Do grona naukowców wyrażających sprzeciw wobec niedawnej decyzji ministra o powołaniu nowego Zespołu Identyfikującego Członków Rady NCN dołączyli laureaci najważniejszych polskich nagród naukowych oraz beneficjenci prestiżowych grantów ERC. O interwencję proszą premiera rządu. Na wysłane przez nas pytania w tej sprawie ministerstwo nie odpowiedziało.
To pierwszy w historii wspólny list laureatów Nagrody Polskiej Akademii Nauk, Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, Nagród Prezesa Rady Ministrów, Nagród Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Nagrody Narodowego Centrum Nauki, Nagrody Heisiga i Nagród Naukowych „Polityki” oraz beneficjentów prestiżowych grantów European Research Council. Podpisało się pod nim ponad stu naukowców. Zwracają się do premiera Donalda Tuska z prośbą o interwencję w sprawie powołania Zespołu Identyfikującego Członków Rady NCN.
Od 10 czerwca zasiadają w nim: dr hab. inż. Katarzyna Arkusz (Instytut Inżynierii Materiałowej i Biomedycznej Uniwersytetu Zielonogórskiego), prof. dr hab. Grzegorz Juras (Akademia Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach, były rektor tej uczelni) , dr hab. Mirosław Kowalski (dyrektor Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Zielonogórskiego); dr hab. inż. Bartosz Mitka (Wydział Inżynierii Środowiska i Geodezji Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie); dr hab. Maciej Raś (prorektor ds. studenckich i jakości kształcenia Uniwersytetu Warszawskiego, związany z Wydziałem Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW) – przewodniczący Zespołu.
Niestety, są to osoby bez odpowiedniego dorobku naukowego i rozpoznawalności w środowisku. Niektóre z nich są politycznie i zawodowo powiązane z kierownictwem MNiSW. Kłóci się to z ustawą o NCN, która mówi, że członkami zespołu powinny być osoby o uznanym i światowym dorobku naukowym, aktywne zawodowo i prowadzące badania naukowe oraz reprezentujące różne dziedziny nauki i środowiska naukowe – czytamy w liście.
Skutkiem decyzji ministra – jak przewidują autorzy listu – może stać się upolitycznienie Rady NCN. Tymczasem, jak przekonują, jedynie całkowita niezależność polityczna oraz najwyższy poziom merytoryczny tego organu gwarantują prawidłowe funkcjonowanie NCN. Przed powielaniem błędów z przeszłości powinien być, ich zdaniem, przykład instytutu IDEAS i zawirowania wokół niego sprzed dwóch lat.
Politycznie motywowane nominacje zakończyły się katastrofą dla tej instytucji. Jest ona obecnie odbudowywana, ale ponieśliśmy ogromne straty finansowe i wizerunkowe jako kraj, a wiele szans na przyciągnięcie do Polski talentów naukowych zostało zaprzepaszczonych. Jest to doskonały przykład pokazujący, że łamanie niezależności merytorycznej instytucji naukowych i ich upolitycznienie to najbardziej destrukcyjne działania wobec nich – nie mają wątpliwości naukowcy.
Dodają, że powstanie Centrum to największy sukces w sferze nauki i jedno z największych osiągnięć sfery publicznej w Polsce. Przypominają, że agencja rozpoczęła działalność w czasie, gdy premierem RP był… Donald Tusk. „Jest to więc część pana spuścizny politycznej i wkładu w historię naszego kraju” – kierują te słowa do szefa rządu.
Zwracamy się o interwencję w tej sprawie, tak aby zespół nominujący został powołany ponownie, jednak tym razem z osobami całkowicie niezależnymi, o dużych osiągnięciach naukowych i najwyższym autorytecie w środowisku. Skład zespołu nominującego musi też odzwierciedlać tematykę badań finansowanych przez NCN. Musi zapewnić, że do Rady NCN trafią uznani i politycznie niezależni naukowcy, a nie oderwani od badań polityczni nominaci lub osoby bez żadnego doświadczenia w pozyskiwaniu grantów – piszą w liście laureaci najważniejszych polskich nagród naukowych i beneficjenci grantów ERC, ponawiając na zakończenie apel o podwojenie budżetu NCN w 2027 roku w zakresie środków na badania oraz obsługę administracyjną procesu oceny grantów. – To bez wątpienia najlepsza inwestycja w przyszłość Polski – podsumowują.
