Chciałabym w czasie prezydencji poruszyć temat finansowania uczelni europejskich nie tylko w obszarze dydaktyki, jak dotychczas, ale również w obszarze badań naukowych. Wszystkie uniwersytety, które są członkami sojuszy europejskich, stoją na dwóch nogach, a nie na jednej. Myślę, że to jest temat, który warto podnieść w dyskusji między państwami członkowskimi – zapowiada dr hab. Patrycja Matusz, pełniąca funkcję prorektora Uniwersytetu Wrocławskiego ds. umiędzynarodowienia, pełnomocniczka ministra nauki do spraw europejskich i prezydencji Rzeczypospolitej Polskiej w Radzie Unii Europejskiej.
Polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej to szczególny czas dla Polski nie tylko w wymiarze politycznym – jako ważny głos lidera w Unii Europejskiej – ale także dla szkolnictwa wyższego. To czas wypowiedzenia naszych pomysłów i wizji, ale również naszych trosk dotyczących rozwoju tego obszaru. Jak wiemy, Komisja Europejska, kończąc swoją poprzednią kadencję, przygotowała blueprint dotyczący pakietu dla szkolnictwa wyższego, w tym najważniejszy chyba dokument, zapowiadający stworzenie dyplomu europejskiego i szkicujący jego kształt. Polska „prezydencja naukowa” będzie dotyczyła właśnie tego pakietu.
Głos sojuszy europejskich i naszych zrzeszonych w nich uniwersytetów jest ważny, abyśmy mogli bardzo głośno powiedzieć, co myślimy na temat pomysłów sformułowanych przez Komisję. Współpracuję ze środowiskami zajmującymi się w Polsce umiędzynarodowieniem. Wspólnie dyskutujemy – bardzo żywiołowo i gorąco – wszystkie pomysły dotyczące osobowości prawnej uniwersytetów europejskich, dyplomu europejskiego, mikropoświadczeń, form kształcenia, ale również finansowania uczelni europejskich. Chciałabym w czasie prezydencji poruszyć temat finansowania uczelni europejskich nie tylko w obszarze dydaktyki, jak dotychczas, ale również w obszarze badań naukowych. Wszystkie uniwersytety, które są członkami sojuszy europejskich, stoją na dwóch nogach, a nie na jednej – zajmują się zarówno dydaktyką, jak i badaniami naukowymi. Myślę, że to jest temat, który warto podnieść w dyskusji między państwami członkowskimi w czasie naszej prezydencji.
Chciałabym przedstawić nasz pomysł na dyplom europejski. Wiemy, że jest on szansą dla polskich uczelni i ich absolwentów, bowiem zwiększa ich możliwości na rynku pracy. Jest też szansą dla uczelni w Europie na współpracę, a może i konsolidacje. Ale dyplom europejski to także wiele wyzwań, nie tylko na poziomie europejskim, ale również na poziomie krajowym. Musimy je trafnie zdiagnozować i wprowadzić w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce zmiany. Pozwoli to na uelastycznienie krajowego systemu w taki sposób, żebyśmy nie mieli wątpliwości, że dyplom europejski jest nowym rodzajem uznawania kwalifikacji. Nie chciałabym, żeby pozostawały w tym zakresie jakiekolwiek wątpliwości.
I chcę powiedzieć jedno: oczekiwania wobec naszej prezydencji, ale również wobec głosu polskiej nauki w Brukseli, są bardzo duże. Mam nadzieję, że wspólnie z całym krajowym środowiskiem akademickim będziemy dobrze i głośno słyszani w Brukseli.
Notował Piotr Kieraciński
W środę 1 stycznia Polska przejęła prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. W najbliższym półroczu w naszym kraju odbędzie się ponad 300 oficjalnych spotkań, w tym 22 nieformalne rady z udziałem unijnych ministrów. Jedno z takich spotkań – 10–11 marca w Warszawie – poświęcone będzie badaniom naukowym. Zgodnie z zapowiedziami od stycznia do czerwca Polskę odwiedzi ponad 40 tys. gości.
To drugi raz, kiedy Polska sprawuje prezydencję w Radzie UE – poprzednio w drugim półroczu 2011 r. Tym razem hasłem przewodnim będzie: „Bezpieczeństwo, Europo”. Polska skupi się na jego siedmiu wymiarach: zewnętrznym, wewnętrznym, informacyjnym, ekonomicznym, energetycznym, żywnościowym i zdrowotnym.
Prezydencja w Radzie UE sprawowana jest w systemie rotacyjnym kolejno przez wszystkie państwa członkowskie, począwszy od stycznia i lipca danego roku. Przedstawiciele państwa sprawującego prezydencję są odpowiedzialni m.in. za ustalanie porządku obrad posiedzeń poszczególnych gremiów Rady oraz prowadzenie negocjacji w gronie państw członkowskich.
Przestańcie wstawiać artykuły propagandowe na tym portalu. Przestańcie promowac UWr i Wrocław. Ta uczelnia klasyczna jest bardzo kiepska . Przebili się bo wiedzieli jak lawirować między PiSem i Po. Z Wrocławia pochodzi Morawiecki. To było Zagłębie PiSu oraz absolwentów kolegium tuman w samorządzie oraz na uczelniach. Komentować tego nie trzeba. Co do uznawalnosci kwalifikacji zawodowych w szczególności w zawodach regulowanych w UE poza znajomością języka obcego trzeba przejść procedury nostryfikacyjne aby móc wykonywać zawód i mieć sensowne wynagrodzenie. I czasami okazuje się że po studiach medycznych w Polsce trzeba w publicznych szpitalach popracować rok lub dwa lata więcej bo nikt nie wierzy że osoba po teoretycznych studiach coś potrafi praktycznego. Lub wychodzą śmieszne historie z nauczycielami w jednym kraju dostają pełne uprawnienia a w innym pracują jako asystenci nauczyciela. Poniżej kwalifikacji. Po aferze wizowej oraz kolegium tuman poszła informacja w świat że w Polsce kupuje się dyplomy a nie studiuje.
Dyplom Ziemianina - byłby lepszy