Aktualności
Sprawy nauki
07 Października
Fot. Mariusz Karwowski
Opublikowano: 2024-10-07

Czy czeka nas naukowy polexit?

Chcielibyśmy mieć poczucie, że nasze badania prowadzone w różnych dziedzinach nauki są wspierane przez państwo. Naukowcy, którzy chcą u nas kontynuować swoją karierę, powinni mieć zapewnioną atrakcyjną, również pod względem finansowym, ścieżkę pracy. Centralnym motorem rozwoju Europy będą w najbliższej przyszłości badania naukowe, więc nie możemy od tego odstawać, bo doprowadzi to do naukowego polexitu – mówili na dzisiejszym briefingu prasowym laureaci prestiżowych grantów i stypendiów badawczych.

Po listach i apelach pisanych zarówno do premiera Donalda Tuska, jak i ministra nauki Dariusza Wieczorka, laureaci prestiżowych europejskich grantów ERC i Nagród Naukowych tygodnika „Polityka” postanowili spotkać się z dziennikarzami, by jeszcze raz naświetlić problem niedofinansowania polskiej nauki, czego przejawem jest m.in. budżet Narodowego Centrum Nauki, najważniejszej agencji grantowej finansującej badania podstawowe. Jak podkreślił na wstępie prof. Andrzej Dziembowski z Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie, finansowanie nauki na całym świecie opiera się dziś na grantach.

Dzięki nim każdy uczony kierowany ciekawością naukową może prowadzić takie badania, jakie sobie tylko wymarzy. Owszem, badania kosztują, ale bez nich żaden kraj nie będzie się rozwijał. Trudno wyobrazić sobie innowacyjne projekty, które miałyby być później wdrażane bez badań podstawowych – zauważył laureat ERC Advanced Grant w 2023 roku.

Prof. Justyna Olko z Uniwersytetu Warszawskiego przypomniała, że już w czasie, gdy zasiadała w Radzie NCN (2018–2022), obserwowała pogłębiającą się tendencję do ograniczania finansowania NCN. Doprowadziło to w efekcie do sytuacji kryzysowej, z którą mamy do czynienia dzisiaj.

Jesteśmy w kluczowym momencie, by odwrócić ten trend, który skutkuje odrzucaniem  bardzo dobrych projektów. To z nich mogą się wyłonić później laureaci grantów ERC. Dzięki grantom europejskim jesteśmy w stanie ściągnąć do Polski duże środki, ale także tworzyć konkurencyjne zespoły, zatrudniające zarówno badaczy z kraju, jak i zagranicy. Chcielibyśmy mieć poczucie, że nasze badania prowadzone w różnych dziedzinach są wspierane przez państwo. Bo ta wiedza jest podstawą do tego, aby budować społeczeństwo obywatelskie, gospodarkę opartą na wiedzy i mówię tutaj nie tylko o możliwych wdrożeniach, innowacjach technologicznych, ale również z perspektywy doświadczeń nauk humanistycznych i społecznych. Ten kapitał nie będzie wspierany, jeśli polityka naukowa państwa nie będzie odpowiadała na wyzwania współczesnej nauki – zaznaczyła laureatka ERC Starting Grant (2012) i ERC Consolidator Grant (2021).

Prof. Łukasz Woźny ze Szkoły Głównej Handlowej (finalista Nagród Naukowych „Polityki”) podkreślił, że jednorazowe dosypywanie pieniędzy nie rozwiązuje sprawy, trzeba zapewnić finansowanie NCN w bardziej stabilnej, długoterminowej perspektywie. Dlaczego to takie ważne?

Ponieważ finansowanie badań podstawowych, finansowanie długotrwałych, a często ryzykownych projektów, wymaga stabilnego źródła finansowania. Chodzi o to, by naukowcy, którzy mają zamiar wrócić do Polski, mieli zapewnioną ścieżkę pracy, a my jako kierownicy tych grantów mogli tworzyć zespoły naukowe na wiele lat. Nie zapominajmy też o wysokiej inflacji, koszty prowadzenia badań rosną, więc to też trzeba uwzględnić w planowaniu budżetu na kolejne lata – dodał.

Dr inż. Róża Szweda (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu) wróciła do Polski właśnie dzięki finansowaniu z NCN. W 2019 roku dostała swój pierwszy grant.

Patrzyłam wtedy na ofertę agencji, stabilne finansowanie, rysowała się przede mną perspektywa budowania swojego zespołu i rozwijania tematyki badawczej. Co też uczyniłam i co zaowocowało otrzymaniem niedawno grantu ERC Starting. W ostatnim konkursie ośmioro Polaków z zagranicy dostało te europejskie granty i pewnie niektórzy, tak jak ja wtedy, zastanawiali się, czy wrócić do kraju. Ale dziś sytuacja jest już goła inna. Pragnę zaapelować o większe środki dla NCN, ponieważ jest to dla nas jedyna szansa na zaistnienie międzynarodowej arenie naukowej.

Do Polski jakiś czas temu wrócił też dr Krzysztof Szade (Uniwersytet Jagielloński). Dzięki dwóm grantom NCN mógł zacząć budowę własnej grupy, zainicjował samodzielne badania, z powodzeniem ubiegał się o grant ERC (Starting, 2021). Jego zdaniem, takie wyjazdy, np. na staże, to okazja, by otworzyć się na nowe horyzonty naukowe, poznać jak uprawia się naukę na najwyższym poziomie.

Jako kraj musimy spowodować, żeby z tych wyjazdów Polacy wracali, by mogli rozpoczynać tu własne badania naukowe. Niestety, przy obecnym finansowaniu NCN jest to trudne. Dlatego, że nie da się uprawiać nauki na najwyższym poziomie bez odpowiedniego budżetu. Kiedy współczynnik sukcesów w konkursach oscyluje wokół 10%, to jest loteria. Sprawia ona, że tracimy tych ludzi, którzy mogliby zrobić tu rzeczy wielkie. W interesie naszego kraju jest to, żeby zainwestować pieniądze w rozwój młodych ludzi, którzy wracają z doświadczeniem, bo jak ich stracimy, to odbije się to na naszej nauce w następnych latach – nie ma wątpliwości badacz z Krakowa.