W ubiegłym tygodniu do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego dwukrotnie wysyłaliśmy pytania w sprawie powołania Zespołu Identyfikującego Członków Rady NCN. Na żadne nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Podczas ostatniego posiedzenia sejmowej Komisji Edukacji i Nauki do kwestii tej odniósł się krótko wiceminister Marek Gzik.
Zaprosiliśmy do współpracy pięć osób, które nie stanowią jeszcze Rady NCN, tylko mają za zadanie pomóc ministrowi w wyborze członków tego gremium. Kandydaci, którzy potencjalnie będą stanowili o jakości funkcjonowania tej niezwykle ważnej instytucji, zostaną więc wyselekcjonowani z szerszego grona osób. Natomiast nagonka i hejt, jakie rozpętały się w ostatnim tygodniu pod adresem tej piątki, są niespotykane. To nieodpowiedzialne zachowanie, którego skutki przekładają się również na pracę innych zespołów. Jeżeli tak będą traktowani ludzie zapraszani przez nas do nieodpłatnej współpracy, to za chwilę nikt nie będzie chciał brać udziału w ministerialnych gremiach – mówił wiceszef resortu.
Zdaniem prof. Michała Karońskiego, pierwszego przewodniczącego Rady NCN (pełnił tę funkcję w latach 2010–2016),, skład Zespołu Identyfikującego jest równie ważny, jak same kandydatury do Rady.
To naczynia połączone. Nie ulega wątpliwości, że w Zespole powinny się znaleźć osoby o niekwestionowanym autorytecie naukowym, potrafiące merytorycznie ocenić dorobek i pozycję w środowisku tych, których do Rady będą wybierali – w myśl zasady, że „doskonali promują doskonałych, a przeciętni promują przeciętnych”. Dla mnie prawidłowo skonstruowany Zespół Identyfikujący jest podstawowym gwarantem jakości Rady NCN. Prawidłowo, to znaczy musi być zarówno reprezentatywny w odniesieniu do dziedzin nauki, jak też składać się z osób rozumiejących strukturę i zasady działania Centrum. Członkowie Zespołu powinny być wybierani na przykład spośród laureatów nagród Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, beneficjentów grantów European Research Council czy wreszcie z grona wybitnych byłych członkiń i członków Rady NCN – podkreśla prof. Karoński.
Wraz z pozostałymi dotychczasowymi szefami Rady też napisał w ubiegłym tygodniu list do premiera RP. Domaga się w nim pilnego przeanalizowania decyzji ministra powołującej Zespół Identyfikujący Członków Rady NCN. Wyraził też stanowczy sprzeciw wobec działań, które mogą podważać zaufanie środowiska naukowego do NCN oraz osłabiać jego niezależność, wiarygodność i pozycję.
Przez wiele lat Narodowe Centrum Nauki było instytucją cenioną za swoją niezależność, przejrzystość procedur oraz odporność na wpływy polityczne. Te wartości stanowiły fundament jego sukcesu i międzynarodowej wiarygodności. Z niepokojem obserwujemy jednak stopniowe odchodzenie od tych standardów. Proces ten rozpoczął się w poprzednich latach, a obecne decyzje personalne sprawiają wrażenie jego kontynuacji. Niezależnie od zmieniających się okoliczności politycznych, mechanizmy wyboru osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie Narodowego Centrum Nauki powinny pozostawać wolne od bieżących interesów politycznych i opierać się wyłącznie na kryteriach merytorycznych – czytamy w liście, który podpisali także dwaj pierwsi dyrektorzy NCN oraz byli członkowie Rady NCN.
Wcześniej z podobnym pismem do premiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego oraz pozostałych członków rządu i parlamentarzystów zwrócili się prof. Krzysztof Pyrć, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, oraz członkowie Rady FNP.
Kontrowersje wokół Zespołu Identyfikującego Członków Rady NCN pojawiają się nie po raz pierwszy. W 2022 roku minister Przemysław Czarnek otrzymał, zgodnie z procedurą, listę nazwisk 24 osób rekomendowanych do zasiadania w Radzie. Wśród kandydatów było m.in. troje laureatów grantów ERC. Postanowił jednak wybrać innych. Ponieważ kończyła się wówczas kadencja Zespołu, kierowanego przez prof. Andrzeja Jajszczyka, szef resortu powołał nowy z przewodniczącym dr. hab. Karolem Dobrzenieckim, który przedstawił inne kandydatury. Po dokonaniu wyboru przez ministra okazało się, że w składzie Rady NCN… brakuje fizyków. Naprawiono to kilka miesięcy później, gdy do Rady trafił prof. Tomasz Dietl (obecny przewodniczący). W 2024 roku, niemal w przeddzień ogłoszenia nowego konkursu na członków Rady NCN, minister Dariusz Wieczorek odwołał dotychczasowy skład Zespołu i powołał nowy, na którego czele stanął dr hab. Andrzej Leder. Jego następcą został kilkanaście dni temu dr hab. Maciej Raś.
