację przedsiębiorczości, możliwość uzyskania finansowania, a także uwarunkowania w obszarze badań, rozwoju i transferu wiedzy. Średnia ocena w tym obszarze wyniosła 3,5 pkt w 10-punktowej skali, co jest wynikiem tylko nieznacznie wyższym niż w poprzednich czterech latach. Co więcej, Polska uzyskała tu jedną z najniższych ocen wśród badanych krajów w Europie – niżej oceniono go tylko na Węgrzech i Słowacji.

Zdaniem ekspertów nowe i rozwijające się polskie firmy nie mogą sobie pozwolić na pozyskanie najnowszych technologii. Przeszkodą jest także to, że mniejsze firmy mają gorszy dostęp do nowych badań i technologii niż duże, dłużej działające przedsiębiorstwa. Problem dotyczy też transferu wiedzy, technologii z uniwersytetów i ośrodków naukowych do firm. Raport GEM wskazuje, że mimo obserwowanych nieznacznych postępów stworzenie odpowiednich warunków do szybkiego rozwoju sektora B+R cały czas pozostaje jednym z największych wyzwań państwa.

Przykładów takiej współpracy jest kilka i one dotyczą bardzo różnych form. To są między innymi inwestycje firmy w poważny departament, który korporacyjnie szuka najlepszych rozwiązań i stara się rozwijać współpracę ze środowiskiem naukowym. Są też uczelnie, które wychodzą na rynek ze swoimi pomysłami, zakładają spółki celowe i sprzedają swoje rozwiązania, mają partnerów biznesowych i dzięki temu następuje transfer technologii – tłumaczy prof. Jacek Męcina, kierownik Katedry Ustroju Pracy i Rynku Pracy Uniwersytetu Warszawskiego oraz doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Dodaje, że współpraca biznesu z nauką to dzisiaj absolutny priorytet, aby polska gospodarka była coraz bardziej innowacyjna i konkurencyjna. Uczelnie od lat prowadzą akademickie centra transferu technologii, których celem jest komercjalizacja bezpośrednia. Polega ona na sprzedaży wyników działalności naukowej lub związanego z nimi know-how albo oddawaniu do używania tych wyników lub know-how, zwłaszcza na podstawie umowy licencyjnej, najmu i dzierżawy.

Mamy też przykłady instytutów, które wychodzą z ofertą do biznesu, ale tutaj jest już znacznie gorzej. Pamiętajmy, że dziś bardzo ważnym ośrodkiem wspierania współpracy na linii biznes–nauka jest Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, ponieważ to ono w dużej mierze finansuje najbardziej innowacyjne projekty, ale warunkiem jest partner biznesowy, który z partnerami naukowymi realizuje te projekty – podkreśla prof. Jacek Męcina.

Z ostatnich danych GUS wynika, że w latach 2022–2024 aktywność innowacyjną wykazało 36,5 proc. przedsiębiorstw przemysłowych. Poniesione przez nie nakłady na działalność innowacyjną w 2024 roku wyniosły 24,1 mld zł. Największy odsetek firm, które wprowadziły innowacje produktowe lub w procesach biznesowych, wystąpił w działach produkcja podstawowych substancji farmaceutycznych oraz leków i pozostałych wyrobów farmaceutycznych (61,6 proc.) oraz produkcja komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych (59,8 proc.).

Potencjał rozwoju współpracy biznesu z nauką jest ogromny. Są takie branże, w których nastąpiła widoczna zmiana. Tak jest z medtechem, czyli szeroko pojętym obszarem zdrowia. Firmy medyczne i farmaceutyczne zrozumiały, że postęp w tej dziedzinie jest w ośrodkach naukowych. Podobnie jest w IT i rozwiązaniach cyfrowych, gdzie biznes szuka ciekawych rozwiązań w ośrodkach naukowych – uważa prof. Jacek Męcina. – W innych obszarach jest różnie. Rozwijają się na przykład projekty chemiczne, przemysł spożywczy, ale przykładowo w infrastrukturze czy budownictwie jest trochę gorzej. Mamy więc jeszcze bardzo wiele do zrobienia. Kluczowe jest także to, aby rozwiązania upraszczające system finansowania, zamówienia publiczne, system patentowy ułatwiały współpracę między nauką a biznesem.

Pracował nad tym Zespół doradczy ds. wzmocnienia wyników badań naukowych, działający przy Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Z opublikowanego w maju raportu wynika, że wyzwaniem jest nie tylko poziom finansowania nauki, lecz również organizacja systemu wokół wiedzy. Zespół zauważył, że wyniki badań zbyt często nie przechodzą przez kolejne etapy tworzenia wartości: od badań, przez etap proof of concept (TRL), ochronę własności intelektualnej, budowę zespołu, kapitał zalążkowy, po wdrożenie, licencję albo spółkę technologiczną. Wskazano, że potrzebna jest zmiana adaptacyjna, a kluczowe wydaje się powiązanie systemu ewaluacji działalności naukowej ze skutecznością wdrażania wyników badań, aby sektor nauki, społeczeństwo i gospodarka miały jeden wspólny cel.