W wypowiedzi dla FA dodał, że polska nauka znalazła się właśnie na dużym zakręcie i to od zaangażowania całego środowiska zależy, czy uda się wyjść z niego bez szwanku. Jesteśmy krajem o dużym potencjale, ale na razie go nie wykorzystujemy. Jeśli procent PKB przeznaczany na naukę znajduje się poniżej średniej europejskiej, to wiele mówi to o podejściu decydentów do tego obszaru. Brak reakcji odbije się za kilka, kilkanaście lat.

W polityce liczy się to, co tu i teraz, tymczasem nauka jest tą dziedziną, w której jakakolwiek inwestycja zaowocuje dopiero za jakiś czas. Musimy dotrzeć do polityków, żeby poczuli odpowiedzialność za to, że takie a nie inne finansowanie nauki dzisiaj, pociągnie nas na koniec Europy pod koniec kolejnej dekady – przewiduje Szade.

Z kolei prof. Anna Matysiak z Uniwersytetu Warszawskiego zaakcentowała wagę badań podstawowych. To właśnie eksperci niekiedy z bardzo wąskiej specjalizacji są w stanie najlepiej dostrzec, czego w danej dziedzinie brakuje i wpaść na pomysł, co należałoby jeszcze zbadać i co może w przyszłości doprowadzić do przełomu.

Otrzymany grant ma przełożenie nie tylko na to, dzieje się w nauce tu i teraz, ale również na przyszłość. Zatrudniamy młodych naukowców, doktorantów, osoby po doktoratach, oni wszyscy mają możliwości się kształcić, zdobywać wiedzę, dyskutować z innymi członkami zespołu. Taka jest zaleta budowania z grantów zespołów badawczych. I dlatego właśnie granty są takie ważne. Musimy finansować ich znacznie więcej z korzyścią dla młodego pokolenia polskiej nauki – nawoływała laureatka ERC Consolidator Grant (2019).

W Polsce pracują też zagraniczni uczeni. Jak oni postrzegają całą tę sytuację? Podczas briefingu swój punkt widzenia naświetliła prof. Valentina Lepri z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN. Przyznała, że wybrała nasz kraj na miejsce pracy naukowej z uwagi na wielki potencjał, jaki tu tkwi.

Macie bardzo wielu znakomitych badaczy i możecie być nawet numerem 1 w Europie. Trudno jednak będzie o to bez wystarczającego stałego wsparcia dla NCN. Wspaniali naukowcy to jedno, ale trzeba jeszcze im pomóc, aby oni z kolei mogli pomóc całemu krajowi – mówiła laureatka ERC Consolidator Grant (2021).

Dr Adam Kłosin z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego PAN nawiązał w swojej wypowiedzi do przyznanej w poniedziałek Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny. Otrzymali ją Victor Ambros i Gary Ruvkun za odkrycie mikroRNA i jego roli w potranskrypcyjnej regulacji genów.

Gdy ich publikacje ukazały się w latach dziewięćdziesiątych, nikt nie przypuszczał, jak istotna okaże się ta dziedzina dla medycyny. Wiele leków, znajdujących się obecnie w fazach klinicznych, bazuje na mikroRNA. To pokazuje, jak istotne jest inwestowanie w badania podstawowe – stwierdził laureat ERC Starting Grant (2022).

Głos zabrał także prof. Marcin Nowotny (Międzynarodowy Instytut Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie), który – jak sam przyznał – przez kilkanaście ostatnich lat obserwował duże zainteresowanie ze strony naukowców za granicą, zarówno Polaków, jak i cudzoziemców, pracą nad Wisłą. To, czym ich przyciągaliśmy, to stabilny system grantowy. Przez wiele lat wskaźnik sukcesu wynosił ponad 20% i była to atrakcyjna oferta dla badaczy z zagranicy.

W tej chwili następuje odwrócenie tego trendu. Jesteśmy dużym państwem, czołową europejską gospodarką, a jednocześnie nasz potencjał naukowy, na przykład mierzony liczbą grantów ERC, jest dużo poniżej naszych możliwości. Potrzebujemy programu modernizacyjnego, który będzie wykorzystywał nasz potencjał, sprawi, ze Polska stanie się krajem o silnej marce międzynarodowej. Dziś buduje się ją rozwoju technologicznym i naukowym. Tak jak w NATO naszym obowiązkiem jest wydawać odpowiedni procent PKB na zbrojenia, tak naszym obowiązkiem powinno być wydawanie odpowiednio wysokiego procenta PKB na badania i rozwój. Skoro, jak mówiła niedawno przewodnicząca Komisji Europejskiej, centralnym motorem rozwoju Europy będą w najbliższej przyszłości badania i nauka, to nie możemy od tego odstawać. Bo doprowadzi to do naukowego polexitu – alarmował laureat ERC Starting Grant (2011), dodając, że dofinansowanie NCN jest najlepszym sposobem, by wzmocnić naszą pozycję.

Uczestnicy spotkania wielokrotnie powtarzali, że jednorazowe dokładanie pieniędzy nie jest rozwiązaniem problemu. Zasadnicza sprawa to zwiększenie stałego strumienia finansowania.

Niektóre instytucje (np. Instytut Pamięci Narodowej, Instytut Pileckiego – dop. MK) zwracają się do rządu z propozycją zwiększenia swojego budżetu tak, by zostało to uwzględnione w ustawie budżetowej. Władze NCN również powinny mieć taką możliwość, by wskazywać, jaka kwota zapewni odpowiednio wysoki wskaźnik sukcesu. I takie środki należałoby wpisywać do budżetu państwa – zasugerował prof. Nowotny.

Pytani o jakąkolwiek reakcję premiera na ich apel, naukowcy przyznali, że nie otrzymali jak dotąd żadnej odpowiedzi. Wyrazili jednocześnie gotowość na spotkanie z szefem rządu.