Zespół dokonuje formalnej i merytorycznej oceny zgłoszeń kandydatów do Rady Narodowego Centrum Nauki. W tym roku dobiega końca kadencja połowy jej składu. Zespół sporządza i przekazuje ministrowi listę złożoną z co najmniej dwudziestu czterech nazwisk. To z nich szef resortu nauki wybiera dwunastu nowych członków Rady NCN.
Rada to, obok dyrektora, jeden z dwóch organów Narodowego Centrum Nauki. Do jej zadań należy m.in. określanie priorytetowych obszarów badań podstawowych, warunków przeprowadzania konkursów, jak również ustalanie wysokości środków finansowych przeznaczonych na realizację badań w ramach poszczególnych dyscyplin lub grup dyscyplin. Rada dokonuje także wyboru ekspertów odpowiedzialnych za ocenę wniosków złożonych w konkursach.
Radę NCN tworzy 24 uczonych reprezentujących różne dyscypliny nauki. Co dwa lata następuje wymiana połowy składu. Nabór kandydatów minister powinien ogłosić najpóźniej na 4 miesiące przed upływem kadencji ustępujących członków (ta mija w tym roku 14 grudnia, a więc konkurs musi być ogłoszony do 14 sierpnia). Propozycje kandydatów przekazuje ministrowi właśnie Zespół Identyfikujący. Wskazanie następuje spośród zgłoszeń dokonanych przez uczelnie, instytuty i towarzystwa naukowe.
Mariusz Karwowski
Pod każdym artykułem dyskusja o pięniądzach. Nie narzekajcie tak bo lekarzom trzeba dać podwyżki, bo ich praca jest bardziej odpowiedzialna i surowo kontrolowana, a pieniędzy nie ma i nie będzie. Lepiej się skupić na walcę o pietruszkę bo to najlepiej wychodzi w tym środowisku, żeby się wysunąć o pół centymetra przed kolegę z zakładu.
To wszystko nie ma sensu. Powinno się zlikwidować wszelkie NCN-y, NCBR-y, rady, komitety i rozproszone struktury odpowiedzialności. Bez radykalnej zmiany systemu, konsolidacji działań, zwiększenia współpracy z otoczeniem gospodarczym i społecznym oraz zmiany mentalności nic się nie zmieni. Niestety, nie widać dziś woli do takich reform. Jeżeli chcemy zwiększenia finansowania nauki, podatnicy muszą dostrzec realną wartość i użyteczność tego, co robimy. Muszą widzieć efekty w gospodarce, ochronie zdrowia, bezpieczeństwie czy jakości życia. Bez odbudowy społecznego zaufania do nauki i pokazania jej praktycznego znaczenia trudno będzie uzasadnić większe nakłady publiczne.
@M
W krajach, gdzie nauka dobrze "dokłada się" do gospodarki i współpracuje z przemysłem uczelnie nie są zmuszane do bezwzględnego "zwiększania współpracy z otoczeniem gospodarczym i społecznym". Prowadzą badania w kierunku odkrywania tego, jak działa świat, co nie musi mieć bezpośredniego związku z gospodarką i w większości przypadków nie ma. I w tychże krajach istnieją odpowiedniki tych NCNów. A jednak to tam działa. Jak?
W Polsce nie działa, bo polski naukowiec pisze artykuły "naukowe" sobie a muzom.
Taki z bioinżynierii na przykład będzie to robił cale życie i nic użytecznego nie powstanie dla obywateli.
Nie będzie w Polsce Katarin Kariko, bo w Polsce nie jest celem odkrycie naukowe, ale publikacja jako sama w sobie i tak latami starają się, aby ich artykuł pojawił się w znanym czasopiśmie, a nie starają się, aby coś użytecznego zrobić. A u Pana jak jest ? Chodzi Panu o pracę i dolary ? Ma Pan zespół, czy zawsze w drużynie gra Pan pomocnika ?
