Aktualności
Sprawy nauki
28 Czerwca
Źródło: NCN
Opublikowano: 2024-06-28

Zespół identyfikujący kandydatów na członków Rady NCN rozwiązany?

Dr hab. Karol Dobrzeniecki został odwołany z funkcji przewodniczącego Zespołu identyfikującego kandydatów na członków Rady Narodowego Centrum Nauki. Sprawował ją od listopada 2022 roku, gdy otrzymał powołanie od ówczesnego ministra Przemysława Czarnka.

Zespół jest tworzony na okres czterech lat na podstawie art. 12 ust. 1 ustawy o Narodowym Centrum Nauki. Zasiadający w nim (przewodniczący + czterech członków) dokonują oceny formalnej i merytorycznej zgłoszeń kandydatów do Rady NCN, a następnie sporządzają i przekazują ministrowi listę złożoną z co najmniej dwudziestu czterech nazwisk. To z tego grona szef resortu nauki wybiera nowych członków Rady NCN.

Ostatni skład zespołu został powołany 24 listopada 2022 roku przez ówczesnego ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka. Funkcję przewodniczącego objął wtedy dr hab. Karol Dobrzeniecki z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. To właśnie zespół pod jego kierownictwem przedstawił kandydatury osób, które wzięły udział w poprzednim naborze i zostały wówczas członkami Rady NCN. Towarzyszyło temu wiele kontrowersji. Chodziło o to, że wcześniej minister Czarnek odrzucił wszystkie (za wyjątkiem jednej) kandydatury wskazane przez kończący swoją kadencję zespół prof. Andrzeja Jajszczyka. Na tej liście było m.in. troje laureatów grantów ERC.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, kilka dni temu minister Dariusz Wieczorek odwołał dr. hab. Karola Dobrzenieckiego z funkcji przewodniczącego Zespołu identyfikującego członków Rady Narodowego Centrum Nauki. Miało się to odbyć drogą… mailową. Nie wiadomo, jaki był powód odwołania. Z naszych informacji wynika, że podobne decyzje wysłano do pozostałych członków zespołu. Oznacza to, że niemal w przeddzień ogłoszenia nowego konkursu na członków Rady NCN rozwiązano de facto gremium, które wskazuje kandydatów szefowi resortu. W Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie udało nam się potwierdzić tych doniesień. Sam przewodniczący, gdy się z nim skontaktowaliśmy, zapowiedział jedynie, że niebawem odniesie się do zaistniałej sytuacji.

Teraz, żeby formalnie przeprowadzić konkurs, minister ma dwa wyjścia: albo powoła nowy Zespół identyfikujący, albo – wydaje się to bardziej prawdopodobne – jedynie nowy skład w miejsce dotychczasowego, co pozwoli uniknąć przerywania 4-letniej kadencji (rozpoczętej, przypomnijmy, w 2022 roku). Podobne rozwiązanie zastosowano ostatnio w Komitecie Polityki Naukowej.

Rada to, obok dyrektora, jeden z dwóch organów Narodowego Centrum Nauki. W jej skład wchodzi 24 wybitnych uczonych reprezentujących różne dyscypliny nauki. Do ich obowiązków należy m.in. określanie priorytetowych obszarów badań podstawowych, warunków przeprowadzania konkursów, jak również ustalanie wysokości środków finansowych przeznaczonych na realizację badań w ramach poszczególnych dyscyplin lub grup dyscyplin. Dokonują oni także wyboru Zespołów Ekspertów odpowiedzialnych za ocenę wniosków złożonych w konkursach.

Co dwa lata następuje wymiana połowy składu Rady. Nabór kandydatów minister ogłasza najpóźniej na 4 miesiące przed upływem kadencji ustępujących członków (ta mija w tym roku 14 grudnia, a więc konkurs musi być ogłoszony do 14 sierpnia). Propozycje kandydatów przekazuje ministrowi właśnie Zespół identyfikujący. Wskazanie następuje spośród zgłoszeń dokonanych przez uczelnie, instytuty i towarzystwa naukowe.

Mariusz Karwowski

Nowy skład Rady Narodowego Centrum Nauki

Dyskusja (12 komentarzy)
  • ~Ilaria 29.06.2024 18:39

    Najpierw musieliby oczyścić radę z czarnkowych radnych…

  • ~Janusz 28.06.2024 18:01

    Jakiś czas temu Pan Profesor Jajszczyk rozpływał się w zachwytach nad NCN. Może teraz Profesor Jajszczyk wytłumaczy, jak to jest, że w porządnej instytucji tak się dzieje. Czy na podstawie instytucji, w których ciągle dzieją się takie rzeczy, można prowadzić ewaluacje polskich naukowców? Rozumiem, że jest to kolejny element "doskonałości naukowej".

    Panuje jakaś dziwna opinia, że NCN jest organizacją o wielkich standardach, a polscy naukowcy muszą do tych standardów dorównać. Może jest inaczej. Może mamy w Polsce bardzo dobrych naukowców, którzy niestety nie doczekali się porządnej instytucji grantowej, takiej jak np. NSF, DFG czy UKRI.

