W przyszłym tygodniu wybierzemy na czteroletnią kadencję prezesa Polskiej Akademii Nauk. Kandydatów jest trzech: ubiegający się o reelekcję dotychczasowy prezes PAN prof. Marek Konarzewski, były wiceprezes prof. Paweł Rowiński oraz prof. Adam Liebert. Cała trójka ma już za sobą lata doświadczeń w PAN, a także przedstawiła, m.in. w „Forum Akademickim”, swoje plany dotyczące Akademii. Postanowiłem przyjrzeć się zarówno dotychczasowym dokonaniom kandydatów, jak i ich pomysłom na przyszłość.
Muszę zaznaczyć, że nie jestem tu zupełnie bezstronnym obserwatorem, ponieważ oficjalnie poparłem obecnego prezesa w staraniach o najwyższe w PAN stanowisko. Ale moją analizę starałem się, najlepiej jak umiałem, oprzeć na konkretach, w tym na realnych osiągnięciach i wpadkach kandydatów oraz deklarowanych przez nich zamierzeniach. Skoncentrowałem się przy tym na najbardziej istotnych, moim zdaniem, tematach.
Nowa ustawa o PAN
Nieco ponad tydzień temu, 7 października, Komitet Stały Rady Ministrów przyjął projekt nowelizacji ustawy o Polskiej Akademii Nauk przygotowany przez obecną ekipę z Markiem Konarzewskim na czele. To duży, konkretny sukces otwierający drogę do przyjęcia ustawy przez Sejm i podpisanie jej przez prezydenta. Nowa ustawa umożliwi lepszą współpracę między korporacją uczonych a instytutami PAN, przesunie z 70 do 75 lat wiek członków PAN, do którego mogą się ubiegać o stanowiska z wyboru, ułatwi działalność gospodarczą Akademii czy pozwoli na sprawniejsze działanie organów PAN. W ostatniej chwili udało się przekonać ministra finansów do zawarcia w ustawie prawa do dodatkowego wynagrodzenia dla pracowników jednostek PAN, czyli tzw. trzynastki. Warto też dodać, że obecna ekipa doprowadziła do opracowania i przyjęcia w 2024 roku nowego Statutu PAN regulującego wewnętrzne funkcjonowanie Akademii.
Inny projekt nowej ustawy o PAN przygotował już wcześniejszy zespół z Jerzym Duszyńskim i Pawłem Rowińskim na czele, ale nie udało się go wprowadzić w życie. Teraz Paweł Rowiński stwierdza w rozmowie z „Forum Akademickim”, że nie warto walczyć o nową ustawę. Oczywiście, obecny projekt nowelizacji korzysta z niektórych wcześniejszych pomysłów, w tym likwiduje podział członków krajowych na członków korespondentów i członków rzeczywistych. Warto dodać, że Rowiński był twarzą, nieudanego moim zdaniem, pomysłu utworzenia tzw. Uniwersytetu PAN.
Adam Liebert w swojej wypowiedzi dla „Forum Akademickiego” uważa z kolei, że obecna nowelizacja ustawy nie idzie dostatecznie daleko, ale jednocześnie stwierdza, że właściwie zmiany ustawowe nie są wcale potrzebne.
Instytuty PAN
Prezesowi Markowi Konarzewskiemu udało się zażegnać trwający kilka lat gorący konflikt między kierownictwem PAN (za kontakty kierownictwa z instytutami odpowiadał wtedy wiceprezes Paweł Rowiński) a częścią instytutów skupionych wokół tzw. Porozumienia Instytutów Naukowych PAN (PIN PAN). Materialnym wyrazem tego sukcesu jest m.in. powołanie Zgromadzenia Dyrektorów Instytutów Naukowych PAN, umocowanego zresztą w przyjętej właśnie noweli ustawy.
Ważnym wydarzeniem było utworzenie ostatnio dwóch nowych instytutów: Międzynarodowego Instytutu Astrofizyki Cząstek PAN oraz Międzynarodowego Instytutu Chemii Analitycznej PAN. W powiązaniu z zakończeniem wieloletniego procesu likwidacji (zapoczątkowanego przez poprzedników) Instytutu Parazytologii PAN oraz likwidacją Polskiego Instytutu Studiów Zaawansowanych „PIASt”, może to oznaczać początek dynamicznego dostosowywania sieci instytutów do aktualnych potrzeb kraju.
