Aktualności
Sprawy nauki
10 Stycznia
Opublikowano: 2025-01-10

Politechnika Gdańska: Nie chcemy uczestniczyć w procederach tego typu

Dostrzegamy problem, reagujemy i jednocześnie widzimy konieczność rozwiązań systemowych, tak by na przyszłość zapobiec podobnym praktykom. Nie chcemy uczestniczyć w procederach tego typu. W przypadku wykazania publikacji opartych na sfabrykowanych danych będziemy podejmowali bardzo kategoryczne środki zaradcze – zapewniają władze Politechniki Gdańskiej.

W środę opublikowaliśmy na naszym portalu artykuł „Fabryki artykułów pracują pełną parą”. Odbił się szerokim echem w środowisku. W tekście opisaliśmy działanie tzw. papierni (paper mills) – firm, które zajmują się produkcją artykułów naukowych na żądanie, bazując na sfałszowanych lub zmanipulowanych danych.

Autor, który kupił publikację poprzez fabrykę artykułów, otrzymuje gotowy tekst i zestaw danych okraszony zdjęciami, wykresami i tabelami, które tylko pozornie są wiarygodne. W rzeczywistości cały artykuł opiera się na zmanipulowanych obrazach i sfałszowanych danych badawczych. To sprawia, że nie ma żadnej wartości naukowej. Naukowiec, który podpisuje się pod takim tekstem, w rzeczywistości nie przeprowadził żadnych badań ani nie dysponuje oryginalnymi, surowymi danymi, które pozwoliłyby innym naukowcom na zweryfikowanie wyników lub powtórzenie badań – pisała na naszych łamach jakiś czas temu Jolanta Szczepaniak.

W artykule przywołaliśmy historię dr. Muhammada Bilala z Politechniki Gdańskiej. Jego przypadek szczegółowo opisał jeszcze przed świętami portal forbetterscience.com. Poprosiliśmy uczelnię o odniesienie się do sprawy, wysyłając kilka pytań. Właśnie otrzymaliśmy odpowiedzi od Adama Lecibila, rzecznika prasowego PG. Już tylko pobieżna ich lektura wskazuje, że to komunikat przekazywany wszystkim redakcjom, bez względu na pytania, które zadają.

Na początek chcieliśmy wiedzieć, czy Politechnika Gdańska dostrzega problem w opisanych w artykule praktykach publikacyjnych. Nie musi to być przecież takie oczywiste. Jak nas poinformowano, sygnały w sprawie tzw. paper mills docierały do władz uczelni już dużo wcześniej.

Reagując na te doniesienia, z początkiem września powołano Komisję ds. Etyki Badań Naukowych, która stworzyła nowe mechanizmy selekcji publikacji powstałych w ramach spółdzielni, tak by na przyszłość zapobiec podobnym praktykom – napisał rzecznik.

Jakie to mechanizmy? Tego już się nie dowiedzieliśmy, choć jedno z naszych pytań dotyczyło tej kwestii. W zamian dostaliśmy zapowiedź rozsyłaną wszystkim według schematu:

Uczelnia przeprowadzi także specjalne szkolenia dla promotorów i doktorantów. Wprowadzone zostaną również zmiany w regulaminach i formularzach wniosków w programach naukowych. Dostrzegamy problem, reagujemy i jednocześnie widzimy konieczność rozwiązań systemowych, tak by na przyszłość zapobiec podobnym praktykom.

Dorobek Bilala jest wręcz „oszałamiający” – ma on być autorem 700 publikacji w czasopismach, 150 rozdziałów w książkach, 25 edycji książek i 10 innych artykułów. Charakterystyczne są jeszcze dwie inne wartości: indeks Hirscha = 94 i cytowania (według Google Scholar) na poziomie 34 tys. Czy nie wzbudziło to podejrzeń u osób odpowiedzialnych za zatrudnienie naukowca na Politechnice Gdańskiej?

Powołaliśmy komisję, wyciągnęliśmy wnioski, wprowadzając szereg nowych mechanizmów weryfikacji – odpowiedział nader lakonicznie rzecznik, nadal nie precyzując, co to za regulacje.

Problem z fabrykami artykułów polega nie tylko na nieetycznym zachowaniu badaczy, ale także na finansowaniu z publicznych pieniędzy publikacji naukowych wątpliwej jakości. Dociekaliśmy więc, jaką konkretnie kwotę pochłonęły artykuły publikowane przez dr. Bilala od czasu, gdy związał się z PG. Dostaliśmy odpowiedź na zupełnie inny temat:

Kwota zarobków na poziomie 400 tys. zł rocznie jest czterokrotnie zawyżona. Doktor był związany z programem, jaki realizował przez 1,5 roku, a nie przez wskazywany okres 3 lat.