Mariusz Karwowski

Dyskusja (49 komentarzy)
  • ~Janusz 10.10.2024 11:53

    “Following an internal investigation, the article referenced above has been found to contain inappropriate manipulation of the iNOS RT-PCR data images contained within Fig. 9. The Journal of Pharmacology and Experimental Therapeutics has retracted this article.”
    Copyright © 2015 by The American Society for Pharmacology and Experimental Therapeutics


    RETRACTION: Role of Angiotensin-(1–7) in Gastroprotection against Stress-Induced Ulcerogenesis. The Involvement of Mas Receptor, Nitric Oxide, Prostaglandins, and Sensory Neuropeptides

    Marcin Magierowski, Katarzyna Jasnos, Michal Pawlik, Gracjana Krzysiek-Maczka, Agata Ptak-Belowska, Rafal Olszanecki, Slawomir Kwiecien, Ryszard Korbut and Tomasz Brzozowski
    Role of Angiotensin-(1–7) in Gastroprotection against Stress-Induced Ulcerogenesis. The Involvement of Mas Receptor, Nitric Oxide, Prostaglandins, and Sensory Neuropeptides Marcin Magierowski, Katarzyna Jasnos, Michal Pawlik, Gracjana Krzysiek-Maczka, Agata Ptak-Belowska, Rafal Olszanecki, Slawomir Kwiecien, Ryszard Korbut, and Tomasz Brzozowski

    Department of Physiology (M.M., K.J., M.P., G.K-M., A.P-B., S.K., T.B.) and Department of Pharmacology (R.O., R.K.),
    Jagiellonian University Medical College, Cracow, Poland

    Supported by National Science Centre in Poland [Grant N N402 479937; 4799/B/P01/2009/37

    https://jpet.aspetjournals.org/content/347/3/717
    https://jpet.aspetjournals.org/content/353/3/563

    • ~Święty Hubert 10.10.2024 23:42

      Absolutnie nie ma problemu. W takiej sytuacji z jednego autora robi się kozła ofiarnego i karawana jedzie dalej.

      • ~Janusz 11.10.2024 07:34

        No raczej. Ciekawe jak wyglądała korespondencja z edytorem -jeśli była :-)

        Generalnie średnio mnie obchodzi, co kto dostał, jakie miał retrakcje czy nagrody, ale kiedy ktoś później wychodzi przed szereg i zaczyna wypisywać : "Dane te jednak wskazują (chodzi o NCN), że projekty krajowe, aby dostać finansowanie, również muszą mieć konkurencyjnych kierowników i być wyjątkowo atrakcyjne merytorycznie, co z pewnością jest pewną satysfakcją dla laureatów. " to potem się dostaje odpowiedz.

        (https://forumakademickie.pl/badania/prof-marcin-magierowski-z-nauki-mozna-miec-niesamowita-frajde/)



        Mamy:
        Granty z NCN 4 (strona NCN)

        Dane z webofscience (ogólnie dostępna baza danych dla naukowców)
        70 dokumentów ogólnie, w tym wyłącznie artykuły oryginalne i przeglądowe (20).
        MDPI 20
        Polish Physiological Soc 9 (i co się było czepiać "Nie sądzę, aby Nobla dostał za wyniki badań opublikowane w Postępach Biochemii." Panie Profesorze Jajszczyk)
        Elsevie 8 Rispect
        Springer naute 7 Rispect
        Banthem Science Pub LtD 4
        Hidawi publishin group 3
        Polsi Acad Science 3
        Publisj library Science 2
        Wiley 2 Rispect
        Amer Chemical Soc 1 RISPECT!!!!!
        Amer Physiological Soc 1 RISPECT
        i parą innych po 1

        Powiem, że już sam nie wiem o co chodzi z tym NCN.



        • ~Profesor PAN 11.10.2024 10:15

          Pewnie o pieniądze zgodnie z wielowiekową regułą.

  • ~Balon 09.10.2024 20:34

    Mam takie uwagi
    Dlaczego nie ma obowiązku pokazywania dla wszystkich całego opisu projektu który dostał finansowanie?
    Dlaczego to taka tajemnica?
    Bo co bo wtedy nie tak łatwo manipulować
    Dlaczego nie ma niezapowiedzianych hospitacji Projektów?
    Dlaczego nie ma jasnych zasadach finansowaniia? powinien być wgląd do Wszystkich rachunków!!! Dlaczego to tajemnica?
    Jak coś jest ukryte to wiadomo że z jakiegoś powodu
    Dlaczego nie ma recenzji dostępnych i podpisanych?
    Wiele czasopism już tak robi i to nie jest problem
    Dlaczego miniatura ma uwaga 3 recenzentow a preludium dwóch to komedia ja np miałem jedna pozytywna a druga negatywna no s,szkoda że nie było 3
    Czemu nie ma rankingu jak kiedyś po prostu podane punkty i tyle
    W co drugim projekcie ncn jak czytam te łaskawie i nie zawsze udostępnione streszczenia to normalnie planowane badania mają tak być światowe że aż strach czytać po kilku latach oczywiście nie ma raportów a te prace opublikowane to bardzo żadko są za 200 punktów a miało być tak pięknie

  • ~Profesor PAN 09.10.2024 19:15

    Wspieranie NCN przy totalnym olaniu reszty nauki to ratowanie uprzywilejowanej mniejszości, kiedy reszta nauki będzie umierać z zagłodzenia. Ratowanie najbardziej przedsiębiorczych i bezwzględnych a ja wcale nie jestem pewien, czy takie osoby mają największe kompencje do uprawiania nauki. Ja bym ich widział raczej w biznesie.

  • ~Janusz 09.10.2024 09:57

    Tak podsumowując, Premier i Ministerstwo zrobią, co chcą. Oczywiście, naukowcy powinni zostać wsparci, ale nie przez NCN. Dużo lepszym rozwiązaniem byłoby dofinansowanie doktorantów, których obecnie brakuje, oraz wsparcie studentów, zwłaszcza tych w akademikach. Jeśli Primer/Ministerstwo chcą wesprzeć polskich naukowców i osiągnąć wymierne rezultaty, to droga nie wiedzie przez NCN. Niestety, Polska nie doczekała się instytucji szanowanej przez większość środowiska naukowego, a nie tylko przez wąską grupę naukowców, którzy sami mają słabe (a w porównaniu z USA wręcz żenująco słabe) wyniki z grantów, a jednocześnie krytykują innych polskich naukowców. Mam nadzieję, że do dofinansowania NCN nie dojdzie, bo jeśli tak, to pieniądze trafią w postaci ogromnych grantów do wąskiej grupy osób, którzy potem te granty słabo rozliczą – nie wszyscy. Jadnak nawet jeśli tylko 10% przypadków będzie problematyczne, to mówimy o 30 milionach złotych (a obecny rząd wypomina opozycji stratę 70 milionów przez Pana Posła J. Sasina, więc czy może sobie pozwolić na zmarnowanie 30 milionów?).