Wszyscy trzej kandydaci postulują utrzymanie instytutów naukowych w strukturach Akademii, a także deklarują wysiłki w celu zwiększenia finansowania instytutów. Paweł Rowiński uważa za korzystne łączenie mniejszych instytutów w większe jednostki, przy czym miałoby się to odbywać na zasadzie inicjatyw oddolnych. To ostatnie wydaje mi się mało realistyczne. Ten sam kandydat sądzi także, że fakt prawie trzykrotnie większej liczby pracowników pozanaukowych w stosunku do badaczy w instytutach PAN jest uzasadniony. Rowiński słusznie postuluje budowanie synergii między korporacją uczonych a jej instytutami naukowymi, chociaż nie wskazuje, jak miałoby się to dokonać.
Adam Liebert stwierdza, że instytuty to jednostki, które rozwijają się bardzo dobrze. Ale w dalszej części wywiadu zaprzecza temu zdaniu, mówiąc: „w przypadku niektórych instytutów są wątpliwości co do jakości uprawianej w nich nauki”. Domaga się jednocześnie systemowego i długofalowego finansowania instytutów. To zresztą słuszny postulat wszystkich trzech kandydatów. Jedną z propozycji Adama Lieberta jest „roztoczenie przez korporację ścisłej opieki nad instytutami”, ale jednocześnie domaga się pełnej niezależności instytutów, co nie wydaje się do końca spójne. Kandydat zarzuca obecnemu kierownictwu chęć scedowania na Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego decyzji dotyczących wyborów dyrektorów instytutów. Zarzut jest o tyle nieuprawniony, że przyjęta nowela ustawy pozostawia tę prerogatywę w rękach Akademii.
Na rzecz całego środowiska naukowego
Polska Akademia Nauk ma obowiązki wobec całego środowiska naukowego w naszym kraju. Jednym z przejawów ich realizacji było powołanie przez Marka Konarzewskiego niewielkiego zespołu, który przygotował propozycję reformy ewaluacji i finansowania jednostek naukowych. Miałem przyjemność kierowania tym zespołem. Propozycja radykalnie zrywa z dotychczasową „punktozą” i jest zgodna z międzynarodowymi zaleceniami dotyczącymi sposobu ewaluacji. Inna sprawa to przekonanie polityków, by tę propozycję wdrożyli. Obecny prezes PAN obiecuje kontynuację działań w tej sprawie. Kolejnym, deklarowanym przez niego celem jest działanie na rzecz zmian w ustawie o szkolnictwie wyższym i nauce ułatwiających współpracę uczelni z instytutami PAN. Kandydat proponuje także powołanie w następnej kadencji komitetu problemowego przy Prezydium PAN dedykowanego sprawom odbiurokratyzowania nauki. Jedną z załatwionych już spraw jest przygotowanie nowego rozporządzenia o Komisji ds. Etyki w Nauce i poszerzenie składu tego organu.
Dużą zasługą Pawła Rowińskiego było powołanie Biura Doskonałości Naukowej PAN profesjonalnie wspierającego osoby aplikujące o granty ERC. Dotyczy to nie tylko pracowników instytutów PAN, ale całego polskiego środowiska naukowego. Adam Liebert uważa, że Akademia powinna stać się wiodącym ośrodkiem refleksji nad długoterminową polityką naukową państwa. Postuluje współpracę w tej sprawie z Konferencją Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz z towarzystwami naukowymi. Rozumiem, że ma na myśli polepszenie tej współpracy, ponieważ współpraca taka już istnieje.
Wszyscy kandydaci podkreślają wagę komitetów naukowych i komitetów problemowych. Adam Liebert i Paweł Rowiński są za ich jak największą samodzielnością.
