Aktualności
Szkoły wyższe
16 Kwietnia
Źródło: archiwum prywatne
Opublikowano: 2024-04-16

Dominik Antonowicz: Społeczność uczących się przyszłością szkolnictwa wyższego

Wprowadzenie kształcenia opartego na modułach i mikropoświadczeniach – dokonujące się z dużym udziałem Uniwersytetów Europejskich – jest kolejnym krokiem w procesie ewolucji szkolnictwa wyższego. Te formy nie zastąpią w najbliższej przyszłości tradycyjnych studiów licencjackich, ale pozostając ich istotnym elementem, będą stopniowo się usamodzielniały – pisze dla FA dr. hab. Dominik Antonowicz z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Uniwersytety Europejskie jak na razie nie zrewolucjonizowały instytucjonalnej mapy szkolnictwa wyższego, ale ich powstanie może mieć znacznie większe znaczenie niż nam się to dzisiaj wydaje. Instytucje szkolnictwa wyższego, a zwłaszcza klasyczne uczelnie akademickie zostały uformowane jako podmioty kształcące w trybie pełno-cyklowym,
początkowo na studiach magisterskich (inżynierskich), a po wprowadzeniu systemu bolońskiego – odpowiednio na studiach licencjackich oraz magisterskich. Wraz z upowszechnieniem się kształcenia na poziomie wyższym, a przede wszystkim ciągłą potrzebą uzupełniania wiedzy i podnoszenia umiejętności, coraz większym zainteresowaniem cieszą się krótkie moduły edukacyjne, ukończenie których certyfikowane jest mikropoświadczeniami.

W tym kontekście mocno frustrująca polityczna niemoc Komisji Europejskiej w zapewnieniu Uniwersytetom Europejskim regulacyjnych warunków do organizacji tradycyjnych (wspólnych) kierunków studiów zwróciła uwagę władzom polskich uczelni na znaczenie krótkich i elastycznych form kształcenia. Oczywiście, certyfikaty w formie mikropoświadczeń nie zastąpią (szybko) dyplomów licencjackich czy magisterskich, ale będą ciekawą alternatywą i staną się rynkowo atrakcyjną formą legitymizacji określonej wiedzy czy umiejętności, które pomogą z powodzeniem wejść na rynek pracy.

Warto pamiętać, że wartość dyplomu ukończenia pełno-cyklowych studiów na uczelni nie jest już tak duża jak choćby w XX wieku, o ile nie wiąże się z uprawnieniem do wykonywania regulowanego zawodu. Wielu początkowo drwiącym z wartości studiów licencjackich należy przypomnieć, że większość młodych ludzi po ich ukończeniu wchodzi na rynek pracy. Można zatem powiedzieć, że wprowadzenie kształcenia opartego na modułach i mikropoświadczeniach – dokonujące się z dużym udziałem Uniwersytetów Europejskich – jest tylko kolejnym krokiem w procesie ewolucji szkolnictwa wyższego.

Będzie to miało wpływ na społeczność beneficjentów korzystających z akademickiej edukacji, którą coraz częściej definiuje się jako grupę „uczących się” (ang. learners), a więc osób studiujących w ramach tradycyjnych, ale i krótkich form kształcenia. Semantyczna zmiana oddaje symbolicznie zarówno ogromną wewnętrzną różnorodność, ale przede wszystkim laminarność studiujących. Jest to zmiana, która – jak wiele w szkolnictwie wyższym – będzie napotykała opór i niechęć, bowiem odchodzi od tradycyjnego rozumienia akademickości kształcenia. Krótkie formy kształcenia w postaci certyfikowanych modułów edukacyjnych bardziej kojarzą się z kursami podyplomowymi czy zawodowymi, a więc sferą szkoleniową, a nie kształceniem akademickim. Format upowszechniania wiedzy będzie jednak podążał za potrzebami osób jej poszukujących. Krótkie cykle kształcenia nie zastąpią (w najbliższej przyszłości) tradycyjnych studiów licencjackich, ale pozostając ich istotnym elementem, będą stopniowo się usamodzielniały, a zbiór mikropoświadczeń zastąpi pełno-cyklowe dyplomy.

Idea Uniwersytetów Europejskich nie wytworzyła popytu na krótkie formy kształcenia, ale obnażyła słabości silnie uregulowanej edukacji akademickiej i ukierunkowała europejskie starania na poszukiwanie ram organizacyjnych dla rozwiązań będących alternatywą dla dyplomów wydawanych przez kraje członkowskie. Społeczność uczących się będzie zapewne przyszłością szkolnictwa wyższego, a ich kształcenie – choć nadal nieco na uboczu – stanie się wkrótce istotną częścią pełnionych przez nie funkcji zwłaszcza tam, gdzie (jak w Polsce) zapotrzebowanie na nie maleje a uczelnie będą musiały odkryć na nowo swoją misję edukacyjną.

Dominik Antonowicz

Autor był kierownikiem 2-letniego projektu sfinansowanego przez Fundację Rozwoju Systemu Edukacji dotyczącego udziału polskich uczelni w konsorcjach Uniwersytetów Europejskich. Nakładem Wydawnictwa FRSE ukazała się właśnie publikacja podsumowująca ten projekt.

Dzięki udziałowi w Uniwersytetach Europejskich uczelnie mogą działać lepiej niż dotychczas

Dyskusja (0 komentarzy)