  • ~Zhz 08.10.2024 12:22

    Co tam naukowy chcemy normalny pole it!

  • ~akademik 08.10.2024 10:36

    Chory już w założeniu program Gowina ,Czarnka i realizowany nadal nie poprawi kondycji i sytuacji polskiej nauki gdyż dzięki punktozie tzw.naukowi cwaniacy stają się ""naukowcami" o których nikt nie słyszał a mają "punkty".

    • ~KB 08.10.2024 13:55

      Punkty istniały przed Gowinem i Czarnkiem. Patrząc na "zmiany" w ciągu ostatniego roku to nie ma specjalnego znaczenia z jakiej opcji jest minister. Wszyscy w podobnym stopniu nie mają pomysłu na naukę.

  • ~Pan K 08.10.2024 06:23

    Chciałbym coś napisać, ale brakuje mi słów. To nie są dobre czasy dla nauki i naukowców. Nikt nie doceni Waszego zaangażowania.

    • ~Profesor PAN 08.10.2024 08:45

      Kto nie pracował w PANie w latach 90-tych, nie wie, co to znaczy niedobre czasy dla nauki i naukowców.

  • ~PP 07.10.2024 23:18

    Pieniądze z grantów NCN to jedno. A czy ktokolwiek wspomina o żałośnie niskich nakładach na badania statutowe? To tutaj rodzą się pomysły na większe projekty i często przypadkiem odkrywane są nowe rzeczy. Natomiast przy rocznym finansowaniu 5 czy 10 tysięcy złotych rocznie na osobę ze środków statutowych, co najwyżej można kupić papier do drukarki i ręczniki papierowe.

    Mam też wrażenie że środku z NCN są poniekąd "źle wydawane". Do tej pory nie wprowadzono czegoś pokroju miniatury, do maksymalnie 50 czy 100 tys. zł (bez żadnych wynagrodzeń, stypendiów, wyjazdów etc), na pojedyncze działanie badawcze, gdzie nabór wniosków by był ciągły - bez wieloturowych recenzji, skomplikowanych paneli. Po prostu jeśli wniosek jest dobry, to przyznawane są te "grosze".

    Taki grant na 100% by był hitem. Po pierwsze ograniczyłby rozdmuchane budżety, a ponadto pozwoliłby zrealizować o wiele większą liczbę grantów, a przez to zwiększyć statystycznie szansę na odkrycie czegoś co nadawałoby się na grant ERC.

    Natomiast jak widzę, jak opus wart 2 miliony jest rozliczany 3 publikacjami w słabych journalach to robi mi się słabo. Za te pieniądze można by zrealizować 50 tańszych projektów i zapewne uzyskać 50 publikacji, a nie trzy.

    • ~sdf 08.10.2024 19:36

      @PP: Bardziej nie mogę się zgodzić. Jest pewna luka w systemie. Z jednej strony, brakuje programów na małe, szybkie projekty. Z drugiej, mamy flagowe programy, w których budżety zwykle wahają się gdzieś w okolicach 1-3 mln, ale jest też ograniczenie wydatków na jednostkową aparaturę do 0,5 mln. W mojej działce oznacza to tyle, że wielu dziś już całkowicie standardowych sprzętów kupić się z takiego grantu nie da. Nie da się też ich kupić z różnorakich programów aparaturowych, gdyż są - no właśnie - standardowe. Efekt jest taki, że albo pracuje się na sprzętach użytkowanych przez wiele zespołów (nie działa to dobrze), albo wykonuje analizy komercyjnie (jak wcześniej, plus jest drogo).

      Dla mnie ta luka to same wady. Raz, to wspomniany brak możliwości zakupu aparatury. Dwa, niemożność zrealizowania mniejszych pomysłów, które mogą prowadzić do zupełnie nowych i często bardzo ciekawych projektów w przyszłości. Młodzi u mnie na uczelni mogą się starać o takie małe granty, bodajże do 20 tys. Robią z tego świetne badania, publikowane w czołowych pismach w tematyce. To pokazuje, jaki jest potencjał. Dać tę możliwość wszystkim i na dużą skalę (wiele projektów, po np. maks. 100 tys.) - wymagać w zamian jednej-dwóch porządnych publikacji. Za jednego Opusa można sfinansować kilkadziesiąt takich projektów, z zachowaniem większej elastyczności, mniejszym kosztem przyznawania grantów (uproszczona procedura a la Miniatura, z uwzględnieniem dorobku), szybką realizacją. W przypadku uwag co do rozliczenia - np. karencja na rok lub dwa. Przecież to by było trzęsienie ziemi w systemie i wprowadziłoby do niego setki ludzi, którzy nie są ciągłymi laureatami, publikującymi często w MDPI. Obok, potrzebne są też duże projekty z uwolnionym kosztem jednostkowej aparatury, które pozwoliłyby na budowę silnych zespołów przez ludzi, którzy stworzyli już bardziej całościową wizję badań, ale którzy muszą mieć na czym pracować. Ostatnio pewne badania zewnętrzne powtarzaliśmy trzy razy (!!!), bo wyniki do niczego się nie nadawały i nie trzymały żadnych standardów. Strata czasu, pieniędzy i materiału badawczego. Czasami naprawdę trzeba mieć sprzęt do wyłącznej dyspozycji i mieć kontrolę nad tym, jak analizy są przeprowadzane.

    • ~rob 08.10.2024 09:33

      Noblista polskiego pochodzenia pan Ambros opublikował ostatnio samodzielną pracę w Postępach Biochemii za 70 polskich punktów. Tzn, że ma słabego Nobla?

      • ~Święty Hubert 08.10.2024 15:03

        To nie jest oryginalna praca badawcza, tylko artykuł przeglądowy. Takie publikacje rządzą się innymi prawami.