Tu małe wyjaśnienie – wspomnianą kwotę przywołaliśmy za artykułem na forbetterscience.com. Nasze pytanie dotyczyło jednak nie zarobków, a środków, które trafiły na konta tzw. papierni. Ciekawiło nas również, czy uczelnia podjęła już jakieś kroki wyjaśniające i jakie konsekwencje wchodzą ewentualnie w grę.

Sprawa jest wyjaśniana, aktualnie pan doktor nie jest związany z nami żadną umową. Jeszcze raz podkreślę, że w przypadku wykazania publikacji opartych na sfabrykowanych danych będziemy podejmowali bardzo kategoryczne środki zaradcze. Naszym nadrzędnym celem jest uzyskiwanie pozycji naukowej na drodze transparentnych i uczciwych zasad. Nieetyczne praktyki publikacyjne, w tym wykorzystanie tzw. paper mills, stają się coraz powszechniejsze i mają zasięg ogólnoświatowy. Nie chcemy uczestniczyć w procederach tego typu – napisano w mailu przesłanym do FA.

Z informacji, jakie do nas docierają, wynika, że słuch po dr. Bilalu zaginął. Od czasu ujawnienia jego nadużyć, przestał pojawiać się na uczelni. Wkrótce, jak dodał rzecznik, władze politechniki mają szerzej odnieść się do tej sprawy.

W środowym tekście wspomnieliśmy także o niedawnym przypadku „papiernika” z Politechniki Śląskiej. Komentarz prof. Marka Pawełczyka., rektora PŚl, opublikowaliśmy dziś na naszej stronie internetowej.

Mariusz Karwowski

Dyskusja (55 komentarzy)
  • ~Tomek 14.01.2025 13:41

    Niedługo będziemy mieli do wypełnienia tylko jeden slot na 4 lata.
    1 publikacja w styczniu na początek ewaluacji i cztery lata błogiego planowania kolejnej publikacji.
    Nawet grantów nie będzie potrzeba. Zaradni przygotują sobie materiał na 20 lat do przodu.
    W międzyczasie dużo uprawiania ogródka.
    Czy aby o to nam chodzi?

    • ~Paweł 15.01.2025 11:51

      Jeden slot czy cztery sloty to nie był zły pomysł pod warunkiem oceny eksperckiej wyniku który w pracy jest zaprezentowany, a nie oceny opartej na ilości punktów przypisanych do czasopisma w którym się ukazała praca. Reforma Gowina poniosła klęskę z powodu błędnego założenia o dziedziczeniu prestiżu. Nawet w kluczowym dla niej dokumencie jest zawarte nieprawdziwe logicznie zdanie (parafrazując): "Publikacja naukowa jest tak dobra jak czasopismo, w którym ją opublikowano"

    • ~Maria 14.01.2025 21:48

      Tomku otwórz oczy. Zrób 1 slot rocznie pisząc samodzielnie pracę np. z fizyki teoretycznej. Będę Ciebie wówczas podziwiała! 5 slotów rocznie w dziedzinach takich jak chemia analityczna, inżynieria materiałowa, nanotechnologia dalej nijak się ma w tej "całej rozgrywce". Ja bym jednak chciała sytuację w której Naukowiec ma 1-2 prace przełomowe, a nie 400 nic/nie wiele wnoszących... Powiem Ci o co mi chodzi. - chciałabym ludzi w nauce, którzy mogą poszczycić się 1-2 pracami przełomowymi z maks. 3-4 autorami, a nie kolejnej sytuacji w której wychodzi Badacz i mówi: odkryłem 20 materiałów wykazujących cechy nadprzewodzące ale nigdy tego nie użyjemy bo i tak materiały te nigdy nie będą pracowały w temperaturze pokojowej... Weź np. porównaj Profesora Kielaka, matematyka pracującego na uniwersytecie oksfordzkim - według bazy Scopus: 25 prac, indeks Hirscha 7. Tak 7, a nie 47... z jakimś Profesorem pracującym na jakimś polskim Uniwersytecie czy Politechnice. I spójrz na Jego dokonania! Nie bez powodu pracuje na jednym z najlepszych uniwersytetów.. Jest jeszcze druga strona całej tej sytuacji - poziom nauczania Studentów, który w wielu miejscach po prostu leży!

  • ~Adam 12.01.2025 09:00

    Niech zweryfikują publikacje tego kto zatrudnił albo zaprisl omawianego doktora. Już na Google schoolar widać, że dziwnym przypadkiem wśród wsolautorow brak kolego z wydziału. Warto nadmienić, że za każdy artykuł przysługuje premia- jeśli jest się jedynym autorem z Politechniki Gdanskiej to można otrzymać za jeden artykuł około 8 tys. Zł. To jak Boczkaj ma takich artykułów w jednym roku 40 to łatwy rachunek.