Cały model transferu technologii jest dość skomplikowany, ponieważ z jednej strony chodzi o prawo patentowe, które wymaga profesjonalnej wiedzy, a z drugiej te systemy są cały czas doskonalone. Jest też zupełnie inny rodzaj oceny efektów po stronie naukowej, gdzie dziś liczą się przede wszystkim publikacje. Stąd pomysł resortu nauki i szkolnictwa wyższego, aby punkty uzyskiwane przez uczelnie, które są kluczowe dla finansowania, powiązać z wdrożeniami, aby zachęcić uczelnie do wyjścia w kierunku realizacji takich projektów, które łatwo zaabsorbuje biznes – uważa naukowiec z UW.

Wśród wskazanych przez zespół kierunków strategicznych znalazły się uporządkowanie finansowania badań i technologii w jeden cykl od idei do wdrożenia, budowa globalnie konkurencyjnego ośrodka badawczego, a także wsparcie dla start-upów naukowych, akademickich spółek spin-off, czyli firm wydzielonych z jednostki naukowej.

Bardzo trudnym tematem jest sposób finansowania. Biznes chce sukcesu finansowego, czyli realizacji celu tu i teraz. W nauce to są badania, które często trwają bardzo długo. Sposób finansowania takich długotrwałych badań jest czasami zbyt kosztowny, aby biznes zaryzykował, nie znając efektu końcowego. Biznes łatwiej zaakceptowałby więc kupienie już gotowej technologii, wynalazku, efektu badań, aniżeli inwestował w ten proces badawczy. Może trzeba pozyskać nowe źródła i metody finansowania. Na te elementy zwracamy szczególną uwagę – podkreśla prof. Męcina.

O tym, że naukowcy potrzebują dostępu zarówno do możliwości pogłębiania wiedzy poprzez badania podstawowe, jak i szybkiego testowania możliwych zastosowań, pisała niedawno na naszych łamach Natalia Osica, przewodnicząca wspomnianego zespołu doradczego. Przyznała, że dziś ten dostęp jest niewystarczający.

Nie jest prawdą, że po stronie nauki nic się nie dzieje. Problem polega na tym, że między wynikami badań a ich zastosowaniem w gospodarce i społeczeństwie brakuje trwałej, zinstytucjonalizowanej infrastruktury transferu. Istnieją pojedyncze „kładki”, budowane doraźnie i za każdym razem od nowa, ale nie tworzą one stałej i czytelnej trasy. Tymczasem chodzi o zbudowanie mostu, który wychodzi z sektora nauki i umożliwia naukowcom wejście w sektor gospodarczy i obszary podległe innym resortom, pozwala przeprowadzać wiedzę przez kolejne etapy tworzenia wartości dla otoczenia społeczno-gospodarczego, daje naukowcom dostęp do nowych źródeł finansowania. Po jednej stronie jest nauka, po drugiej gospodarka i społeczeństwo, a pomiędzy nimi ruch, który dziś zbyt często się zatrzymuje. Wyobraźmy sobie ten most na chwilę jako realną konstrukcję – proponowała w tekście.

W lipcu opublikowano pierwsze w Polsce pilotażowe badanie dotyczące komercjalizacji patentów krajowych. Objęło ono ponad 11,5 tys. patentów udzielonych polskim podmiotom przez Urząd Patentowy RP w latach 2019–2023. Skomercjalizowanych zostało 24,9% z nich, co wygenerowało szacunkowo 3,93 mld zł przychodów. Okazało się, że tylko za 1,1% tej kwoty (44,5 mln zł) odpowiada sektor nauki – i to mimo tego, że generuje zdecydowaną większość patentów – 7852 (68,1%). W tym sektorze komercjalizacji podlegało 17,8% patentów. Z kolei przedsiębiorstwa generują mniej patentów – 3674 (31,9%) – ale znacznie częściej są one wdrażane na rynek: komercjalizacji podlegało 40% patentów, zaś przychody z ich wykorzystania wyniosły 3,88 mld zł. To jeden z najmocniejszych kontrastów całego badania.

Nie oznacza to, że patenty wygenerowane w sektorze nauki mają mniejsze znaczenie. Oznacza to raczej, że sama ochrona patentowa nie wystarcza. Potrzebne są zdolności wdrożeniowe, dostęp do rynku, finansowanie, partnerzy biznesowi i modele komercjalizacji, które pozwalają przekształcić wynalazek w produkt, proces lub usługę – zauważyli autorzy badania ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Zidentyfikowali także najważniejsze bariery utrudniające komercjalizację wynalazków. W sektorze nauki dominuje brak popytu na technologię oraz niedostateczne zainteresowanie inwestorów. Dość wysoki odsetek wskazań – w porównaniu z sektorem przedsiębiorstw – dotyczył też braku środków na komercjalizację. W przypadku uczelni to również niewystarczające zasoby kadrowe.

MK

Dyskusja (0 komentarzy)