W jaki sposób zmieniała się technologia ceramiczna wczesnych społeczeństw rolniczych na Dolnym Śląsku? Odpowiedzi na to pytanie szuka archeolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Na realizację czteroletniego projektu potrzymał ponad 1,8 mln zł.
Planowane badania mają na celu wyjaśnienie, w jaki sposób zmieniała się technologia ceramiczna wczesnych społeczeństw rolniczych związanych z tzw. młodszym neolitem naddunajskim (mniej więcej okres pomiędzy 4800 a 3800 p.n.e.) na Dolnym Śląsku. Te niewielkie społeczności tworzyły skomplikowaną mozaikę kulturową obejmującą zarówno rdzennych mieszkańców, jak i nowo przybyłe grupy pochodzące z południa. Wątpliwości związane z rodowodem poszczególnych kultur archeologicznych stały się powodem rozbieżnych interpretacji. Tego typu sytuacja wpisuje się w szerszy obraz piątego tysiąclecia p.n.e., które było w Europie Środkowej czasem ważnych przemian społecznych i rosnącego zróżnicowania kulturowego.
Badania będą w dużej mierze oparte na założeniu, że rozpoznawalne w materiale ceramicznym ślady dawnych wyborów technologicznych można uznać za wskaźniki tożsamości kulturowej twórców naczyń. Ten punkt widzenia znajduje uzasadnienie w wynikach współczesnych badań etnograficznych. Konsekwentne stosowanie charakterystycznych receptur mas garncarskich, w szczególności długotrwałe użytkowanie specyficznych rodzajów celowo dodawanych domieszek nieplastycznych (tzw. materiałów schudzających), może być uznawane za przejaw ciągłości kulturowej i niezakłóconego rozwoju rdzennych społeczności.
Biorąc pod uwagę to, że obserwacje makroskopowe ceramiki archeologicznej pozwalają jedynie na bardzo powierzchowny opis surowców używanych w prehistorycznej produkcji garncarskiej, w badaniach wykorzystany zostanie szeroki zakres metod analitycznych rozwiniętych przez nauki o Ziemi i zwykle stosowanych do szczegółowej charakterystyki skał. Tego rodzaju interdyscyplinarne podejście dostarczy informacji o składzie mineralogicznym i chemicznym mas ceramicznych, ale rzuci także światło na poszczególne etapy procesu produkcyjnego (np. schudzanie, wykańczanie powierzchni, wypalanie). Ponadto poruszona zostanie kwestia wzajemnych interakcji pomiędzy kulturami zamieszkującymi sąsiadujące ze sobą obszary w okresie wczesnego eneolitu (druga połowa V i początek IV tysiąclecia p.n.e.). Ramy chronologiczne pracy zostaną ulepszone dzięki wykonaniu serii datowań radiowęglowych z wybranych stanowisk, co pozwoli na dokładniejsze umiejscowienie omawianych zjawisk w czasie.
Nasze zrozumienie dawnych wyborów technologicznych będzie dodatkowo znacznie ułatwione dzięki badaniom eksperymentalnym, mającym na celu odtworzenie cech recepturowych neolitycznych mas garncarskich oraz wykonanie replik typowych wyrobów ceramicznych wytwarzanych w dorzeczu Odry w piątym tysiącleciu p.n.e. Empiryczne sprawdzenie przydatności poszczególnych form naczyń w różnego rodzaju zabiegach kulinarnych pozwoli nam poznać „od kuchni” życie codzienne społeczności wczesnorolniczych – wyjaśnia dr Michał Borowski z Instytutu Archeologii UMCS.
Przewidziane w projekcie analizy interdyscyplinarne (archeologia, geologia, chemia, botanika) w innych częściach Europy są dobrze ugruntowanym standardem w badaniach archeometrycznych ceramiki pradziejowej. W Polsce tego typu podejście jest jednak nadal niezbyt często stosowane na szeroką skalę.
Zaplanowany na cztery lata projekt otrzymał dofinansowanie w ramach konkursu SONATA BIS. Narodowe Centrum Nauki przeznaczyło na badania lubelskiego archeologa ponad 1,8 mln zł.
MK, źródło: UMCS
1,8 mln (422.5 tys. Euro) na lepienie garnków z gliny, w celu "wykonania replik typowych wyrobów", aby "poznać „od kuchni” życie codzienne społeczności wczesnorolniczych"... Litości!!! Co jeszcze wymyślą humaniści?
A tymczasem świat nieustannie nam odjeżdża.
Kolejny już raz: humanistyka to nie nauka.
Szanowny Panie / Szanowna Pani, Proszę mieć na uwadze, że komunikat na stronie Forum Akademickiego ma w założeniu charakter popularnonaukowy. Część eksperymentalna projektu, która stała się pretekstem do "wołania o litość" i załamywania rąk, nie jest w planowanych badaniach głównym wątkiem i prawie nie generuje kosztów w projekcie. Wydatki związane są przede wszystkim z analizami specjalistycznymi wykonywanymi przy użyciu zaawansowanej aparatury badawczej (mikroskopia polaryzacyjna, XRF, DTA-TG, SEM-EDS, mikrosonda elektronowa). Zagadnieniom tym poświęcono w komunikacie niewiele miejsca, ponieważ nie są one łatwe do zrozumienia i potencjalnie atrakcyjne dla szerszego grona odbiorców. To nie są typowe metody humanistyczne - pewien wymiar humanistyczny będą jednak z pewnością miały wnioski końcowe. Jeżeli jest Pan/Pani zdania, że badania nad dawnymi technologiami nie są potrzebne i poznawczo istotne, to pozostaje mi ze smutkiem przyjąć taki punkt widzenia do wiadomości. Proszę się jednak wówczas nie dziwić, że wiodącą narrację w przekazie medialnym stopniowo przejmują wyznawcy teorii o starożytnych kosmitach budujących egipskie piramidy. Pozdrawiam,