Potwierdziło się: naukowcy to najgłupsi ludzie w Polsce.
Praprzyczyna problemów są MABy, czyli międzynarodowe agendy badawcze, tworzone dzięki finansom/grantom FNP. Ale MABy nie maja stałego finansowania: obiecano podatnikom granty ERC, licencje, współpracę z przemysłem. I jak zwykle nie wyszło, są tylko publikacje, a właściwie setki publikacji. Więc aby biznes dalej się toczył potrzebna jest stała kroplówka z NCN.
A tu minister wziął był powołał ludzi spoza układu. Ciepełko. Ale ci protestujący nie odpuszczą, gdyż grozi im katastrofa finansowa.
@zabierają koryto
Dla mnie ta argumentacja nie jest jasna i nie jest przekonywująca. MABy powstały za pieniądze z UE, FNP pomagała w ich dystrybucji i rozdzianiu w Polsce. Pieniądze te nie umniejszały budżetu NCN lub innego wsparcia finansowego idącego bezpośrednio z podatków polskich.
Grantów ERC nikt obiecywać nie mógł i nie może, ponieważ – jak to granty – nie zawsze trafiają nawet do najlepszych, co wynika z natury tego, jak zapadają decyzje o rozdawaniu tych grantów. Innymi słowy, nawet najlepsi naukowcy nie mogą mieć pewności co do tego, ze dostaną granty ERC (czy też inne granty). Natomiast nawet, jeśli one by przychodziły, to ciągle w żaden sposób nie pozwalają one utrzymywać daną jednostkę naukową. Ośrodki naukowe nie utrzymują się z grantów, granty finansują pojedyncze projekty. Oczywiście, że jeśli instytucja na więcej grantów, to finansowo funkcjonuje lepiej, niż ta, w której grantów nie ma, ale generalnie granty ERC nie mają (nigdy nie miały) zastępować finansowania lokalnego, na poziomie kraju.
Tak więc ogólnie mówienie, iż tworzenie relatywnie silnych, sprawnych i innowacyjnych ośrodków naukowych to działania wpływające negatywnie na poziom nauki w danym kraju, nie bardzo ma sens.
@Marcin Przewloka
Mój wpis nie był po to, aby tutejszych dyskutantów do czegoś przekonywać, tylko aby wyjaśnić dlaczego jest taka panika. FNP dało pieniądze, ale na krótko. Zespoły potworzone ogromne. A teraz ktoś to musi udźwignąć finansowo. Był pomysł, aby całkowicie przejąć NCN, ale to się na razie posypało.
Wszystko już wyjaśniłeś, nie wyjaśniaj już nigdy więcej!
@zabierają koryto
Najlepiej byłoby rozmawiać o konkretnych liczbach. Statystyki bardzo pomogłyby w lepszej ocenie sytuacji.
Zgaduje jednak, że nawet jak się zbierze MABy wszystkie razem, to będzie to stanowić malutki odsetek zatrudnionych w nauce polskiej. Poza tym, chyba nikt nie oczekiwał 100% sukcesu, czyli przekształcenia wszystkich MABów w niezależne jednostki naukowe, które będą funkcjonować dalej i kontynuować przez wiele lat. Jeśli niektóre z nich zakończą projekty i tym samym zakończą działanie jako osobne/niezależne instytucje, wielkiego zdziwienia lub zawodu zapewne nie będzie.
Poza tym, jestem pewien, że jednak szereg MABów odniósł sukces w sensie zebrania pewnej masy krytycznej pozwalającej na działanie jako osobnej jednostki, dalszej kontynuacji, czy może nawet patentowania i dalszej komercjalizacji. Tutaj też zresztą przydałyby jakieś liczby.
P.S. O samym pomyśle "całkowitego przejęcia NCN" nie słyszałem, ale to nie dziwi, skoro jestem poza systemem.
No rzeczywiście, rzecz bardzo znamienna. NCN największym sukcesem polskiej nauki - to jest niestety sposób myślenia powszechny u nas. Sama czynność mieszania staje się celem, nie żeby mieć dobrą herbatę.
Ten zryw, te protesty, rzeczywiście coraz trudniej wytłumaczyć inaczej niż efektem odrywania od koryta.
W tym liście można przeczytać m.in. cyt."Powstanie Centrum i jego funkcjonowanie jest największym sukcesem w sferze nauki w wolnej Polsce i jednym z największych osiągnięć sfery publicznej w naszym kraju."