    • ~Ania 13.01.2025 09:56

      Adamie, na PG nagrody są tylko za najlepsze publikacje i tylko kilka nagród można otrzymać w ciągu 4letniego czasu ewaluacji. Prof. Boczkaj od lat jest w czołówce, bez pomocy Pana Bilala.

      • ~Maria 13.01.2025 20:55

        Robiąc "naukę" w chemii analitycznej... 🤦. Będąc współautorem wielu prac przeglądowych 🤦. Zero prac samodzielnych! Weź ty się Ania ogarnij! Boczkaj co najwyżej jest w czołówce żenady! To nie jest nauka! I jeszcze przerzucany z wydziału na wydział. Ciekawe? Ehh... P.s. i w dodatku "jego" prace zaczęły być usuwane.

    • ~Adam 12.01.2025 12:06

      Ale ty jesteś inny Adam niż ja...

  • ~Anus 11.01.2025 22:59

    Są przypadki, że profesorowie na tej uczelni publikują stare swoje badania po raz kolejny tylko po to, żeby dostać punkty. A kasa idzie...

  • ~Jarek M. 11.01.2025 17:52

    Ciekawe, że zrobiono z tej całej historii problem jedynie Politechniki Gdańskiej, a geneza problemu leży w jego wcześniejszych jednostkach, które nie ukruciły tego procederu i jeszcze korzystały na tym. Czemu tu nie ma informacji o tym jak zareagował rektor Politechniki Poznańskiej na pytanie dr Schneidera, który ponoć ma wiele wspólnych prac z tym Panem?

    • ~Janusz 12.01.2025 11:37

      Ma pan racje i dodam, że nie tylko uczelniach.
      Pan został zatrudniony, ponieważ miał pieniądze na badania lub rokowano, że takie pieniądze dostanie, i tu pojawia się druga instytucja (w normalnym kraju władze pomyślałyby, że z takimi papierami -taki papiernik, każda instytucja grantowa nie będzie takiego gościa poważnie traktować, ale nie w Polsce – i władze/komisja uznały, że to przejdzie w agencji granatowej w PL).

      Z tego, co zrozumiałem z artykułu, pieniądze pochodziły z NCN. Więc to nie jest sprawa jednej instytucji, tylko kilku. Jak to się stało, że w NCN nie zauważyli, że z aplikującym o grant jest coś nie tak?

      Wczoraj przeprowadziłem pewnego rodzaju eksperyment. Przez Skype'a rozmawiałem z kolegą z UK, profesorem. Zażartowałem i powiedziałem, że moja instytucja zamierza zatrudnić pana Farida Bin Nafeh, 35 lat, liczba publikacji 500, liczba monografii 20, H-index 74. Kolega zmarszczył brwi i spojrzał na mnie dziwnie (z jego twarzy można było wyczytać: "Co ty człowieku gadasz?"). Szybko wyjaśniłem mój eksperyment, aby kolega nie stracił do mnie szacunku. W sumie, źle zrobiłem, że rozpocząłem ten temat bo zmarnowaliśmy potem 1H na dyskusje o tej i podobnych sprawach.

      Zrobiłem też drugi eksperyment. Powiedziałem, że jestem recenzentem grantu (pana Farida Bin Nafeh, 35 lat, liczba publikacji 500, liczba monografii 20, H-index 74) i zapytałem AI, co sądzi o dorobku. W konkluzji otrzymałem: "Całokształt dorobku budzi poważne pytania, które wymagają dogłębnej analizy przed przyznaniem grantu." -wątpię aby wątpliwości AI budziło nazwisko Nafehh .

      Nie jestem w stanie zrozumieć, jak te dwa granty przeszły w NCN. Nie potrafię tego wytłumaczyć niczym innym, jak tylko siłami nadprzyrodzonymi.

      • ~Ella 14.01.2025 09:30

        Gdyby środowisko naukowe miało tyle samozaparcia żeby takie przypadki do Ncn zgłaszać to przynajmniej NcN by musiał sprawę zbadać. Ale ponieważ nikt tego nie zgłasza to urzędnicy w Ncn sobie soedza jak myszy pod miedza cichutko i nikt tam ochoty nie ma na wlasna reke czegos badac i sprawdzac, co by sie nie zmeczyc.
        zglaszajcie do Komisji Rzetelnosci w NCN, niech urzednik ma zajecie i niech sie dowie o
        sprawie!

        • ~Hubert Wojtasek 14.01.2025 10:34

          Szanowna Ello,
          Mój list z 24.10.2024 do Pana Rektora Wilde, opisujący przypadek pana Bilala i spółki, ale nawiązujący też do przypadku Politechniki Opolskiej, z listą grantów panów Li i Gupty, został też przesłany do wiadomości Pana Dyrektora Jóźwiaka. Żadnej odpowiedzi nie było. Zaczekajmy na odpowiedź NCN na zapytanie pana Karwowskiego.