      • ~Andrzej Jajszczyk 08.10.2024 12:05

        Nie sądzę, aby Nobla dostał za wyniki badań opublikowane w Postępach Biochemii.

    • ~Andrzej 08.10.2024 08:20

      Pełna zgoda

    • ~xxx 08.10.2024 05:54

      Dawanie pieniędzy na badania statutowe to wywalanie ich w błoto. Marnowane są na głupkowate badania, lub przepuszczane na MDPI.
      A co do tego "Natomiast jak widzę, jak opus wart 2 miliony jest rozliczany 3 publikacjami w słabych journalach to robi mi się słabo. Za te pieniądze można by zrealizować 50 tańszych projektów i zapewne uzyskać 50 publikacji, a nie trzy."
      Chyba 50 w MDPI.

      • ~Janusz 08.10.2024 07:44

        Drogki XXX, Przed przystąpieniem do pisania radzę zebrać podstawowe fakty, oczywiście te, które można zebrać z baz danych. Będziesz wtedy drogi XXX mniej śmieszny w swoich wypowiedziach. Ja nie wiem, jak rozliczane są granty Miniatura. Nie wiem nawet, czy przy 50 tys. zł na taki grant jest możliwość przeznaczenia środków na OA. Natomiast zrobiłem to, czego Ty nie zrobiłeś. Sprawdziłem, na tyle, na ile mogłem, wyniki grantów OPUS, SONATA i SONATA BIS, i tam również jest bardzo dużo MDPI, Frontiers oraz artykułów w czasopismach odpadowych dobrych wydawnictw. Potem możesz to porównać z wynika i grantów w US. Doś prosta metodologia.
        PP ma rację, niestety. Są granty NCN za 1-2 mln zł rozliczane na 1-2 publikacje w czasopismach, o których pisałeś.

      • ~Pan K 08.10.2024 06:29

        Ktoś tu ocenia książkę po okładce. Czy badania stają się lepsze lub gorsze przez fakt opublikowania w jakimś miejscu. Czy obraz , który jest już namalowany stanie się lepszy w Uffizi, lub gorszy w moim salonie?

        • ~Janusz 08.10.2024 08:44

          Rozumiem częściowo Pana przenośnię o okładce. Jednak niektóre czasopisma/wydawcy (nie mówię tu o konkretnych) sami są sobie winni, choć myślę, że jedyne, czego oni żałują, to spadku dochodów, a nie reputacji. Sam z jednego czasopisma notorycznie dostawałem artykuły do recenzji, które nie miały nic wspólnego z moim profilem naukowym. Odnosiłem wrażenie, że redaktorom zależy artykułu bardziej niż autorom. Istnieje więcej patologicznych zachowań w niektórych wydawnictwach.

          Osobiście, jeśli ktoś myśli o karierze zagranicznej, byłbym ostrożny z nadmiernym publikowaniem w niektórych wydawnictwach. Czasami lepiej wybrać IF 3 zamiast IF 7. Natomiast jeśli chodzi o NCN, to myślę, że można śmiało publikować w tych wydawnictwach, i jeśli jest się z elity, to grant się dostanie.

        • ~Andrzej Jajszczyk 08.10.2024 08:15

          W Uffizi jest znikoma szansa, że powieszą tam kiepski obraz - "sito recenzyjne" jest tam kompetentne i bardzo selektywne. W "pana salonie" może sobie Pan powiesić wszystko.

          • ~Profesor PAN 08.10.2024 23:30

            Grigorij Perelman swych przełomowych prac nie zaniósł ani do Gallerii Uffizich and do Luwru ani nawet do National Gallery tylko wywiesił na płocie (jeśli się trzymać analogii wystawowej). A jednak uznano, że rozwiązał problem milenijny. Banksy swych obrazów też raczej nie wystawia w galeriach.

            • ~Janusz 09.10.2024 08:48

              Wie Pan, Panie Profesorze, z NCN to jest trochę jak z galerią, która mieni się wybitną, a w rzeczywistości daje pieniądze malarzom pokojowym (z całym szacunkiem dla malarzy pokojowych). Taki malarz przynosi swój obraz do galerii, a galeria zmusza wszystkich bez wyjątku do zachwycania się tym kiczem. Pan Profesor Jajszczyk (choć za jego czasów galeria funkcjonowała dużo lepiej) i Pan Przewłoka pewnie by odpowiedzieli, że wielu artystów też nie było docenianych za życia i trzeba poczekać sto lat. Może poczekajmy zatem z dofinansowaniem NCN 100 lat, a tym czasem dajmy te piniadze np. studentom i doktorantom.

              • ~Marcin Przewloka 09.10.2024 10:25

                @Janusz

                No prosze. Przeciez w ogole sie nie wypowiedzialem w tym temacie. Czytam sobie Panstwa komentarze, ale siedze cicho, nic nie mowie, a jednak moje nazwisko sie tutaj pojawilo.

                Nie wiem, czy to jest zaskakujace, czy nie, ale ja osobiscie nie widze tutaj jednego rozwiazania, ktore jest znaczaco lepsze od innych. Z jednej strony, tak , jak pisze pan Jajszczyk, publikowanie w pewnej klasie czasopism pozwala na nieco wieksze zaufanie co do wagi odkryc naukowych i waznych obserwacji. Rzeczywicie, te przyslowiowe juz 'Nature' zwykle nie publikuje przypadkowych wynikow.
                Ale jednak to podejscie nie zgadza sie z moja filozofia publikowania a celu komunikacji, a nie w celu osiagniecia prestizu (tutaj pewnie przydalby sie przyklad jednej z tych galerii sztuki, o ktorych Panstwo mowia, ale nie podam zadnej, bo sie nie znam). Jak dla mnie, moglyby istniec tylko repozytoria dla pre-printow, takie jak arXiv i bioRxiv, w ktorych peer-review odbywaloby sie na zasadzie post-publication. Albo publikowanie mogloby tez isc zgodnie z bardzo ciekawa sciezka wyznaczona przez pismo 'eLife'; bardzo mi sie podoba ich inicjatywa.
                Generalnie chodzi mi o to, ze elitarnosc i prestiz to nie sa zasady, ktore powinny byc istotne w swiecie nauki. W publikowaniu chodzi o komunikowanie swoich obserwacji, przedstawianie wynikow swoich prac. A do tego prestiz 'Nature' nie jest potrzebny.