    • ~Marcin Przewloka 28.06.2024 19:00

      @Janusz

      W artykule powyzej jest mowa o tym, jak "minister Dariusz Wieczorek odwołał dr. hab. Karola Dobrzenieckiego z funkcji przewodniczącego Zespołu identyfikującego członków Rady Narodowego Centrum Nauki".

      Co wiec dokladnie ma Pan na mysli odnoszac sie do "takich rzeczy, które ciągle dzieją sie w NCN"? Jakie rzeczy, konkretnie?

      • ~Janusz 01.07.2024 08:42

        Wystarczy być trochę na bieżąco z publicystyką naukową.
        Proszę poszukać informacji w internecie. Na przykład, jak długo NCN miało dyrektora w funkcji pełniącego obowiązki dyrektora (i gdyby Pan rozwodził się czyja to wina, to średnio mnie to obchodzi, bo tak czy inaczej świadczy to o funkcjonowaniu tej instytucji). Jest też raport NIK, w którym można znaleźć informacje na temat NCN, (https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/finansowanie-badan-podstawowych.html) nie wspominając już o "ludowych podaniach". A jeszcze jedno, niech Pan sprawdzi, ile jest grantów (nauki ścisłe, biologiczne), które są rozliczane przez wydawnictwa, które, moim zdaniem (i 99% naukowców z zachodu), nie są renomowane.
        Osobiście powiem Panu, że otrzymałem grant NCN, ale nie wiem, dlaczego muszę widzieć siebie na listach rankingowych NCN pod osobami, które mają taki dorobek.
        Zresztą, jakie to wszystko ma znaczenie, przecież zapewne według niektórych, NCN nie może funkcjonować źle. NCN przez samo swoje istnienie jest "doskonałe naukowo" i "wysoce eksperckie".

        • ~Marcin Przewloka 01.07.2024 09:12

          @Janusz
          Nie znam definicji "publicystyki naukowej", wiec trudno mi sie odniesc do tego, czy jestem z nia na biezaco, czy nie. Jednak nie znalazlem w panskiej wypowiedzi powyzej odpowiedzi na pytanie, co takiego dzieje sie w NCN, co dyskredytuje ta instytucje w temacie poprawnej dystrybucji srodkow na badania naukowe.
          Dyrektora nie powoluje NCN, wiec NCNu nie mozna winic za brak decyzji ministerstwa w tej sprawie. Pelniacy obowiazki w tym czasie, jak rozumiem, dalej kierowal ta instytucja, wiec nie bylo braku zdolnosci decyzjnych w okresie przed potwierdzeniem nominacji.
          Wydaje mi sie, ze rozliczanie grantow poprzez publikacje naukowe jest najlepsza metoda rozliczania grantow na badania w dziedzinie nauk podstawowych. Teraz, co do tego, ktore z czasopism, w ktorych ukazuja sie publikacje, sa renomowane, a ktore nie, to jest inny temat, znowu od NCNu niezalezny. Poza tym, w nauce swiatowej panuje ostatnio dosyc mocny trend zmierzajacy ku temu, by brac pod uwage zawartosc publikacji, a nie pismo, w ktorym ta publikacja sie ukazala, jesli chcemy ocenic jakosc tejze publikacji. Tak wiec tutaj sprawa nie jest jednoznaczna.
          Nie czytalem calego raportu NIKu o pracy NCN. Ale tutaj wklejam pierwszy akapit ze strony, ktora pan podal:
          "Narodowe Centrum Nauki w ciągu ośmiu lat przekazało blisko 7,5 mld zł na badania podstawowe. Mają one istotny wpływ na innowacyjność kraju, choć ich wyniki często nie dają się natychmiast przełożyć na praktyczne zastosowanie. Z ustaleń kontroli wynika, że granty na projekty badawcze przyznawano w prawidłowy sposób, zaś nieprawidłowości występowały po stronie beneficjentów w toku ich realizacji. NIK zwraca również uwagę na słabość nadzoru NCN nad realizacją projektów, gdyż nieprawidłowości nie zostały zidentyfikowane w trakcie ich oceny."
          To streszczenie nie pozwala wyciagnac wnioskow o bezuzytecznosci NCN. Mowi raczej o tym, ze sa obszary, ktore nalezy poprawic, ale jednoczesnie stwierdza, ze jednostka dziala prawidlowo.

          Nie staram sie bronic NCN, staram sie tylko zrozumiec, czy ta instytucja dziala prawidlowo, czy nie. Finansowanie badan jest bardzo skomplikowane, szczegolnie przy braku odpowiednich funduszy, to akurat nie jest przypadloscia tylko polskiego srodowiska naukowego.

