Ustawa o NCN nie wskazuje wymogów, aby osoby będące w składzie Zespołu Identyfikującego reprezentowały określone dziedziny nauki – odpowiada na interpelację poselską wiceminister Marek Gzik. W ocenie resortu nie stwierdzono również konfliktu interesów.
Miesiąc temu powołano Zespół Identyfikujący Członków Rady Narodowego Centrum Nauki. Zasiadający w nim (przewodniczący + 4 członków) dokonują oceny formalnej i merytorycznej zgłoszeń kandydatów do Rady NCN, a następnie sporządzają i przekazują ministrowi listę złożoną z co najmniej dwudziestu czterech nazwisk. To z tego grona szef resortu nauki wybiera nowych członków Rady NCN, jednego z dwóch (obok dyrektora) organów agencji grantowej finansującej badania podstawowe. W tym roku kończy się kadencja połowy składu Rady, stąd konieczność powołania Zespołu Identyfikującego.
Przewodniczy mu politolog dr hab. Maciej Raś, prorektor ds. studenckich i jakości kształcenia Uniwersytetu Warszawskiego, związany z Wydziałem Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW, a w składzie znaleźli się także dr hab. inż. Katarzyna Arkusz (Instytut Inżynierii Materiałowej i Biomedycznej Uniwersytetu Zielonogórskiego), prof. dr hab. Grzegorz Juras (Akademia Wychowania Fizycznego im. Jerzego Kukuczki w Katowicach, były rektor tej uczelni) , dr hab. Mirosław Kowalski (dyrektor Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Zielonogórskiego); dr hab. inż. Bartosz Mitka (Wydział Inżynierii Środowiska i Geodezji Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie).
Część środowiska akademickiego apelowała o zmianę decyzji szefa resortu w sprawie utworzenia Zespołu. Swój sprzeciw wyrazili w liście do premiera wszyscy byli przewodniczący Rady NCN, byli członkowie tego gremium oraz pierwsi dwaj dyrektorzy agencji. Wspólny apel do szefa rządu wystosowali również laureaci najważniejszych polskich nagród naukowych oraz beneficjenci prestiżowych grantów ERC. W podobnym tonie wypowiedzieli się prezes i członkowie Rady Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Wszyscy zwracają uwagę, że nowi członkowie Zespołu Identyfikującego nie posiadają dorobku naukowego ani doświadczenia odpowiadających randze powierzonego im zadania.
Interpelację w tej sprawie złożyli też posłowie: Marta Stożek, Adrian Zandberg, Marcelina Zawisza oraz Maciej Konieczny (wszyscy Razem). Jak wskazują, w pięcioosobowym składzie Zespołu „nie widać wyraźnej reprezentacji wszystkich trzech głównych obszarów konkursowych NCN, zwłaszcza obszaru nauk o życiu”. Ich wątpliwości budzi również to, czy i w jakim zakresie członkowie zespołu posiadają doświadczenie związane z funkcjonowaniem systemu grantowego NCN. „Trudno nie postawić pytania, dlaczego do gremium odpowiedzialnego za wyłanianie kandydatów do władz NCN nie powołano większej liczby osób o rozpoznawalnym doświadczeniu w realizacji, ocenie lub zarządzaniu projektami finansowanymi przez NCN” – piszą posłowie Razem. Przywołują też pojawiające się w przestrzeni publicznej możliwe powiązania instytucjonalne, dyscyplinarne i polityczne części członków zespołu z osobami z kierownictwa ministerstwa.
W interpelacji posłowie skierowali do ministra nauki i szkolnictwa wyższego szereg pytań. Chcieli wiedzieć między innymi, jakimi kryteriami kierował się minister przy wyborze członków Zespołu; czy przed podjęciem decyzji analizowano reprezentację głównych obszarów konkursowych NCN; jakie doświadczenie związane z realizacją, oceną lub zarządzaniem projektami finansowanymi przez NCN posiadają poszczególni członkowie Zespołu; czy sporządzono protokół, notatkę służbową lub inny dokument opisujący przebieg procesu wyboru; kto uczestniczył w procesie wyłaniania kandydatów oraz opiniował kandydatury przedstawione ministrowi przed podjęciem decyzji; czy analizowano potencjalne konflikty interesów wynikające z powiązań zawodowych, instytucjonalnych lub politycznych pomiędzy członkami Zespołu a kierownictwem ministerstwa oraz jakie działania zamierza podjąć ministerstwo w celu zwiększenia przejrzystości procesu powoływania Zespołu Identyfikującego.
Dla wielu osób związanych z polską nauką jest to pierwszy poważny test tego, czy zapowiadana przez premiera Donalda Tuska odbudowa standardów państwa obejmuje również instytucje naukowe. W tej sytuacji środowisko naukowe, opinia publiczna i Sejm mają prawo oczekiwać pełnej przejrzystości procesu powołania zespołu oraz jasnych odpowiedzi na przedstawione pytania – piszą posłowie.