                Ja nie mam pomyslu, jak rozwiazac ten problem na poziomie swiatowym. I mysle, ze inni tez nie maja, dlatego tez ten aspekt jest jednym z bardzo duzych problemow obecnego swiata nauki. Troche jakby wyszlismy w slepa uliczke, z ktorej bardzo ciezko wyjechac.

                • ~Janusz 09.10.2024 15:25

                  „Generalnie chodzi mi o to, że elitarność i prestiż nie są zasadami, które powinny być istotne w świecie nauki" Ja się całkowicie z tym zgadzam, a NCN się z tym całkowicie nie zgadza. NCN próbuje stworzyć pewną elitę, i tylko ta elita ma otrzymywać granty. Ta elita traktuje granty jak pewnego rodzaju nagrody, a na ich podstawie można zdobywać kolejne granty z których nie trzeba się dokładnie rozliczać,.

                  Oczywiście problemem jest to, co to znaczy 'rozliczyć grant'. Nie mam nic przeciwko, aby w rozliczeniu grantu były publikacje w MDPI i „Postępy Biochemii”, ale nie rozumiem, jak to możliwe, że z grantu na 2 miliony złotych powstaje tylko jedna publikacja w MDPI (albo tylko w MDPI) i nie ma nic w arXiv, bioRxiv, RSC, ACS, czy Wiley. Mimo to, taka osoba otrzymuje kolejny grant.

                  Dochodzi do sytuacji, że niektórzy, mimo słabych publikacji, mają po trzy granty (widziałem nawet, że ktoś miał chyba cztery, ale nie jestem pewien). I TU!!!!! pojawiają się głosy, jak np. Pana, o 'wyspach doskonałości' i innych, bliżej nieokreślonych pozytywnych rezultatach dla środowiska naukowego w Polsce.

                  Ciągle słyszę od ludzi związanych z NCN, że polscy naukowcy nie dostają grantów, bo są słabi. Ci, którzy ich nie otrzymują, powinni być najlepiej wyrzuceni – najlepiej byłoby wyrzucić cały Białystok i Rzeszów. [Przecież ewaluacja według prof. Jajszczyka do tego doprowadzi. Nie rozumiem, jak taka propozycja może się pojawić w Polsce, bo przecież to nie ma sensu. Jak MAB, mający 30 mln złotych i z tego 30 publikacji, może wypadać lepiej od wydziału z 100 publikacjami (na podobnym poziomie jak MAB), ale z budżetem 10 mln złotych? Dzięki Panu poczytałem sobie o tym MAB].

                  Zamiast systemowo mobilizować te jednostki (np. wspierać mobilność z lepszych jednostek grantami SONATA i SONATA BIS) wg. NCN nie elitarne do podnoszenia poziomu nauki, elitarne środowisko skupione wokół NCN upokarza je i obraża -to moje zadanie, ale mam nadziej, że mogę jeszcze jaszcze mieć własne zdanie.

              • ~Profesor PAN 09.10.2024 10:16

                :)

                Znam takie galerie. Byłem (a nawet często bywałem, uwielbiam Monty Pythona i Gombrowicza) w Tate Gallery of Modern Art. I ciągle zadawałem sobie pytanie: Dlaczego nie zachwyca, kiedy powinno zachwycać?

                PS. Niecierpliwie czekam na warszawską Galerię Sztuki Nowoczesnej. Z tych samych powodów.

          • ~Ireneusz 08.10.2024 10:09

            Ale obraz będzie ten sam Panie Profesorze.

            • ~Andrzej Jajszczyk 08.10.2024 12:01

              Tylko do "pana salonu" mało kto zajrzy (czyli nie zauważy tego obrazu), a do Uffizi zaglądają tłumy. Dodatkowo w Uffizi oglądający będzie miał zaufanie, nawet bez szczegółowego przyglądania się, że wiszące tam dzieło jest znaczące.

              • ~Profesor PAN 10.10.2024 09:28

                @Andrzej Jajszczyk

                "W mojej szufladzie i na mojej, ogólnodostępnej stronie internetowej (mogą tam zaglądać miliardy ludzi) znajduje się genialny artykuł, w którym relacjonuję moje odkrycia. Liczę, że dostanę za nie dwie Nagrody Nobla, z fizyki i chemii. A może i trzecią - z medycyny bądź fizjologii. Nie wysyłam jednak tekstu do Nature, ponieważ nie warto - to byłby przecież "ten sam obraz" co w mojej szufladzie (pokazałem go nawet paru kolegom) i szkoda fatygi z tym Nature."

                Rozumiem pana znakomicie, też nie znoszę użerania się z recenzentami-idiotami. Jak to Stanisław Lem (z pewną modyfikacją) powiedział: Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, zanim nie zacząłem wysyłać artykułów do recenzji.

                Ale jest jedna rzecz, której nie znoszę jeszcze bardziej - jak kto opublikuje moje wyniki przede mną. A zdarzyło to mi się już kilka razy. Dlatego zaciskam zęby i wysyłam prace.

                Pewnym sposobem jest też założenie własnego pisma. Niektórzy to zrobili i sobie chwalą.

              • ~Ireneusz 08.10.2024 18:39

                jak badania dają się zreplikować to proponuję je zamieścić w NATURE, po co trzymać je w szufladzie -- może jednak będzie Nobel

              • ~Ireneusz 08.10.2024 14:32

                Obraz można skopiować i udostępnić w Internecie kilku mld ludzi , np. "Zbawiciel Świata ". Obecnie dostępny w oryginale w pokoju szejka. Przeniesiony z galerii londyńskiej.

                • ~Andrzej Jajszczyk 08.10.2024 16:19

                  Ma Pan chyba rację. W mojej szufladzie i na mojej, ogólnodostępnej stronie internetowej (mogą tam zaglądać miliardy ludzi) znajduje się genialny artykuł, w którym relacjonuję moje odkrycia. Liczę, że dostanę za nie dwie Nagrody Nobla, z fizyki i chemii. A może i trzecią - z medycyny bądź fizjologii. Nie wysyłam jednak tekstu do Nature, ponieważ nie warto - to byłby przecież "ten sam obraz" co w mojej szufladzie (pokazałem go nawet paru kolegom) i szkoda fatygi z tym Nature.

