Aktualności
Badania
22 Maja
Źródło: Adobe Stock
Opublikowano: 2025-05-22

Dlaczego w balecie jest tak mało liderek?

Dlaczego w polskim balecie jest tak mało kobiet na najwyższych stanowiskach i co nożna zrobić, żeby to zmienić? Odpowiedzi na te pytania szukała kulturoznawczyni z Uniwersytetu SWPS.

W historii baletu, ale też współcześnie, nie pojawia się zbyt wiele kobiet liderek. Obecnie zaledwie kilka z nich tworzy choreografię czy zarządza zespołami baletowymi, ale wciąż są mniej rozpoznawalne niż mężczyźni na podobnych stanowiskach.

Zgodnie z danymi organizacji Dance Data Project w 2022 roku na 198 osób zatrudnionych na stanowiskach dyrektorów artystycznych na całym świecie zaledwie 58 (29 proc.) to kobiety. Co więcej, od 2021 r. liczba dyrektorek artystycznych spadła o 4 proc. Wśród 30 największych zespołów w branży (każdy zatrudniający ponad 75 tancerzy i tancerek) tylko osiem było prowadzonych przez kobiety (27 proc.).

To wskazuje, że na świecie we wpływowych organizacjach związanych z baletem wciąż brakuje kobiet na wysokich stanowiskach. Panie obejmują natomiast 71 proc. stanowisk dyrektorów szkół baletowych, 52 proc. – dyrektorów wykonawczych, a 57 proc. – zastępców dyrektora. Jest to zgodnie z powszechnym trendem na rynku pracy, gdzie zawody związane z nauczaniem, uważane za mniej prestiżowe, zdominowane są przez kobiety.

W Polsce, w sezonie 2019/2020, kobiety stanowiły 59 proc. wszystkich pracowników zespołów baletowych, a samych tancerek było dwa razy tyle co tancerzy. Odwrotnie było w przypadku stanowisk zarządczych – najwyższe stanowiska zajmowali głównie mężczyźni. Choreografek było tylko 19 proc.

– Tymczasem liderzy baletu wpływają nie tylko na warunki pracy w danym miejscu, ale decydują o repertuarze, czyli także o tym, czyje prace choreograficzne pojawią się na scenie. Decyzje te oddziałują na balet jako formę sztuki i kształtują dziedzictwo baletowe. Zatem brak kobiet na stanowiskach kierowniczych ma znaczący wpływ na sztukę baletową – zauważa dr Emilia Cholewicka, kulturoznawczyni, ekonomistka kultury z Wydziału Nauk Humanistycznych w Warszawie Uniwersytetu SWPS, tancerka.

Badaczka posłużyła się statystykami dotyczącymi dziewięciu czołowych zespołów baletowych w Polsce, głównie w zakresie struktury zatrudnienia i repertuaru w sezonie 2019/2020. Dane zostały uzupełnione 17 pogłębionymi wywiadami z profesjonalnymi tancerkami, absolwentkami szkół baletowych w Polsce, przeprowadzonymi w sezonach 2020/2021 i 2021/2022. Pozwoliło to nakreślić mechanizmy utrwalające nierówności płciowe w środowisku baletowym obserwowane z kobiecej perspektywy, rozpatrując je jako system autopojetyczny (samonapędzający się).

Dlaczego tak mało kobiet?

Na liczebność kobiet na wysokich stanowiskach w balecie ma wpływ wiele czynników. Należą do nich m.in. bardzo duża konkurencja, poczucie łatwej zastępowalności, wysoka kontuzjogenność zawodu, trud związany z tańcem na pointach, godziny nieodpłatnej pracy, a także wysoki poziom ciałozależności, który bezpośrednio wpływa na pracę i jej efekty. Negatywne konsekwencje ma również charakterystyczny dla baletu kult idealnego, młodego ciała, a także pokora i unifikacja, jako cechy pożądane w tym zawodzie. To czynniki, które często eliminują kobiety ze sfery przywództwa, bo liderzy wyłaniają się najczęściej bezpośrednio z tych, którzy tańczą na scenie.