W odpowiedzi prof. Marek Gzik, wiceminister nauki, informuje, że w procesie wyłaniania kandydatów uczestniczyło kierownictwo MNiSW. Zwraca uwagę, że ustawa o NCN nie wskazuje wymogów, aby osoby będące w składzie Zespołu Identyfikującego reprezentowały określone dziedziny nauki. „Takie wymogi stawiane są z kolei kandydatom do Rady Narodowego Centrum Nauki, którzy znajdą się na liście przedstawianej Ministrowi przez Zespół Identyfikujący” – tłumaczy wiceszef resortu i dodaje, że ustawa nie nakłada także obowiązku przeprowadzania analizy reprezentacji głównych obszarów konkursowych NCN w odniesieniu do składu Zespołu Identyfikującego.
Również doświadczenie w realizacji projektów finansowanych przez Narodowe Centrum Nauki nie stanowi ustawowego kryterium w stosunku do osób powoływanych – zaznacza wiceminister Marek Gzik. „Należy w tym miejscu wskazać, że kluczowe znaczenie w ocenie kompetencji mają ogólne doświadczenie eksperckie, dorobek naukowy oraz aktywność badawcza” – czytamy w odpowiedzi na interpelację.
Minister odniósł się też do kwestii potencjalnych konfliktów interesów. „Ministerstwo dokłada należytej staranności, aby zapewnić zgodność działań z zasadami bezstronności i przejrzystości. W ocenie resortu nie stwierdzono konfliktu interesów w rozumieniu obowiązujących przepisów i przyjętych definicji” – zakończył.
Przypomnijmy, że pod koniec czerwca ogłoszono nabór kandydatów do Rady NCN. Członkiem tego organu może być osoba, która:
Zgłoszenia mogą nadsyłać uczelnie i instytuty posiadające kategorię naukową A albo A+ oraz organizacje reprezentujące środowisko naukowe. Kandydatury przyjmowane są do końca lipca.
Mariusz Karwowski
Gzik locuta, causa finita.
Po raz kolejny MNiSW pokazuje jak bardzo poważa naukę i głos naukowców.
Mam tylko prośbę, żeby minister Kulasek podarował sobie coroczny list z okazji święta nauki polskiej - szkoda wody, energii elektrycznej (zużywanych przez centra danych AI na wygenerowanie tej mowy-trawy) i czasu.
Ja tego nie ogarniam. Zespoł jest może słaby, ale dostanie listę kandydatów nominowanych przez uczelnie. Jeśli ta lista będzie mocna, to i nowa rada będzie mocna i dobra. Problemem nie jest zespół identyfikujący, tylko uczelnie, ktorych zadaniem jest nominowanie kandydatow.
@Eva
Jeśli zaaprobowanie kandydatów proponowanych przez instytucje naukowe jest tylko formalnością i jeśli ten zespół ma po prostu zatwierdzić wszystkich nominowanych, to rzeczywiście problemu nie ma.
Natomiast, jeśli ten zespół ma wybierać spośród zaproponowanych kandydatów, i tylko wybrani będą zatwierdzeni, nie wszyscy, to kompetencje tego zespołu stają się w tym momencie absolutnie kluczowe.
Jaka jest więc procedura?
Zespół wybiera spośród długiej listy zgłoszonych przez uczelnie - w poprzednich latach to było jakieś 150 nazwisk. Ten zespół ma prawdziwą moc, nie jest doradczy, jest decyzyjny. W MNiSW majstrują jak mogą, bo im niezależność Ncn przeszkadza jak Czarnkowi.
@andrzej
Jeśli rzeczywiście jest to zadanie decyzyjne, czyli spośród wielu kandydatów ten zespół ma wybrać pewne istotne i ważne dla pracy NCN gremium, to znaczy, że obawy i wątpliwości naukowców są jak najbardziej uzasadnione.
Tutaj jest odpowiedź, @Eva
Rada ma najważniejsze zadania w całym ncn. To oni wybierają panelistów, którzy oceniają wnioski i to oni decydują kto będzie mógł składać wnioski, ile będzie konkursów i jakie będą ich zasady. Dlatego to majstrowanie MNiSW jest takie groźne.
Ale czy ministra nie zaniepokoiło w ogóle, że ta sprawa mocno poruszyła środowisko naukowe przyzwyczajone do uznawania raczej wysokich kompetencji, i że właśnie wspomniane "ogólne doświadczenie eksperckie, dorobek naukowy oraz aktywność badawcza" kandydatów wywołały omawianą reakcję? I że w tej sytuacji powiadomienie wprost środowiska naukowego, że ministerstwo nie ma jego płaszcza, może być odebrane jako arogancja?
NCN I NCBIR trzeba zlikwidować i na ich miejsce powołać nową Instytucję finansujacą badania naukowe i badania rozwojowe. Projekty krajowe o minimalnej wartości 100 mln zł . Istotne dla rozwoju gospodarczego i społecznego Polski. Projekty niższej wartości mogą być finansowane przez uczelnie z dodatkowych środków mniszw, firmy i inne instytucje pozarządowe.
Kiedy ministerstwo zajmie się skompromitowanymi dziennikarzami?
Szykany na zlecenie? To nie drown naukę? Przykłady Pani Olgo, Pana Rafała, Pana Łukasza.