Na rzecz społeczeństwa
Wszyscy trzej kandydaci obiecują zwiększenie działań Akademii na rzecz całego społeczeństwa. Ważnym tego elementem ma być udział PAN w systemie doradztwa naukowego dla rządu. Paweł Rowiński wyobraża sobie realizowanie tej funkcji przez Akademię jako instytucjonalnego doradcy, czerpiąc ze swoich doświadczeń ze Zgromadzenia Ogólnego Federacji Europejskich Akademii Nauk (ALLEA). Nie umniejszając eksperckiej roli Akademii, osobiście uważam, że skuteczne doradztwo naukowe powinno działać na zasadach sprawdzonych już w innych krajach, szczególnie anglosaskich. Propozycje takiego rozwiązania, związane z powołaniem Głównego Doradcy Naukowego, przedstawił Marek Konarzewski na spotkaniu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, które odbyło się na początku sierpnia. Oczywiście PAN miałby w proponowanym systemie odgrywać znaczącą i realną rolę. Rozmowy na ten temat mają być kontynuowane w Rządowym Centrum Legislacji i w Departamencie Nadzoru nad Wdrażaniem Polityki Rządu.
Istotnym elementem służby społeczeństwu jest popularyzacja nauki. Ważną zasługą obecnego kierownictwa PAN jest uruchomienie popularnonaukowego portalu Academia dostępnego również w postaci aplikacji mobilnej. Wyraźnie większa jest teraz widoczność PAN w mediach społecznościowych. Ważną inicjatywą Marka Konarzewskiego jest podjęcie konkretnych działań prowadzących do utworzenia w Warszawie Narodowego Muzeum Historii Naturalnej.
Adam Liebert, poza aktywnym wykorzystywaniem mediów społecznościowych, postuluje rozwinięcie profesjonalnego zespołu medialnego, szerszą współpracę z dziennikarzami, nauczycielami i popularyzatorami nauki. W wypowiedziach Pawła Rowińskiego pada dużo słów o konieczności dialogu PAN ze społeczeństwem.
Współpraca międzynarodowa
Nauka z definicji ma zasięg globalny, dlatego też jednym z ważnych zadań PAN jest współpraca z międzynarodowym środowiskiem uczonych. Realizuje się to m.in. przez obecność członków zagranicznych w naszej korporacji (gdy piszę te słowa jeden z nich, Henri B. Kagan, został laureatem Nagrody Nobla z chemii). Innym elementem są stacje zagraniczne PAN. Marek Konarzewski zainicjował zmianę modelu funkcjonowania tych placówek polegającą na współprowadzeniu ich przez wiodące polskie uczelnie. Podpisano już umowę PAN – Uniwersytet Warszawski o prowadzeniu stacji w Rzymie. To moim zdaniem znakomity pomysł obniżający koszty ponoszone przez PAN, jednocześnie zwiększający efektywność wykorzystania stacji, a także wykorzystujący synergie Akademia – uczelnie z korzyścią dla nauki. Zaawansowane są także rozmowy z UW na temat utworzenia wspólnej stacji w Wietnamie. Obecne kierownictwo PAN podjęło także rozmowy z MSZ w sprawie utworzenia stacji PAN w USA. Działają też dwie stacje naukowe w rejonach podbiegunowych. Za stację na Spitsbergenie odpowiada Paweł Rowiński jako dyrektor Instytutu Geofizyki.
Ważnym forum współpracy między akademiami nauk w różnych krajach jest Zgromadzenie Ogólne Federacji Europejskich Akademii Nauk (ALLEA). Prezesem tej organizacji, od 2024 roku, jest Paweł Rowiński, który już od 2018 roku był członkiem jej zarządu, reprezentując Polską Akademię Nauk. W tym kontekście trochę dziwią publiczne narzekania kandydata na słabą obecność PAN w ALLEA.