No tak, jak na polskie warunki, to rzeczywiście "największy sukces w sferze nauki w wolnej Polsce".
Napiszę tak: mam dwie, czy trzy butelki szampana z niewykorzystaną do końca zawartością z dwóch, czy trzech Sylwestrów. Alkoholu raczej unikam, ale jako autor ubiegłorocznego wniosku o grant, ocenionego przez ekspertów tegoż NCN (którego funkcjonowanie jest podobno takim mega-wielkim sukcesem), którzy nie potrafili przeczytać tego wniosku ze zrozumieniem, pod wpływem tego ww. cytatu chyba zaraz się upiję z radości...
Dalszego ironizowania po prostu mi się odechciewa.
Myślałem, że chce pan tymi resztkami ich poczęstować, żeby oni opili ten wspaniały sukces polskiej nauki.
To są swego rodzaju "tłuste koty", czyli ci zadowoleni ze swojej pozycji, którzy są "na świeczniku". Skoro są tak wysoko, to chyba nie raczą się schylić i popatrzeć na to, co dzieje się "na dole". Jak w tym przysłowiu: "Syty głodnego nie zrozumie." Dopóki ci zadowoleni mają duże wpływy, NIE należy liczyć na znaczącą poprawę sytuacji.
Dzień dobry, czy moze pan wymieniać te osoby kotów, bo chciałbym się przyjrzeć sprawie z głębokości? Zbieram materialien na mojego bloga o nauce miedzy innymi również w Polsce i jej stanie w wielu aspektach i chciałbym poznać gdzie jest kości tej niezgody w instytucji NCN, a widzę że pan bardzo przejrzyście pisze i kulturalnie. Bardzo bende wdzięczny i dziękuję. Alles gute!
@Borys Zimmerman
I strongly believe that it may be easier for you to use English in this forum; you should still be able to get some answers from people who leave their comments here. Unless your intention is to improve your Polish language skills, in which case using Polish is the only way forward, obviously.
:-)
Dear Mr Przewloka, I think it is impolite to use any foreign language at a forum like this, that is why I try to learn the languages to understand the culture much better. They say that whenever you learn a new language you become a new person. Whenever I write on German, French or Ukrainian forums, where I currently live i try to understand these languages. Polish is very important nowadays and I think that it is the future language of this part of Europe. As a German of Jewish heritage living in Ukraine I understand that perfectly.
@Borys Zimmerman
Good point
Good luck with this exercise. I do hope you will learn enough to complete your study.
Vielen Dank. :)
Pisząc "tłuste koty", miałem na myśli te osoby ze zbioru ludzi, którzy zrobili kariery akademickie, byli beneficjentami (laureatami) konkursów NCN, NCBiR, zdobyli nagrody itp. itp., które to osoby zdają się nie rozumieć tych, którym się po prostu, nie powiodło, mimo że się starali.
Dziękuję bardzo już rozumiem. Chodzi o cały ten document o list i tuch ludziach co podpisy dawali. A NCBR to inne instytucja, to muszę poczytać. Alles gute!
Jestem ostrożny w swoich osądach i staram się nie generalizować, gdyż to bywa często krzywdzące. Natomiast, skoro oni podpisali ten list, to oznacza to, iż zgadzają się z całą jego treścią. A więc zgadzają się z tym, że NCN to był nie tylko dobry pomysł, ale też i realizacja tego pomysłu była dobra, tylko zaczęło się to psuć kilka lat temu. Otóż, jeden z Kolegów mówił mi, iż składał wniosek bodajże cztery razy, i cztery razy mu ten wniosek odrzucano. Znam tego Kolegę, i wiem, że jest to człowiek, który ma duże wymagania wobec siebie. Ja też postawiłem sobie wysokie wymagania, i mój wniosek też został odrzucony (w tamtym roku). Jeśli jeden z ekspertów (?) napisał, że mam małe doświadczenie w zakresie konferencji, a drugi, że nie ma we wniosku planu badawczego, to znaczy, że ten "dobry pomysł" w postaci NCNu może i jest dobry, ale nie dla takich ludzi, jak my, tylko dla "tłustych kotów", którzy się ustawili ze swoimi karierami. Im jakoś ci "eksperci" nie przeszkadzają chyba (?)...
Stasiu, nudzi Ci się?