          • ~Ella 14.01.2025 12:44

            To proszę napisać pismo do Rady NCN oraz do komisji rzetelności: rzetelnosc.naukowa@ncn.gov.pl

      • ~Profesor PAN 12.01.2025 14:24

        Obawiam się, że te siły były jak najbardziej przyrodzone. Ale o to przyrodzenie (tych sił oczywiście) to już proszę pytać prof. Jajszczyka.

        • ~Janusz 12.01.2025 19:26

          Jakoś nie widzę Profesora Jajszczyka, ale nie wszystkie komentarze przeczytałem. Być może Profesor Jajszczyk już zrezygnował z udziału w polityce naukowej – i bardzo dobrze. Nie ukrywam, że mam nadzieję, iż ten bezsensowny projekt ewaluacji nauki, grożący grantozo-bilalizacją, odejdzie całkowicie w ni ebyt.

    • ~Maciek 12.01.2025 07:04

      Panie Jarku,

      A jak miał zareagować? Dr Muhammad Bilal realizował projekt na Politechnice Poznańskiej o wartości 780 tys. zł z Funduszy Norweskich, i zarazem był członkiem zespołu kierowanego przez pana rektora. Mają bodajże 33 wspólne artykuły. Potem z Politechniki Poznańskiej dr Bilal przywędrował na Politechnikę Gdańską.

    • ~Nika 12.01.2025 00:26

      Chociaż zareagował...

  • ~Maurycy 11.01.2025 17:38

    Polska nauka to totalny burdel gdzie niby naukowcy piszą niby artykuły żeby wyłudzić pieniądze z budżetu Państwa.
    Uczelnie, opłacane przez podatników, zamiast uczyć młode pokolenia, co mogło by przynieść Polsce jakiś pożytek, piszą tysiące nikomu niepotrzebnych tekstów, które najlepiej są punktowane jeśli są napisane po angielsku i publikowane w zagranicznych pismach tak żeby była pewność, że żaden Polak z tego nie będzie miał pożytku.
    Polski podatnik opłaca tego \"naukowca\", płaci za nagrody dla tego naukowca, płaci pismu zagranicznemu, żeby opublikowało artykuł i nic z tego nie ma!
    A studenci, którzy wychodzą jako magistrzy są często analfabetami, którzy jeszcze 40 lat temu nie dostaliby się do szkoły średniej.

    • ~Adam 12.01.2025 10:10

      No i tu Maurycy nie masz racji. Po pierwsze dlatego,  że taka zgnilizna funkcjonuje w całym świecie naukowym (poczytaj fora i grupy na fejsie), a w naszym kraju stworzono tanią podróbkę systemów zachodnich. Spróbuj zorganizować jakąkolwiek konferencję naukową bez publikacji w uznanym wydawnictwie, to odzew będzie niewielki. Natomiast na naszym krajowym poletku wprowadzono zjawisko zwane punktozą., którą od lat kolejne rządy starają się naprawić w taki sposób, jak przysłowiowy Sasza harmoszkę. Przyjrzyj się ile stron liczy wykaz czasopism punktowanych i połap się w tym. Mówiło się kiedyś, że radzieccy akademicy dostawali cotygodniowy przydział wódki - no bo bez niej "nie razbieriosz". Jak już zrozumiesz o co chodzi, to dojdziesz do wniosku że tacy "papiernicy" po prostu rozkminili system i nic więcej. Dodaj do tego ciągłe niedobory pieniędzy na zakup sprzętu, ciągnące się miesiącami przetargi, rostrzyganie wniosków o granty itp. Mam kolegę, który pracuje ściśle etycznie i mimo sukcesów nie znajduje się w czołówce naukowców stawianych za wzór. Dlaczego? Bo badania trwają, bo przygotowanie publikacji i recenzje trwają. A Ty musisz przejść ocenę okresową (dobrze jak rektor przeprowadza ją w maksymalnych odstępach czasu) i nie "wpaść" w N0. Kolega często dostaje upomnienia, że publikuje za mało, że inni.... I dlaczego się dziwisz, że patologiczny system rodzi patologie?

      • ~Adam 12.01.2025 10:15

        Dodam jeszcze, że istnieje coś takiego jak ewaluacja uczelni i tu "wykręcenie" maksymalnej liczby punktów jest być albo nie być niejednej z placówek (prawo do doktoryzowania i habilitowania, dotacje itp.). Niech więc nie dziwi Cię, że wytacza się wszelkie możliwe, prawnie dozwolone środki.