Usprawnienie funkcjonowania PAN
Nie ulega wątpliwości, że zwiększenie finansowania jest jednym z ważnych czynników oddziałujących na funkcjonowanie Akademii. Kolejne kierownictwa PAN zabiegały i zabiegają o to w Sejmie i w rządzie. Ale, jak wiemy, z umiarkowanym skutkiem. Marek Konarzewski podjął skuteczne działania by pozyskiwać środki dla instytutów PAN także z innych źródeł. Służy temu m.in. wypracowane porozumienie z Ministerstwem Obrony Narodowej, w ramach którego dojdzie do finansowania projektów dual-use z udziałem PAN. Adam Liebert postuluje włączenie się PAN do ogólnopolskich działań na rzecz zwiększenia finansowania nauki do poziomu 3% PKB. Moim zdaniem to w kilkuletniej perspektywie czasowej pobożne życzenie, niezależnie od rzeczywiście istniejących potrzeb.
Marek Konarzewski i jego ekipa zasypali ostatnio bolesną lukę w strukturach Akademii, doprowadzając do utworzenia Oddziału PAN w Warszawie. Zrzesza on prawie 40% wszystkich członków Akademii. Istnienie tego nowego oddziału powinno usprawnić komunikację wewnątrz PAN i ułatwić kontakty między członkami na obszarze jego działania.
Jednym z problemów, z którymi borykają się członkowie PAN, są systemy informatyczne Akademii. Adam Liebert proponuje podjęcie działań związanych z wykluczeniem cyfrowym, szczególnie starszych członków. Paweł Rowiński postuluje zwiększenie znaczenia wydziałów Akademii i zwiększenie transparentności działań wewnątrz PAN.
W czasie obecnej kadencji prezesa PAN przywrócono, po wielu latach, dwudniowe posiedzenia plenarne, tak jak sobie tego życzyła znaczna część akademików. Daje to więcej czasu na dyskusje poza częściami formalnymi sesji i głębszą refleksję. Teraz pojawiły się także głosy krytykujące to posunięcie. Paweł Rowiński skłania się ku przywróceniu posiedzeń jednodniowych, podczas gdy Adam Liebert chwali posiedzenia dwudniowe.
Potknięcia
Jak to w życiu, kandydatom zdarzały się także potknięcia. Moim zdaniem najbardziej znaczące było udziałem Pawła Rowińskiego, który, w czasie gdy był wiceprezesem Akademii, forsował ideę Uniwersytetu PAN. Był to pomysł całkowicie chybiony – nie taka jest przecież misja instytutów naukowych Akademii. Co gorsza, pomysł ten popsuł stosunki między PAN a polskimi uczelniami, w których część kadry i pracowników obawiało się konkurencji, szczególnie w ubieganiu się o centralne finansowanie.
Markowi Konarzewskiemu także zdarzały się niezręczności, jak ta z wnioskiem o nagrodę dla współpracownika zgłoszonym na ostatniej sesji Zgromadzenia Ogólnego. Moim zdaniem zabrakło wyczucia, ale, powiedzmy szczerze, negatywne tego skutki dla działalności i zewnętrznego wizerunku Akademii są zerowe. Kontrkandydaci obecnego prezesa zarzucali mu także zbyt niekiedy emocjonalne odpowiedzi na zgłaszaną przez nich krytykę, chociaż nigdy odpowiedzi te nie naruszały dobrych obyczajów.
Podsumowanie
Moim zdaniem obecne kierownictwo PAN skutecznie kieruje Akademią, czego wyrazem są m.in. przygotowanie nowej ustawy, która po wszystkich rządowych uzgodnieniach jest właśnie kierowana do Sejmu; przyjęcie nowego statutu Akademii; zakończenie konfliktu na linii instytuty – korporacja. Propozycje kontrkandydatów nie wnoszą według mnie nic nowego poza słusznymi stwierdzeniami, że ma być lepiej i przyjemniej. Zachęcam zresztą wszystkich do zapoznania się samodzielnie z tymi propozycjami, które można znaleźć w wywiadach przeprowadzonych na łamach „Forum Akademickiego”, jak i w rozsyłanych do członków PAN dokumentach przygotowanych przez kandydatów.
prof. Andrzej Jajszczyk
Prof. Paweł Rowiński: Dość mówienia o reformach, czas na dialog ze społeczeństwem
Prof. Adam Liebert: Akademia grzęźnie w działalności wsobnej
Prof. Marek Konarzewski: To zupełnie inna Akademia niż jeszcze cztery lata temu