  • ~egw 07.10.2024 21:53

    Jesli alternatywa jest dorzucenie co lepszym doktorantom 1500 pln/miesiac to bedzie to duzo wazniejsze dla naszej nauki. Bo teraz znalezc kogos sensownego to arcywyczyn.

  • ~Ala 07.10.2024 21:17

    A gdzie nasz super autoplagiator :)
    Lowca ... czy sprawa Pana Olgi i Pana Rafała przyćmiła twórczość mojej ulubionej sekcji science-fiction na FA?

  • ~Krzysztof Marycz 07.10.2024 21:10

    Why Are Politicians Reluctant to Increase Funding for Science?
    Have you ever wondered why politicians hesitate to allocate larger budgets to science? The upcoming fiscal plan does not propose significantly increasing funding for the NCN Narodowe Centrum Nauki(NCN) despite its annual budget exceeding one billion PLN.
    So, the question arises: What is the return on this investment?
    🇪🇺 European Research Council (ERC) Grants for Poland: Polish scientists have received 75 ERC grants amounting to approximately 126 million EUR. Compared to the substantial funds allocated to the NCN, the number of ERC grants awarded to Poland remains relatively low.

    🔍 Why Is This Happening?
    NCN Leadership Engagement: The Director of the NCN rarely engages in securing external funds. The NCN leadership has never invited the Prime Minister to discuss the state of Polish science.

    Scientific Council Efforts: The Scientific Council of the NCN has yet to make significant efforts to persuade politicians to increase funding for the NCN and science in Poland.

    Reputation and Functioning: There may be a sense of passivity within the NCN's leadership, coupled with negative perceptions of the NCN as a body of experts with limited scientific achievements. The operational model of the NCN, which has become a Kraków-Warsaw axis, may be undermining Polish science.

    🌍 Consequences: Polish scientists striving for success increasingly choose to develop their careers in the USA or other more advanced countries. This trend contributes to the "brain drain," where talented researchers leave Poland for better opportunities.

    💡 What Can We Do?
    Increase Awareness: Raising public awareness about the importance of investing in science is crucial.

    Strengthen Scientific Councils: The NCN's Scientific Council should intensify its efforts to advocate for increased funding.

    Improve NCN’s Reputation: The NCN must enhance its reputation as an institution supporting innovative and competitive scientific research.

    This situation raises important questions about the future of Polish science and the support it receives. How can we ensure that Poland remains competitive in the global scientific community? What steps can be taken to encourage politicians to recognize and invest in the value of scientific research?

    🔄 Join the Discussion: What are your experiences and ideas for improving the state of science in Poland? How can we collectively advocate for better funding and support to ensure Polish scientists can thrive domestically and internationally?
    #ScienceFunding #PolishScience #NCN #ERCGrants #Research #Innovation #BrainDrain #SciencePolicy #InvestInScience #Poland

    • ~Ireneusz 07.10.2024 22:30

      Nie dodać, nic ująć , młodzi naukowcy Polacy muszą wyzbyć się kompleksów. Ich kompetencje w wielu dziedzinach są znacznie wyższe niż naukowców na zagranicznych znanych uczelniach. A ci mają znacznie lepsze warunki do pracy badawczej.

      • ~KM 08.10.2024 12:09

        Oczywisice ! tylko w USA nie ma szczujni, ukladow / ukladzikow. Nie jest wazne, ze jakiej grupy sie jest.
        Pamietam, jak siedzialem na penelu w NCNu i siedzial obok mnie "ekspert" ktory krytokowal grant dotyczacy diagnostyki jakiegos nowotworu na podstawie identyfikacji miRNA - no coz majac na uwadze wczorajszego nobla to tacy "eksperci" zabijaj polska nauke. NCN musi zostac zreformowany, nie ma zadnej watpliwosci' - ten sposob dzielenia srodkow nie jest efektywny, a krzyczenie, ze chcemy wiecej pieniedzy bo chcemy jest malo merytoryczne.

        Co zmienilo sie w funkcjonowaniu NCNu od 10 lat ? nic - te same konkursy, masowe rozdawanie piniedzy bez glebszego sensu a rezultat taki jak napisalem. Czy zaplacilismy KILKA MILIARDOW ZLOTY zeby otrzymac 75 ERC.... Amerykansji kongres taka instytucje zamknalby po roku funkcjonowania, ale u nas piszemy petycje bo chcemy wiecej pieniedzy.

  • ~Ireneusz 07.10.2024 20:43

    Drobnica naukowa. Drobne projekty naukowe, np. do 500 tyś. zł powinny być finansowane przez uczelnie i instytuty (koszty pośrednie znacznie niższe). Projekty naukowe o planowanych budżetach powyżej np. 5 mln zł finansowane tylko z NCN lub innych grantodawców. 15 mld zł wydano na 30 tys projektów, efekty mało widoczne. Poza tym wyniki badań za darmo lub za opłatą publikacyjną (opłaty za publikowanie w czasopismach zagranicznych) oddajemy w zasadzie tylko za tzw. punkty. A najpierw trzeba je wykorzystać w Polsce. Tak robią Amerykanie, Chinczycy, czy Niemcy. A my własność intelektualną oddajemy gratis. Nie dajmy się wykorzystywać w imię internacjonalizacji. Nie dajmy się okradać.

    • ~Janusz 08.10.2024 09:29

      No wiec może te 300 ML przeznaczy na te grant za 500K = 6000 grantów. Tylko jak to zrobić, bo proces recenzyjny powinien być (ale nie w NCN ani NCBIR!).

  • ~Janusz 07.10.2024 18:59

    Jeszcze jedno. Ten tytuł "Czy czeka nas naukowy polexit?" jest bardzo słaby. Polexit polskiej nauki – może jeszcze do tego niech dołączą: nie wspierasz NCN – wspierasz Rosję. Mam nadzieję, że ministerstwo jest odporne na taką tanią manipulację.