  • ~Maciej 11.01.2025 17:11

    "Z informacji, jakie do nas docierają, wynika, że słuch po dr. Bilalu zaginął."

    No kto by się spodziewał. Gościu siedzi już uśmiechnięty w Pakistanie lub innym podobnym kraju i wie, że nic mu nie grozi.

  • ~Gonzales 11.01.2025 16:53

    Niedługo wypłynie kolejna afera plagiatowa i autoplagiatowa pewnej "niedługo bardzo znanej" pani profesor tytularnej na PG. Wydział "a.... nieoczywisty".
    trzymajcie kapelusze. :)

    • ~A ja myślę… 16.01.2025 15:00

      „Niedługo … wypłynie … afera … pewnej … pani profesor”
      A ja myślę, że coś insynuujesz. I że próbujesz załatwić swoją własną sprawę na tym forum.

    • ~Fanka sprawy 12.01.2025 14:32

      Kto to taki? Chociaż inicjały? Rozumiem, że chodzi o wydział Arch?

  • ~Gorzka Prawda 11.01.2025 14:13

    Tak oto w Polsce buduje się tzw. uczelnie badawcze, nabija punkty za publikacje, spełnia wymogi ewaluacji i takie tam inne pierdoły. Większość, myślę, że 80% lub więcej z tych "doniosłych" publikacji nie wnosi absolutnie NIC, ani gospodarce, ani społeczeństwu oprócz wypełnienia slotów, żeby dany naukowiec miał święty spokój przy rozliczeniu i mógł chwalenić się co to on nie wymyślił. System został wypaczony.

  • ~Psk 11.01.2025 13:57

    Politechnika zdaje się marnować potencjał, rezygnując z aktywnego pozyskiwania studentów na studia podyplomowe. Z każdej edycji mogłaby czerpać znaczne dochody, ale działa jak w czasach, gdy demografia była dwa razy korzystniejsza. Tymczasem na rynku brakuje specjalistów, jak księgowi, a firmy szkoleniowe ledwo nadążają z kursami. Uczelnia nie dostrzega tych potrzeb, tracąc zarówno finansowo, jak i wizerunkowo.

  • ~GP 11.01.2025 12:42

    Ale wstyd...

  • ~Mirek 11.01.2025 11:48

    Świetnie! Jakiś "naukowiec" przyjechał na PG, zdobył OPUSA za 2 mln i laury uczelni z dobra pensja, a to wszystko farsa. A ja jako młody doktorant PG nie jestem w stanie wyprosić sie miernika za 800 zł od kierownika katedry, bo nie ma pieniędzy. Polska nauka to wydmuszka!!!

    Proszę spojrzeć też, że wina nie tylko leży po stronie PG, ale całego NCNu który podczas konkursu nie zweryfikował wiarygodności.

    • ~Adam 12.01.2025 11:22

      Słuszna uwaga. Problem tylko w tym, że samo meritum projektu nie ma większego znaczenia w stosunku do dorobku naukowego kierownika i zespołu. Są programy dla młodych naukowców, ale doświadczenia nabywa się w dojrzałym zespole. Problem w tym, że słowo "umiędzynarodowienie" urosło do rangi ewangelicznej i każdy jego przejaw może być kurą znoszącą złote jaja. Patrząc na to, jak (używając Twojego zapisu) "naukowcy" podróżują po świecie i uczelniach, nie sposób oprzeć się wrażeniu, są znani w środowisku i wzajemnie sobie polecani.

    • ~Maciej 11.01.2025 17:08

      Taki poziom właśnie reprezentują "eksperci" i "recenzenci" z NCN. Może słusznie ktoś pisał, że tam dobiera sie drugi, lub nawet trzeci garnitur naukowców...

  • ~Łukasz 11.01.2025 07:51

    Te odpowiedzi wyglądają tak jakby sam rzecznik korzystał z jakiegoś modelu AI

  • ~MattNMR 11.01.2025 07:35

    O akurat PG to lubi robić różne wały... zatrudnienia bez konkursu, sztuczne blokowanie miejsc adiunktow, teraz plagiaty, pisanie prac przez innych xD widzę że świetnie się bawicie ...

    Kara powinna być bardzo surowa dla całej uczelni ... nie dopilnowaliscie, nie sprawdziliście... myślę że oddanie pieniędzy i blokada dotacji na okres 5 lat byłaby adekwatna do przewiny!

    • ~Były 12.01.2025 16:09

      Dodam, że na wzie przegłosowali habilitację misia, który miał 2 negatywne opinie. Można? Można!

    • ~Zygmunt 11.01.2025 09:26

      No doskonały pomysł! Za nieudowodnione przewiny jednostki ukrzyżować pozostałych 1000 pracowników uczelni! Geniusz...