Rozmówczynie dr Cholewickiej często wyrażają się krytycznie o edukacji baletowej w Polsce. Wspominają lekcje baletu, podczas których miejsce zajmowane przy drążku stanowiło o ich pozycji w grupie (najlepsi uczniowie i uczennice są najbardziej eksponowani, jednocześnie poświęca się im najwięcej uwagi, a z racji zajmowanego miejsca, mają najswobodniejszy dostęp do niezwykle istotnego elementu pracy każdej artystki i artysty baletu – lustra na sali baletowej), oraz dyscyplinie nauczycieli, których surowa postawa, a przede wszystkim kreowanie poczucia ciągłej niedostateczności w dążeniu do perfekcji oraz porównywanie, zaważyły na ich poczuciu własnej wartości. Dostrzegają jednak także pewne zalety szkół baletowych – to tam zdobyły zawód, nauczyły się pracowitości, wytrwałości oraz dobrej organizacji czasu.

Wskazują również na to, że przemocowy charakter budowania kariery baletowej jest wciąż utrzymywany – zaczyna się na początku edukacji tanecznej, trwa w zespole baletowym, jest wzmacniany podczas studiów, a następnie powiela się go podczas pracy nauczycielskiej w szkole baletowej. To w tych przestrzeniach ujawnia się autopojetyczność świata profesjonalnego baletu. Kilka artystek przyznało, że po swoich doświadczeniach nie było w stanie wejść do budynku szkoły baletowej wiele lat po jej ukończeniu.

Kobiety biorące udział w badaniu podkreślają, że mężczyźni mają uprzywilejowaną pozycję w tej branży, bo po prostu jest ich mniej. Tancerze mężczyźni są faworyzowani już na etapie edukacji. I to oni zajmują potem wysokie stanowiska. „Szybsze awanse i brak kobiet liderek wynikają z faktu, że bardzo często mężczyźni mają władzę i po prostu decydują” – mówi 32-letnia tancerka, a inna dodaje, że jej zdaniem mężczyźni mają większy kredyt zaufania.

Wsparcie i siostrzeństwo – drogą do zmian

Jak przekonuje dr Emilia Cholewicka, wiele zależy od osób zarządzających zespołami, które podejmują decyzje dotyczące proporcji płci, a także zapewniają odgórne wsparcie dla kobiet w balecie – lub odwrotnie, utrzymują istniejący porządek, pozostawiając je bez wsparcia instytucjonalnego.

Liczniejsza grupa kobiet na wysokich stanowiskach w balecie i rosnąca świadomość na temat nierówności może mieć efekt kaskadowy. Więcej kobiet w choreografii jest w stanie wpłynąć na sceniczną narrację i wizerunek tancerek oraz ich rolę zarówno na scenie, jak i na rynku pracy. Zmianie powinien ulec też system edukacji.

Konieczna jest transformacja w społeczności baletowej, ukierunkowująca ją na wspierające praktyki, zamiast utrwalania systemu naznaczonego wewnętrzną niezgodą i opresyjną dynamiką. Punkt wyjścia powinny stanowić relacje między kobietami, pielęgnowane od najmłodszych lat, szczególnie w ramach systemu edukacji baletowej. Działanie powinny odbywać się dwustronnie – oddolnie i odgórnie. Choć system autopojetyczny, w założeniu samonapędzający się, jest trudny do zmiany, daje również ogromne szanse. Niezależnie od momentu zmiany w pętli, jej trajektoria i dynamika musi ulec zmianie. Siostrzeństwo, wsparcie rówieśnicze, zrozumienie i wzajemna pomoc między kobietami mogą przynieść pozytywne zmiany, tak samo, jak niezbędne zmiany systemowe – odgórne, jak choćby większa widoczność dzieł w choreografii kobiet na scenach – przekonuje badaczka z Uniwersytetu SWPS.

Wyniki jej badania zostały opublikowane w czasopiśmie „Research in Dance Education”.

MK, źródło: USWPS

Dyskusja (0 komentarzy)