  • ~Janusz 07.10.2024 18:39

    Ja natomiast apeluję, aby te 300 mln przeznaczyć na studentów, akademiki, doktorantów. Jeśli NCN dostanie te pieniądze, to rozda je na lewo i prawo wąskiej grupie ludzi, bez najmniejszego sensu. Nie będzie z tego ani publikacji, ani doktoratów. Będzie tylko nowomowa: 'centra doskonałości', 'wyspy doskonałości', etc...

    • ~Wojtek 07.10.2024 21:34

      Rozumiem, że ma Pan duże doświadczenie z NCN, aby twierdzić, że Centrum rozdaje środki na prawo i lewo, nie ma z tego ani publikacji, ani doktoratów? Zna Pan doskonale ofertę NCN, która obejmuje tworzenie "wysp doskonałości"?

      Gdyby Pan cokolwiek wiedział na temat projektów finansowanych przez NCN, to wiedziałby Pan, że duża część z tych 300 mln właśnie pójdzie na finansowanie doktoratów, na rozwój młodych ludzi, którzy mają ambicje, w tym studentów i doktorantów. Dzięki tym środkom będą mieli szanse uczestniczyć w prawdziwych badaniach, pracować z nowoczesną aparaturą, podnosić swoje kompetencje i kwalifikacje uczestnicząc w warsztatach i konferencjach. Nie mówię już o takich "produktach ubocznych" finansowanych projektów jak odkrywanie praw przyrody, opracowywanie nowych technologii, odkrycia archeologiczne itp., bo to wg Pana nie ma żadnej wartości.

      • ~Janusz 08.10.2024 09:11

        Odnośnie Pana stwierdzenia: "Nie mówię już o takich 'produktach ubocznych' finansowanych projektów jak odkrywanie praw przyrody, opracowywanie nowych technologii, odkrycia archeologiczne itp., bo to według Pana nie ma żadnej wartości."

        Przecież ja cały czas piszę, że najważniejszym warunkiem jest prowadzenie badań, odkrywanie itp. = publikowanie boj eśli Pan wziął publiczne pieniądze i przeprowadził badania, to powinien je Pan opublikować lub opatentować (lub w wyczerpująco! uzasadnić dlaczego grant nie wyszedł co otworzyć by Panu furtkę do składani następnych grantów), a także stworzyć inne "ważne składowe" (powinien powstać doktorat, no ale do tego potrzebne są publikacje/patenty, chyba że będziemy doktoryzować bez wyników i potem narzekać, że jakość doktoratów jest słaba, a potrzebna jest habilitacja, a najlepiej jeszcze, żeby była habilitacja habilitacji :-)). Inna sprawa, czy opublikowany artykuł będzie w otwartym dostępie (Open Access), ale aby zmusić wydawców do korzystniejszych warunków OA, potrzebna jest integracja całego środowiska naukowego - Sama NCN nic nie zdziała.

      • ~Janusz 08.10.2024 08:13

        Nie wiem, jakie Pan ma doświadczenie z NCN, ale czy czytał Pan ustawę o NCN? Czy gdzieś tam pisze, że „Dzięki tym środkom będą mieli szansę uczestniczyć w prawdziwych badaniach, pracować z nowoczesną aparaturą, podnosić swoje kompetencje i kwalifikacje, uczestnicząc w warsztatach i konferencjach”? Nie znalazłem tam też, że rolą NCN jest kreowanie „wysp doskonałości naukowej”. Natomiast jest sporo o, jak Pan to nazwał, „produkcie ubocznym”, jak odkrywanie praw przyrody”. Mianowicie NCN ma finansować badania podstawowe w Polsce.

        Ja, nie wiem, czy mam duże doświadczenie z NCN. Mam natomiast dostęp do przeglądarki NCN z grantami (zastanawiam się, kiedy NCN postanowi to zablokować, aby ukryć kompromitację związaną z wynikami niektórych grantów, ale obserwując standardy NCN, myślę, że przeglądarka zostanie niebawem usunięta ze stron NCN – i koniec OA). Mam też dostęp do baz danych, gdzie można wpisać numer grantu i wyświetlić, kto co i gdzie opublikował. Oczywiście, czasami są problemy z tymi narzędziami, ale generalnie jest ok.

        Mam trochę mentalność amerykańską, nie lubię, gdy ktoś ściąga, i sprawdzam, czy koledzy nie "manipulują" pieniędzmi nas wszystkich etc.. ..
        Co robię? Sprawdzam grant, widzę, że w grancie jest zatrudnionych kilka osób. Zakładam, że jedna z tych osób to doktorant. Sprawdzam, czy kierownik był promotorem doktoratu (ok. 6 lat po przyznaniu grantu). No więc doktorant miał możliwość pracy z wybitnym kierownikiem, dostęp do świetnej aparatury, był na „wyspie doskonałości” i co z tego ma? Nic. Publikacji z grantu jest mało i są marne= np. doktorant ma małe szanse, aby dostać świetne stypendium wyjazdowe na postdoc. Najbardziej bolesne będzie to, jeśli ten doktorant był naprawdę świetny, a przez kierownika zmarnował szanse na karierę naukową. Nie wiem, ile takich przypadków może być, bo NCN nie ujawnia, ilu doktorantów finansuje i czy oraz kiedy te doktoraty zostały ukończone. Jednak być może tych zmarnowanych karier nie jest dużo, bo w wielu przypadkach w grantach NCN odbywa się coś w rodzaju łapanki, doktoranta, bo przecież pieniądze z grantu trzeba wydać.





    • ~Profesor PAN 07.10.2024 19:32

      No ale ci właśnie panowie i te właśnie panie (choć chyba nie zachowują parytetu płci) są właśnie w pierwszym rzędzie do podziału tego tortu, liczą na to, że to 300 mln rozdzielą miedzy siebie. By którego nie rozbolał brzuszek z przejedzenia.

  • ~Profesor PAN 07.10.2024 18:23

    Łapanie kija za zły koniec.

  • ~Mgr. 07.10.2024 18:02

    Nawet mozna przyjechac do miejsca nad Wisla, ekonomicznie to ciezkie miejsce gro budzetu pojdzie na wynajem. Pozycja naukowa, coz habilitacje trzeba zrobic, wytwor post socjalizmu. Jezyk angielski bywa tez problemem. Oczekiwanie na karte pobytu ciagnie sie tak dlugo ze wjazdy na konferencje sa odkladane.