      • ~Bolesław 11.01.2025 14:15

        Pan Matt to papiernik i ma żal ze mu sie tak kariera nie rozwinela jak doktorowi z Pakistanu...

        A na poważnie to konsekwencje powinien ponosić papiernik i ewentialnie osoba która go zatrudniła.
        Jakby karać wszystkich uczciwych pracowników uczelni w tak ułomny sposób za to że na uczelni jest jakiś Papiernik, co dotyka wszystkich polskich uczelni do pewnego stopnia, to nauka w Polsce (która jest na całkiem niezłym poziomie) upadnie. Potrzeba reform, zmiany kierunku finansowania nauki w stronę innowacji, wdrożeń i komercjalizacji - jest to problem polityki, nie uczelni.

        • ~MattNMR 12.01.2025 10:43

          Tak, tak :) kiśmy się w sosiku :)

          A przewały będą caaaaały czas :)

          też jestem za usunięciem tematu punktozy bo to niszczy polską naukę... i będzie niszczyć, ale problem nie leży w tym punkcie o punktozę, tu idzie o plagiat, o korzystanie z firm piszących publikacje i wyniki wyssane z du... palca...

          jak widzimy uczelnie nie panują nad jakością... i potem mamy tworzenie zdjęć płytek po Western Blott w UŚ, czy w/w historia Pana z PG...

          Żalu nie mam, bo na szczęscie szybko uciekłem z tej patologii, ale jak najbardziej sobie ponazywajmy kogos papiernikiem, powiedzmy że mamy debilny pomysł itd :) zgadzam się, nie rozwiązujmy problemu :)

          Ja sobie wezmę popcorn i sobie popatrzę :)

          Zgadzam się, że musi powstać nowa reforma, ale problem leży że naukowcy są trochę zastali - widać to na PG, UG, PAN i tak samo na małych uczlelniach :) - a solidna reforma by się przydała, ale nikt nie chce jej wprowadzić... czemu? Hmmm...


          • ~Adam 12.01.2025 11:45

            Ależ te papiernie, artykuły na zamówienie itp. to jest właśnie wynik punktozy. Czy naukowcy są zastali? No właśnie nie. Jak na dłoni widać, że są aktywni i doskonale rozwiązują problemy, które stworzyło to samo środowisko naukowe. Na punktozie paru zrobiło karierę naukową, osiągnęło stanowisko, inni ze słowiańską fantazją radzą sobie z kryteriami, ewaluacjami i ocenami pracowniczymi.

          • ~Nika 12.01.2025 11:19

            Ależ reforma w 2018, czyli słynna Ustawa 2.0, była i miała wiele szczytnych celów w nauce. To co tutaj komentujemy to jeden z jej ciekawszych efektów. Slotopunkty miały zagonić wszystkich Akademików do twórczej pracy na tempa: jeden rok=jedna lub więcej publikacja. Idea b. ciekawa - szczególnie w odniesieniu do pracy twórczej i eksperymentalnej...To są nasze polskie i całkowicie oryginalne pomysły. Przy okazji jeszcze państwowe uczelnie oddano w jednowładztwo Rektorów (!?). Jak tam atmosfera swobodnej wymiany myśli i dyskusji na jakikolwiek temat na Waszych Uni?

            • ~Fanka Nauki 12.01.2025 14:38

              Nie da się twórczo pracować na akord, mając rok do roku 300-400 godzin dydaktyki, w niedofinansowanych laboratoriach, walcząc z wszechobecną papierologią, i widząc tę patologię! Załatwiając dosłownie wszystko, z administracją włącznie!

      • ~MattNMR 11.01.2025 10:15

        Tak, wtedy każdego zaboli i będzie wiedział, że nie wolno i będzie potencjalnym sygnalistą, że coś jest nie tak... przypominam PRAWA trzeba przestrzegać. Dura lex, sed lex! A jak Uczelnię zaboli, to będzie bardziej dobierała pracowników. Przykre to, ale taka kara da wszystkim nauczkę, a inne uczelnie tym bardziej będą się skupiały na procesie publikacji wyników naukowych. Nie będzie opcji plagiatów, czy pudrowania wyników... 1000 pracowników dostanie karę to całe środowisko wszyskich naukowców będzie uważało co robi. :)
        Może Pan porównać to do usuwania raka... czy jak chirurg usuwa zmianę nowotworową to usuwa tylko tą część i już? Oczywiście, że nie... usuwa część zdrową też... ba później pacjent dostaje leki p/nowotworowe (powiedzmy takie pochodne akrydonu) to cały organizm cierpi, ale raka leczy! Więc efekt terapeutyczny jest na całym organizmie. Więc ten 1000 pracowników w porównaniu do całej Polskiej nauki to chyba mała strata...
        Panie Zygmuncie, czy jednak woli Pan usuwać tylko potencjalne zmiany rakowe i mieć nadzieję, że nic nie urośnie więcej? Optymizm, okay, ale realizm wygrywa zawsze i koncowy wynik :)