          • ~Profesor PAN 01.07.2024 09:48

            Proszę mi powiedzieć - czy w ogóle jest możliwa selektywna ocena mrzonek, marzeń i obietnic? Fundusz grantowy może działać dobrze tylko wtedy, gdy praktycznie każdy w miarę wiarygodny proposal dostaje większe lub mniejsze finansowanie. Ja pamiętam czasy, gdy NSF jeszcze tak działał, gdy nie było problemu z dostaniem grantu na rzetelne badania. A teraz jeden zespół obiecuje formalizację całek po trajektoriach a drugi wyjaśnienie splątania kwantowego. Co pan wybierze, jak ma pieniądze tylko na jeden projekt?

            • ~Marcin Przewloka 01.07.2024 12:10

              @Professor PAN
              Celem panelu naukowcow, ktory przyglada sie aplikacjom, jest wywazenie oceny specjalistow, ktorzy dokonali review aplikacji oraz dokladne spojrzenie ewentualnie na inne aspekty proposalu, i nastepnie stworzenie listy rankingowej projektow. Pieniadze daje sie tym od gory listy na tyle projektow, na ile wystarczy pieniedzy.
              Jesli jest wystarczajaco pieniedzy i projekty, ktore ocenione sa jako dobre i bardzo dobre dostaja finansowanie, system dziala. Jesli okazuje sie, ze swietne projekty nie dostaja finansowania, system nie dziala.

              System grantowy nie jest doskonaly. Dlatego tez ja we wszystkich komentarzach, zawsze sugeruje finansowanie jednostek naukowych na zasadzie core funding. Te pieniadze powinny wystarczyc na prowadzenie prostych, podstawowych badan w kazdej dziedzinie. I wtedy granty sluzylyby rozwojowi bardziej ambitnych projektow.

              Tak wiec podsumowujac, tak, "jest możliwa selektywna ocena mrzonek, marzeń i obietnic", ale ma ona sens tylko wtedy, kiedy te selektywnie wybrane bardzo obiecujace "mrzonki, marzenia i obietnice" sa fundowane.

              • ~Profesor PAN 01.07.2024 12:46

                "Jesli jest wystarczajaco pieniedzy i projekty, ktore ocenione sa jako dobre i bardzo dobre dostaja finansowanie, system dziala. Jesli okazuje sie, ze swietne projekty nie dostaja finansowania, system nie dziala."

                "Zawsze sugeruje finansowanie jednostek naukowych na zasadzie core funding. Te pieniadze powinny wystarczyc na prowadzenie prostych, podstawowych badan w kazdej dziedzinie."

                I w zasadzie nic nie trzeba dodawać. JAKIKOLWIEK system grantowy ma sens dopiero, kiedy core funding jest zapewnione. W bardzo wielu przypadkach finansowanie za pomocą core funding ma dużo więcej sensu niż za pomocą grantów.

                • ~Marcin Przewloka 01.07.2024 13:59

                  @Professor PAN

                  Formulowanie swoich planow badawczych poprzez przygotowanie aplikacji, czy to o fellowship, czy o grant, ma duzy sens. Z roznych powodow. "Pieniadze za darmo" powinny byc bardzo ograniczone.
                  Ale tak, rzeczywiscie, osoby, ktore aktualnie nie maja grantu nie powinny byc skazywane na "smierc naukowa", a tak czesto zdarza sie przy braku core funding.
                  Bez core funding mozna sie obejsc tylko, jesli success rate w otrzymywaniu grantow jest bardzo wysoki, i granty te mozna skladac na cala game projektow duzych i malych. Wiemy jednak, ze rzeczywistosc wyglada inaczej.

                  Prosze spojrzec na przyklad tutaj:
                  https://www.timeshighereducation.com/news/belgian-university-introduces-universal-basic-research-funding

      • ~Profesor PAN 28.06.2024 22:21

        No właśnie, no właśnie... Skoro zdaniem prof. Jajszczyka NCN ma ewaluować całą polską naukę, to rajcy z NCN muszą być jak żony Cezara - bez skazy. A skoro ich się odwołuje za pomocą mejla, to przynajmniej zdaniem ministra tak bardzo bez skazy nie są. Quis custotiet ipsos custodes? To nie po angielsku ale wielu da radę zrozumieć.

        • ~Andrzej Jajszczyk 28.06.2024 23:43

          Zanim się zacznie krytykować, warto by zrozumieć różnicę między członkami Zespołu Identyfikującego Kandydatów na Członków Rady NCN, członkami Rady NCN i członkami międzynarodowych zespołów ekspertów oceniających wnioski grantowe.

          • ~Profesor PAN 29.06.2024 09:10

            Nie zamierzam. Od dawna już wiem, że polska nauka pełna jest rad, komitetów, zespołów, komisji i czego tam jeszcze słowotwórcy nie wymyślą, a polscy naukowcy dzielą się na bez-radną większość i obsiadającą te ciała mniejszość. Nie głowa się liczy w polskiej nauce a organ wręcz przeciwny. Dwie rady i komitet czynią dochody całkiem przyzwoitymi a już od wieków wiadomo, że nikomu nie żyje się lepiej niż ludziom bogatym w krajach biednych.

            Pytanie 'Quis custodiet ipsos custotes?' pozostaje w mocy.