        • ~Adam 12.01.2025 12:01

          No uważaj... chyba kraje pomyliłeś. Efekt Twoich propozycji byłby dokładnie taki, że co najwyżej dopracowaliby system. W dobie AI i nacisku na umiędzynarodowienie zawsze znajdzie się wyjście z problemu. Przykładowo: niedawno czytałem wywiad, w którym poruszono problem przenoszenia pracowników naukowo-dydaktycznych na stanowiska dydaktyczne przed ewaluacją w celu maksymalizacji wyników. Jest to według Ciebie działanie etyczne? Bo według mnie nie. No i co? Wszyscy o tym wiedzą, ale prawnie nie jest to zabronione, a w ten sposób nie ma na razie instrumentów zabraniających takiego ruchu. To jest jak z dzieckiem, które - jak mama nie patrzy -karmi psa pod stołem znienawidzonymi jarzynami. Dziecko myśli, że mama nie wie, a mama udaje, że nie wie, chociaż wie.

        • ~:-) 11.01.2025 16:41

          Ale idiotyzm, porównanie świetne i w 100% nietrafione. Też mam takie doskonałe porównanie. Jest Uczelnia zatrudnia 9 noblistów i 1 nienoblistę. Nienoblistę zatrudnił dział administracji Uczelni, okazał się papiernikiem. Wywalamy wszystkich 9 noblistów, którzy w żaden sposób nie brali udziału w działaniach papiernika ani przy jego zatrudnianiu?
          Brak podstaw logicznego myślenia u poprzednika aż kłuje w oczy. A dlaczego wywalać tylko tych 1000 pracowników PG, wywalmy wszystkich pracowników naukowych w kraju, oni na tej samej zasadzie nie dopilnowali co tych "9 noblistów". Co prawda zabijemy pacjenta ale rak wyleczony.

        • ~Zygmunt 11.01.2025 15:26

          Nie zgadzam się, mi ta propozycja bardziej się kojarzy z metodami Gestapo: złapali jednego wieśniaka, który coś przeskrobał, więc rozstrzelali całą wieś...
          Zgadzam się z opiniami Pana Łukasza i Mirosława.
          To nie uczelnie wymyśliły system, który wymusza bzdurną punktozę, wcześniej czy później znajdą się cwane jednostki, które wykorzystują system. Jestem pewien, że nie tylko na PG. Dam sobie uciąć palec, że znacznie więcej kasy publicznej zmarnowano na MDPI, niż na takich papierników.

  • ~Hubert z Liège 10.01.2025 22:15

    To może ja wskażę jedną pracę opartych na sfabrykowanych danych:
    https://pubpeer.com/publications/DB37B7E063EE7B449EDB7C622D09A5#5
    Bardzo czekamy na środki zaradcze.

    • ~jarek 11.01.2025 16:16

      Panie profesorze Wojtasek, proszę oczyścić to środowisko wspólnie z Panem dr Schneiderem! Ma Pan nasze pełne poparcie. Nauczyć ludzi korzystać z pubpeer i damy radę!

      • ~Hubert Wojtasek 13.01.2025 10:09

        Ponieważ zostałem wywołany, pozwolę sobie zacytować fragment swojego komentarza pod artykułem pana Karwowskiego (tam to już się zrobił armagedon):
        "dokładna analiza tak obszernego dorobku [przypadek pana Bilala i spółki] jest bardzo czasochłonna. Wspominałem już o tym w jednym ze swoich komentarzy – zajęła mi prawie 2 miesiące. Szacuję, że takich przypadków jest w polskiej nauce kilkaset, raczej liczba ta nie przekracza tysiąca. Łatwo policzyć, że gdybym miał je opracować wszystkie sam, zajęłoby to minimum 160 lat. No i oczywiście nie dysponuję kompetencjami, żeby oceniać merytorycznie dorobek z informatyki, inżynierii materiałowej czy geologii. Do tego potrzebni są specjaliści z każdej dyscypliny. Jeśli chcielibyśmy rozwiązać ten problem w tym roku, potrzebny byłby zespół liczący minimum 100 osób. Myśli Pan, że taka liczba się znajdzie? Niestety, chociaż papierników jest prawdopodobnie nie więcej niż 1%, ich wpływ na naukę w Polsce i na świecie jest nieproporcjonalnie większy, ponieważ dzięki swoim „wybitnym osiągnięciom” sięgają po wysokie stanowiska, zdobywają ogromne środki na badania, zostają redaktorami i członkami rad redakcyjnych czasopism, a więc są w stanie tworzyć wirtualną rzeczywistość przyjmując tysiące artykułów swoich kolegów. Na szczęście coś zaczyna się działać, żeby rozwiązać ten problem. Clarivate po kolei usuwa z JCR czasopisma, które naruszają dobre praktyki wydawnicze (w grudniu było to m.in. Chemosphere, IF=8,1, 140 pkt., we wrześniu zawieszono Science of the Total Environment, IF = 8,2, 200 pkt.), rok temu powstała organizacja United2Act skupiająca czołowe wydawnictwa (w tym nawet MDPI 😊), towarzystwa naukowe, ale także wybitnych detektywów naukowych – ze znanych mi m.in. prof. Annę Abalkinę z Freie Universitat Berlin i dr Nicolasa Wise’a z Cambridge. Miejmy nadzieję, że to coś da. Ale myślę, że nasze podwórko musimy oczyścić sami. Nikt tego za nas nie zrobi."

      • ~Hubert z Liège 11.01.2025 17:10

        Pan Profesor Hubert Wojtasek i ja to dwie różne osoby. "Hubert z Liège" i "Święty Hubert" to pseudonimy, którymi posługuję się na Forum Akademickim. Nie było moim zamiarem wprowadzać nikogo w błąd.

    • ~StaryZgred2012 11.01.2025 10:32

      Znów Boczkaj i Iqbal. Jak ta karuzela się kręci...

      • ~Hubert z Liège 11.01.2025 15:39

        https://pubpeer.com/publications/5BEB135C2C1B3B243343E6C7ECB5F3

        Praca z ewidentnie sfabrykowanymi wynikami doświadczalnymi.

        https://pubpeer.com/publications/FAFC82AD88A15A0183A92B278DBD6F

        Artykuł z wieloma tzw. umęczonymi frazami, później poprawiony.

        https://pubpeer.com/publications/4955F6E3D440E1C967BAA00FFCB19F

        https://pubpeer.com/publications/C305836F98035F463C2021EC4B2B24

        Fabryka cytowań.

        • ~Hubert Wojtasek 13.01.2025 10:17

          Przypadek pana Muhammada Bilala Hafeeza opisałem w liście do Pana Rektora Wilde wysłanym 12.09.2024. Pozostał bez odpowiedzi. Przypadek pana Muhammada Bilala opisałem w liście wysłanym 24.10.2024. Pozostał bez odpowiedzi. Dopiero wtedy skontaktowałem się z Leonidem Schneiderem.

  • ~Ja 10.01.2025 21:24

    A ja nie dostałem od NCN grantu na kilka tysięcy chcąc wykonać rzetelne badania do mojej pracy.

    • ~H 14.01.2025 09:36

      Gdyby środowisko naukowe miało tyle samozaparcia żeby takie przypadki do Ncn zgłaszać to przynajmniej NcN by musiał sprawę zbadać. Ale ponieważ nikt tego nie zgłasza to urzędnicy w Ncn sobie soedza jak myszy pod miedza cichutko i nikt tam ochoty nie ma na wlasna reke czegos badac i sprawdzac, co by sie nie zmeczyc.
      zglaszajcie do Komisji Rzetelnosci w NCN, niech urzednik ma zajecie i niech sie dowie o
      sprawie!

  • ~Janusz 10.01.2025 17:14

    No to czekamy jeszcze na NCN. Czy Pani Anna zechce odpowiedzieć?
    ' W kontekście publicznych pieniędzy warto wspomnieć, że dr Muhammad Bilal od roku realizuje na PG trzyletni grant OPUS. Na „opracowanie nowatorskiego podejścia do biodelignifikacji w celu konwersji zasobów lignocelulozy do zaawansowanych rodzajów biopaliw” Narodowe Centrum Nauki przeznaczyło 2 mln zł '


    • ~Nowatorskie podejście 11.01.2025 14:18

      Taki ten sposób podejścia będzie nowatorski tak samo jak mamy obywatelskiego kandydata na prezydenta :-))) Ale miliony na to pójdą. W błoto. A tak na papierze to pięknie wygląda...

      • ~rfw 14.01.2025 00:13

        Bo wy nie wiecie w jakim absurdalnym kraju mieszkacie, wszystko ma sie zgadzac na papierze. kontrole sa przeprowadzone formalnie, ma byc konkurs, umowa, faktury i jakies badania ktorych zwykly urzednik nie zweryfikuje bo sie na tym nie zna, isostny margines na machlojki. Osoby z pedem na kase publiczna laduja w samorzadach i przejmuja nieruchomosci i dzialki. Tak sie mozna dorobic na publicznym. Na uczelniach to podobnie funkcjonuje ale w innej konfiguracji.